Labs Raport: Cavs przejmują przewagę parkietu, zwycięski powrót Curry’ego

Mateusz Jakubiak Strona Główna Wyniki 1

Rozpoczęcie rywalizacji w parze Toronto Raptors – Cleveland Cavaliers oraz pierwszy mecz od około sześciu tygodni – to czekało nas minionej nocy na parkietach NBA. Czy warto było śledzić poczynania koszykarzy w tych spotkaniach? Zapraszamy na nasz raport!

Przed meczami Cavs z ekipą z Kanady nasuwało się jedno pytanie – „czy LeBron James ponownie nie będzie mógł liczyć na większe wsparcie od kolegów?”. Wszyscy pamiętają rywalizację z Indiana Pacers i niesamowitą grę LBJ-a oraz częstą niemoc innych zawodników. Trudno przewidzieć całą serię, ale Game 1 pokazała, że nie warto jeszcze skreślać reszty podopiecznych Tyronna Lue.

James był najjaśniejszym punktem drużyny Kawalerii i ukończył mecz z triple-double na swoim koncie (26 punktów, 13 asyst, 11 zbiórek), ale tego wieczora miał pomoc od reszty swojej świty. J.R. Smith uzbierał 20 oczek, Kyle Korver 19 (obaj po pięć trafionych rzutów zza łuku), a double-double dołożył Tristan Thomspon (14 punktó, 12 zebranych piłek). Jeff Green dodał od siebie 16 oczek, a Kevin Love zbiórkami (13) nadrobił słabszy wynik punktowy.

Wśród miejscowych należy wyróżnić trio Jonas Valančiūnas (21 punktów, 21 zbiróek) – Kyle Lowry (18 oczek, 10 asyst) – DeMar DeRozan (22 punkty, 7 zbiórek, 5 asyst).

Pierwsze spotkanie w tej parze półfinałów Konferencji Wschodniej potrzebowało dogrywki, aby wyłonić zwycięzcę. Wcześniej Raptors potrafili prowadzić na dwucyfrową różnicą punktów, a w czwartej kwarcie mieli już 10 punktów przewagi.

Kawalerzyści rozpoczęli dogrywkę od celnego rzutu za trzy punkty w wykonaniu Korvera i było to pierwsze ich prowadzenie w całym spotkaniu! Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce w playoffs w 2011 roku, kiedy to Dallas Mavericks pokonali graczy Oklahoma City Thunder.

Na 57 sekund przed końcem skuteczną akcję 2+1 przeprowadził Kyle Lowry i na tablicy widniał wynik 113-112 na korzyść przyjezdnych. Później Cavaliers nie byli w stanie skutecznie zakończyć swojego ataku i przed gospodarzami otworzyła się szansa na zwycięstwo. Fred VanVleet pomylił się zza łuku i to oznaczało, że LeBron i spółka mogli cieszyć się z pierwszej wygranej w tej serii.

Mecz numer dwa odbędzie się również w Toronto o północy czasu polskiego z 3 na 4 maja.

Cleveland Cavaliers @ Toronto Raptors, 113-112
stan rywalizacji: 1-0 dla Cavaliers


Najważniejszą informacją mecz drugim meczem w serii Golden State Warriors – New Orleans Pelicans był powrót na ligowe parkiety Stephena Curry’ego.

Największa gwiazda mistrzów NBA rozpoczęła Game 2 na ławce rezerwowych, ale już na 4:20 przed końcem pierwszej kwarty pojawił się na parkiecie, a jedenaście sekund później trafił swój pierwszy rzut za trzy punkty. W całym spotkaniu zanotował 28 punktów, zebrał 7 piłek, a „Wojownicy” wygrali z gośćmi 121-116.

Oczko więcej zdobył Kevin Durant, a w tym była kluczowa „trójka” na 3:10 przed końcową syreną w czwartej kwarcie. Dołożył do tego 7 asyst oraz 6 zbiórek, a bliski triple-double był Draymond Green (20 oczek, 12 asyst, 9 zebranych piłek). Warriors pobili swój rekord kolejnych zwycięstw w playoffs w Oracle Arena– 14.

Wśród przyjezdnych wyróżniła się trójka zawodników: Anthony Davis z 25 punktami i 15 zbiórkami, Jrue Holiday, autor 24 oczek, 8 asyst i takiej samej liczby zbiórek, a także Rajon Rondo, który zakończył mecz z dorobkiem 22 punktów i 12 ostatnich podań.

Teraz rywalizacja przenosi się do Nowego Orleanu. Pierwsza odsłona rywalizacji w tym mieście o 2:00 czasu polskiego w nocy z piątku na sobotę.

New Orleans Pelicans @ Golden State Warriors, 116-121
stan rywalizacji: 2-0 dla Warriors

Komentarze

  1. Toronto wziąść się w garść trzeba !!!

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *