Labs Raport: Rzut LeBrona daje Cavs prowadzenie w serii, Rockets meldują się w drugiej rundzie

Mateusz Jakubiak Strona Główna Wyniki 5

Cztery spotkania playoffs zafundowała nam zeszłej nocy liga NBA. Wśród nich były m.in. możliwe zakończenia serii pomiędzy Houston Rockets i Minnesota Timberwolves oraz Oklahoma City Thunder i Utah Jazz. Co wydarzyło się na parkietach? Więcej informacji w naszym raporcie poniżej!

Duet DeMar DeRozan – Kyle Lowry poprowadził Toronto Raptors do zwycięstwa w piątym meczu rywalizacji z Washington Wizards. Pierwszy z nich ukończył rywalizację z dorobkiem 32 punktów, zaś drugi dołożył double-double (17 oczek, 10 asyst), a ich ekipa wygrała 108-98. Drużyna z Kanady podniosła się po dwóch porażkach w stolicy Stanów Zjednoczonych, a więc została podtrzymana reguła, że w tej parze lepsi okazują się gospodarze.

W czwartej kwarcie spotkania w Air Canada Centre aż 11 ze swoich 18 punktów zanotował Delon Wright. W tej części meczu na parkiecie pojawiła się w barwach „Dinozaurów” piątka, która rzadko miała okazję grać razem, a więc wspomniany Wright, a także Lowry, DeRozan, C.J. Miles i Jonas Valančiūnas, który w tej serii po raz pierwszy pojawił się na boisku w ostatniej „ćwiartce”.

Spotkanie numer sześć w piątek w Waszyngtonie.

Washington Wizards @ Toronto Raptors, 98-108
stan rywalizacji: 3-2 Raptors


LeBron James nie przejmuje się swoim wiekiem. Kilka godzin temu jego rzut zza łuku zapewnił Cleveland Cavaliers zwycięstwo nad Indiana Pacers i pierwsze prowadzenie w serii. Gdyby nie absurdalna porażka w trzecim meczu rywalizacji, to Cavs mogliby już czekać na swojego rywala w kolejnej rundzie playoffs.

Należy jednak dodać, że wcześniej doszło do bloku LBJ-a na Victorze Oladipo, który zapewne powinien być uznany za goaltending. Sędziowie tego jednak nie wyłapali, a James mógł wyściskać Cediego Osmana i wskoczyć na stolik, aby z widownią w Quicken Loans Arena celebrować trzeci sukces w spotkaniach z Pacers.

LeBron zapisał na swoim koncie 44 punkty, 10 zbiórek i 8 asyst, a także trafił wszystkie piętnaście rzutów z linii rzutów wolnych. Lider Kawalerii ponownie miał wsparcie w Kyle’u Korverze, autorze 19 oczek. Podpieczni Tyronna Lue zrobią wszystko, aby w piątek zakończyć tę serię podczas potyczki w Indianapolis.

Indiana Pacers @ Cleveland Cavaliers, 95-98
stan rywalizacji: 3-2 Cavaliers


Houston Rockets mają za sobą kolejną kapitalną trzecią kwartę w spotkaniach z Minnesota Timberwolves. Zeszłej nocy w tej części rywalizacji pokonali „Wilki” różnicą piętnastu punktów i dali wyraźny sygnał, że czas już zakończyć walkę w tej parze.

Kluczem do wygranej gospodarzy był duet James Harden – Clint Capela, ponieważ pierwszy ukończył mecz z 24 punktami, zaś drugi zdobył o dwa oczka więcej i dodał 15 zbiórek. Najlepiej wśród przyjezdnych zaprezentował się Karl-Anthony Towns (23 punkty, 14 zebranych piłek), a z ławki 20 oczek dołożył Jamal Crawford.

W Houston czekają teraz na wygranego rywalizacji Oklahoma City Thunder – Utah Jazz. Tam czeka nas przynajmniej jeszcze jedno spotkanie, a więcej o tej serii znajdziecie trochę poniżej.

Minnesota Timberwolves @ Houston Rockets, 104-122
stan rywalizacji: 4-1 Rockets


Oklahoma City Thunder nie mieli wyboru – Game 5 przeciwko Utah Jazz musieli rozstrzygnąć na swoją korzyść, aby przedłużyć swoje szanse na awans do półfinałów playoffs na Zachodzie NBA. Oczekiwania drużyny i kibiców zostały spełnione.

Russell Westbrook po raz kolejny zaprezentował swoją sportową złość, ale teraz efektywniej, jeżeli porównamy ją z poprzednią potyczką obydwu zespołów. MVP zeszłego sezonu zdobył 33 ze swoich 45 oczek w drugiej połowie, a także zebrał 15 piłek i rozdał 7 asyst. Duże wsparcie miał w Paulu George’u, który uzbierał 34 oczka i 8 zbiórek. Wśród „Jazzmanów” mocno wyróżnił się Jae Crowder, który zdobył 27 punktów i zanotował 8 zbiórek.

Gospodarze w trzeciej kwarcie przegrywali już róznicą 25 punktów, jednak byli w stanie odwrócić losy spotkania. W piątek w Salt Lake City czeka ich kolejny mecz o wszystko.

Utah Jazz @ Oklahoma City Thunder, 99-107
stan rywalizacji: 3-2 Jazz

5 Komentarze

  1. Jazz jak sfrajerzyli, w q3 prowadzili 71-46.. Mimo wszystko myślę, że ogarną u siebie i przejdą dalej. Kibicowałem OKC w tej serii jednak Jazz zasługują na awans.
    CLE-IND jaka epicka końcówka.. Bez Bronka Cavs byliby na poziomie, nie wiem, Chicago Bulls?

  2. wielka kaszana z tym blokiem Jamesa :-/ tylko podsyca teorie spiskowe, ze NBA wciaga Jamesa do finalow za wszelka cene (to juz w zasadzie nie teorie tylko rzeczywistosc). Inna sprawa, ze roznica pomiedzy zegarem a 24s byla chyba ~2s, wiec Oladipo po pierwsze mogl opoznic akcje, a po drugie lepszym rozwiazaniem bylby rzut z poldystansu/dystansu w ostatnim momemcie, zeby nie zostawic CLE czasu. Powiedzialbym ze to byl mega blad, ktory kosztowal ich mecz.

    1. A znasz innego zawodnika, który tak często dostaje po łapach przy wjazdach i nie gwiżdżą mu fauli? Przecież James powinien kilkanaście razy więcej stanąć na linii rzutów wolnych.
      Wyobraź sobie, że to Harden, miałby 30 wolnych.
      James znakomity, ale Cavs znów ledwo wygrali.
      Co się dzieje z Kevinem. Czy on jest ofiarą tego jak zmieniła się NBA? Ta gra stała się za szybka?
      Jak widzę, jak Whiteside gra po 10 minut to się pytam, po co są jeszcze centrzy w NBA.
      Jazz dali dzisiaj ciała na całego. Russ wzniósł się na wyżyny.

    2. „tylko podsyca teorie spiskowe, ze NBA wciaga Jamesa do finalow” – samo przywoływanie że to „teorie spiskowe” nakierowuje dyskusję na jeden kierunek, mianowicie że tak niby nie jest. W przypadku tego meczu blok był czysty i rzut po zwycięstwo doskonały, wygrali Cavs, ale proszę mi nie mówić że przez lata nie przeciska się Jamesa do finałów, nie będę przytaczał na przykładach, bo nie chce mi się szperać ale nie dlatego że niczego bym nie znalazł

    3. Cała ta ostatnia akcja to błąd. Stawiają zasłone i swichują żeby LeBron krył Oladipo, a ten jeszcze próbuje wejść pod kosz. Chyba Victor telewizora nie ma, że nie wiedział co się wydarzy.
      Dobrze, że James rzucił trójkę, więc teraz już naprawdę tylko prawdziwi hejterzy będą krzyczeć, że komuś pomogli sędziowie.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *