Labs Raport: 76ers pokonują Nuggets, wygrane Bucks i Warriors, wybuczany Davis, świetny debiut Portisa

Sebastian Niedzielski Strona Główna Wyniki 1

Tej nocy fani NBA mogli wybierać spośród ośmiu spotkań. Golden State Warriors zaczęli odskakiwać Denver Nuggets w tabeli konferencji zachodniej, Milwaukee Bucks powiększyli swoją serię zwycięstw do sześciu, emocjonujące końcówki w Sacramento i Minnesocie. W nowych drużynach zadebiutowali m.in. Tobias Harris, Harrison Barnes, Bobby Portis oraz Otto Porter jr., a po kontuzjach powrócili Kevin Love i Caris LeVert. Zapraszamy na Labs Raport.


Detroit Pistons 103@120 New York Knicks

Detroit Pistons pokonali New York Knicks, dla których jest to piętnasta porażka z rzędu. Już po pięciu minutach gospodarze prowadzili kilkunastoma punktami (24-8). Knicks zerwali się jednak w drugiej i trzeciej kwarcie, doprowadzając do remisu na trzy minuty przed ostatnią kwartą. Od tego momentu Pistons ponownie przejęli kontrolę nad spotkaniem. Po raz kolejny uciekli na kilkanaście punktów, nie pozwalając tym razem rywalom na skuteczny powrót. Świetne spotkanie zanotował Andre Drummond (29 pkt, 20 zb, 12/15 FG, +39). Blake Griffin zdobył 26 punktów, Reggie Jackson – 20. Dobrze w nowych barwach odnalazł się Dennis Smith jr., który ustanowił dzisiejszej nocy swój nowy rekord życiowy w ilości punktów (31), oraz popisał się paroma efektownymi wsadami.


Denver Nuggets 110@117 Philadelphia 76ers

Triple-double Nikoli Jokicia nie pomogło Denver Nuggets w odniesieniu zwycięstwa nad Philadelphią 76ers. Jest to już trzecia porażka z rzędu wicelidera konferencji zachodniej. Doskonałą skutecznością zza linii rzutu za trzy punkty popisał się JJ Redick (6/7 3FG), który łącznie zdobył w dzisiejszym spotkaniu 34 punkty. W pojedynkę trafił tyle samo trójek, co Nuggets przez całe spotkanie – ci jednak potrzebowali do tego 19 oddanych rzutów więcej (6/26, 23,1%). W podstawowym składzie zadebiutował Tobias Harris (14 pkt, 8 zb), a na ławce rezerwowych pojawili się Boban Marjanović, Mike Scott, oraz James Ennis. Nikola Jokić zdobył 27 punktów, zanotował również 10 zbiórek i 10 asyst. 76ers zrównali się z Celtics, awansując na czwarte miejsce konferencji wschodniej.


Cleveland Cavaliers 106@119 Washington Wizards

Bobby Portis nie mógł wymarzyć sobie bardziej spektakularnego debiutu w Washington Wizards. Nowy podkoszowy Czarodziejów zdobył 30 punktów, pomagając w pokonaniu Cleveland Cavaliers. Inny nabytek Wizards – Jabari Parker – był bliski zanotowania triple-double (7 pkt, 11 zb, 9 ast). Spośród Kawalerzystów można wyróżnić pierwszoroczniaka Collina Sextona – 27 punktów, oraz Jordana Clarksona – 24. Spotkanie w podstawowym składzie rozpoczął wracający po kontuzji Kevin Love, lecz po rozegraniu pierwszych sześciu minut nie powrócił już na parkiet.


Chicago Bulls 125@106 Brooklyn Nets

Chicago Bulls ograli na wyjeździe Brooklyn Nets. Rewelacyjny mecz rozegrał Lauri Markkanen, który zdobył 31 punktów oraz aż 18 zbiórek. Jest to już trzecie z rzędu spotkanie Fina z dorobkiem 30+ punktów. Cały pierwszy skład Byków zdobył dwucyfrową zdobycz punktów, w tym debiutujący Otto Porter jr – 18 punktów. Zach LaVine dołożył 26 oczek, z czego 17 w pierwszej połowie. Bulls popisali się wysoką skutecznością – 54,1%, w tym równe 50% z rzutów za trzy. Po trzymiesięcznej absencji spowodowanej kontuzją powrócił Caris LeVert, który pomimo słabej skuteczności popisał się aż pięcioma przechwytami w 15 minut.


Milwaukee Bucks 122@107 Dallas Mavericks

Szóste zwycięstwo z rzędu odnieśli Milwaukee Bucks, pokonując tej piątkowej nocy Dallas Mavericks. Bucks zmiażdżyli Mavericks w trumnie 80-26. Po upływie trade deadline Luka Dončić pozostał jedynym zawodnikiem z dawnego podstawowego składu Mavs, który nie został wymieniony. Osamotniony Słowieniec rzucił 20 punktów, lecz zanotował jedynie 3 zbiórki i 2 asysty. Giannis Antetokounmpo po raz kolejny pokazał, dlaczego jest uważany za jednego z najlepszych graczy w lidze – jego 29 punktów i 17 zbiórek było najwyższymi wynikami spośród wszystkich zawodników w spotkaniu. Trener Mike Budenholzer postanowił dać odpocząć Khrisowi Middletonowi.


Golden State Warriors 117@107 Phoenix Suns

Golden State Warriors zwyciężyli z Phoenix Suns, doświadczając ich trzynastą kolejną porażką. Warriors przegrywali już 17 punktami w pierwszej kwarcie, mimo to bardzo szybko odrobili straty i na po pierwszej połowie schodzili na przerwę prowadząc siedmioma oczkami.  Pomimo nieobecności Devina Bookera (ścięgno udowe), Suns potrafili nawiązać równorzędną walkę. Na osiem minut przed końcem meczu Warriors przeprowadzili run 13-0 z wyniku 88-94 do 101-94. 10 punktów w ostatniej kwarcie zdobył Stephen Curry, choć do tego momentu jego skuteczność była tragiczna (2/12 FG, 1/8 3FG w pierwszych trzech kwartach). Najwięcej punktów dla Warriors zdobył Klay Thompson – 25, tuż za nim Durant oraz Curry – 21 i 20. DeMarcus Cousins rzucił 18 punktów. Draymond Green został wyrzucony w przerwie przed czwartą kwartą po drugim przewinieniu technicznym.

 

W barwach Suns double-double uzyskali Kelly Oubre Jr (25 punktów, 12 zbiórek) oraz pierwszy numer Draftu NBA 2018, DeAndre Ayton (23 punkty, 12 zbiórek). Jest to osiemnasta z rzędu porażka Suns przeciwko Warriors – jedyną dłuższą serię zwycięstw posiada Oklahoma City Thunder nad 76ers.


Minnesota Timberwolves 117@122 New Orleans Pelicans

Po doniesieniach z ostatnich dni, nowoorleańska publiczność przywitała Anthony’ego Davisa buczeniem. Nie przeszkodziło mu to w rozegraniu świetnego spotkania – w przeciągu 25 minut Davis zdobył 32 punkty, zebrał 9 piłek oraz trzy razy zablokował rywali. Pierwsza połowa skończyła się remisem 62-62. Pelikany prowadziły już 90-76, lecz szybki zryw Timberwolves sprawił, że ci doprowadzili do wyniku 90-88 na koniec trzeciej kwarty. W czwartej połowie Minnesota nie pozwoliła odskoczyć Nowemu Orleanowi, co zapowiadało bardzo ciekawą końcówkę. Świetny wsad Karl-Anthony’ego Townsa na 112-114 w ostatniej minucie czwartej kwarty jedynie przedłużył nadzieję Timberwolves – Pelikany zakończyły spotkanie sześcioma celnymi rzutami osobistymi. Towns zdobył 32 punkty dla Timberwolves, a Andrew Wiggins dołożył od siebie double-double (23 punkty, 10 zbiórek). Spośród Pelicans, oprócz Davisa, warto pochwalić Jrue Holiday’a, który pomimo słabej skuteczności (8/21 FG) zdołał uzyskać 27 punktów oraz 9 asyst.

 


Miami Heat 96@102 Sacramento Kings

Sacramento Kings przegrywali jedenastoma punktami w czwartej kwarcie. Po raz pierwszy w spotkaniu wyszli na prowadzenie na dwie minuty przed końcem meczu, a i tak udało im się pokonać Miami Heat. Buddy Hield uzyskał 23 punkty, z ławki pomógł Bogdan Bogdanović – 16 punktów. Debiutujący w barwach Kings Harrison Barnes trafił w przeciągu 37 minut tylko trzy rzuty z dziewięciu, co przełożyło się na jego wynik 12 punktów. Dla Heat najwięcej punktów rzucili Josh Richardson (21), Hassan Whiteside (17 + 19 zb) oraz Dwyane Wade (15). To zwycięstwo sprawia, że brakuje im tylko jednej wygranej do zrównania się z ósmymi w konferencji zachodniej LA Clippers. Po raz ostatni Kings wystąpili w play-off 13 lat temu.

 

 

 

Komentarze

  1. Markkanen nie zagrał na swoim normalnym poziomie i proszę bardzo..
    zdarzyła sie wygrana.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *