Labs Raport: Raptors z szóstym kolejnym zwycięstwem, Nuggets roznieśli Lakers

Mateusz Połuszańczyk Strona Główna Wyniki 0

Dzisiaj liga zaserwowała nam pięć spotkań. Szóste kolejne zwycięstwo zapisali na swoim koncie gracze Toronto Raptors, zaś Denver Nuggets osiągnęli największy, aż 32-punktowy, triumf w historii organizacji przeciwko Los Angeles Lakers (poprzedni, z 1993 roku, wynosił 29 oczek). Zapraszamy na krótkie podsumowanie minionej nocy w NBA.

New York Knicks 108@115 Detroit Pistons

Detroit Pistons pokonali New York Knicks, odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu. Na początku przyjezdni zaliczyli run 13-5, ale zrywem 19-6 odpowiedziały wówczas Tłoki. W pierwszej połowie nowojorski zespół trafił zaledwie 15 na 50 prób z pola, tracąc w pewnym momencie nawet 16 oczek do Detroit (później różnica wzrosła do 18). Bardzo dobre zawody rozegrał Blake Griffin, autor 30 punktów, wspomagany przez Reggiego Jacksona (21pkt) oraz rezerwowego – Stanleya Johnsona (21pkt). W ekipie gości należy wyróżnić: Enesa Kantera (16pkt, 14zb), Allonzo Triera (24pkt, 10zb, 7ast) i Damyeana Dotsona (17pkt). Pistons rzucali ze skutecznością 47.5% prób z gry, ograniczając drużynę z Big Apple do 39.6%. Ponadto zdobyli więcej punktów z pomalowanego (56-38), a także po kontratakach (20-4).

Atlanta Hawks 115@113 Miami Heat

Atlanta Hawks wygrali z Miami Heat, przerywając fatalną serię siedmiu kolejnych meczów wyjazdowych bez zwycięstwa. Pierwsza kwarta to znakomite popisy ofensywne obu ekip. Miami rzucili season-high 38 oczek w tym fragmencie starcia, ale druga odsłona tak różowo już nie wyglądała i Jastrzębie zdominowały podopiecznych Erika Spoelstry 33-14. W ciągu dwóch kolejnych partii gospodarze sukcesywnie odrabiali straty, lecz pogoń okazała się nieskuteczna. W ostatniej akcji meczu game-winnera z otwartej pozycji spudłował Josh Richardson (22pkt). Z dobrej strony pokazali się Dwyane Wade (18pkt) oraz Wayne Ellington (15pkt), a wśród przyjezdnych prym wiódł Trae Young (17pkt, 10ast, 5zb).

Toronto Raptors 122@114 Memphis Grizzlies

Toronto Raptors okazali się lepsi od Memphis Grizzlies, kończąc sukcesem szósty pojedynek z rzędu. Kapitalnie spisywali się Kyle Lowry (24pkt, 5/8 3PT), Kawhi Leonard (17pkt, 10zb, 5ast, 2stl) oraz Fred VanVleet, który uzyskał 18 oczek i zanotował 3 przechwyty. Dla tego zawodnika była to niemal perfekcyjna rzutowo noc (6/6 FG, 3/3 3PT, 3/4 FT). W ekipie gospodarzy na wyróżnienie zasłużył Marc Gasol, który zdobył 27 punktów (10/14 FG, 4/6 3PT). Raptors trafiali ze skutecznością 60.9% rzutów z gry (18/33 3PT) i zdecydowanie lepiej prezentowali się w kontratakach (27-6).

Los Angeles Lakers 85@117 Denver Nuggets

Denver Nuggets pokonali na własnym parkiecie Los Angeles Lakers, odnosząc czwarty kolejny triumf. Widać, że podopieczni Mike’a Malone’a powoli łapią rytm z początku sezonu. Kluczowa dla losów rywalizacji okazała się trzecia kwarta, wygrana przez gospodarzy 31-21, po której ich prowadzenie wynosiło już 18 oczek (w finałowej ćwiartce wzrosło aż do 32 punktów – najwyższy triumf w historii klubu z Kolorado). Tercet Millsap-Murray-Beasley zgromadził 60 oczek oraz 18 zbiórek, Nikola Jokić dołożył 14 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst, zaś Mason Plumlee zanotował double-dobule (10pkt, 10zb). Wśród Jeziorowców próżno szukać pozytywów. Jeżeli mielibyśmy kogoś wybrać, to Kyle’a Kuzmę – autora 21 oczek. Nuggets ograniczyli przeciwników do 39.1% prób z pola (5/35 3PT) i po raz dziesiąty w bieżących rozgrywkach nie pozwolili rywalom zdobyć stu punktów. Ponadto zdominowali walkę o zbiórki (60-39). 16 ofensywnych zbiórek zamienili na 15 punktów drugiej szansy.

Indiana Pacers 109@104 Phoenix Suns

Indiana Pacers wygrali z Phoenix Suns, dzięki czemu utrzymali wysoką pozycję w stawce konferencji wschodniej. Na przestrzeni całego pojedynku obserwowaliśmy 10 zmian prowadzenia oraz 12 remisów. Zawodnicy Indiany osiągnęli nawet trzynastopunktową przewagę, ale run 15-2 z trzeciej kwarty w wykonaniu Słońc sprawił, że przed ostatnią częścią meczu rezultat brzmiał 85-81 na korzyść przyjezdnych. Ciekawie wyglądała końcówka starcia na 48 sekund przed upływem regulaminowego czasu gry celną trójkę posłał Myles Turner, lecz – po przerwie na żądanie – trafieniem zza łuku odpowiedział Devin Booker. Za chwilę z dystansu odpalił Bojan Bogdanović, później przestrzelił Booker, a faulowany Darren Collison (11pkt, 11ast) wykorzystał obie próby z linii rzutów osobistych, ustalając wynik pojedynku. Brawa należą się zwłaszcza rezerwowym – Dougowi McDermottowi (21pkt, 5/7 3PT) i Domantasowi Sabonisowi (21pkt, 16zb), który coraz odważniej zgłasza akces do nagrody Sixth Man of the Year. Pacers częściej meldowali się na linii rzutów wolnych (22/29 FT), podczas gdy ich oponenci trafili 12/18 prób z charity stripe. Poza tym zdecydowanie zwyciężyli walkę o zbiórki (55-45). Musi natomiast martwić 12 popełnionych strat, po których rywale zdobyli 21 oczek.

 

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *