Long-distance Shot: Co dalej z Marcinem Gortatem w NBA?

Maciej Jaguszewski Felietony Long distance shot Strona Główna 1

Po dość zaskakującej informacji o zwolnieniu Marcina Gortata przez LA Clippers, aktualnie nie ma żadnego Polaka w NBA… jednak wydaje się, że jest szansa na to, by w tym sezonie jakaś drużyna podpisała z byłym środkowym Clippers minimalny kontrakt. Jakie drużyny mogły by być zainteresowane usługami Gortata?

1) Milwaukee Bucks – po tym, jak Bucks oddali Thona Makera i pozyskali Nikolę Miroticia, wydaje się, że brakuje tam typowego środkowego. Milwaukee co prawda na środku oprócz Brooka Lopez może wystawić Giannisa czy też któregoś z nominalnych silnych skrzydłowych (Ilyasova, Mirotić, DJ Wilson). Wydaje się jednak, że Gortat mógłby sprawdzić się w tej ekipie jako zadaniowiec na różne match-upy (na 10 minut intensywnej gry) i nadałby się na dobrego partnera do zasłon dla Erica Bledsoe czy Khrisa Middletona, szczególnie w chwilach odpoczynku dla Greka. Wygląda to na dobrą opcję zarówno dla Gortata (walka o mistrzostwo i szansa na grę), jak i Milwaukee (dodatkowy wysoki na wszelki wypadek), więc dlaczego nie spróbować?

2) Golden State Warriors – raczej nie należy oczekiwać tu wielkich minut, ale możliwe, że Warriors wykorzystają Gortata jako specjalistę do zasłon jak wcześniej Andrew Boguta i Zazę Pachulię. Nawet jeśli nie, to wobec kontuzji Damiana Jonesa, Warriors mogliby chcieć pozyskać środkowego na wszelki wypadek. Możliwe, że w przypadku braku kontuzji wysokich głównym zadaniem Gortata byłyby celebracje na ławce rezerwowych po trafionych trójkach graczy Warriors, jednak być może wchodziłby na parkiet na kilka minut postawić kilka zasłon dla Stepha Curry’ego?

3) Oklahoma City Thunder – co prawda tu raczej Gortat nie mógłby oczekiwać stałych minut w rotacji, jednak w razie kontuzji Adamsa bądź Noela byłby zmiennikiem. Skąd taki pomysł? Sami Thunder w trakcie kontuzji Noela przyznali, że przydałby się im jeszcze jeden środkowy, więc wydaje się, że obie strony mogłyby na tym skorzystać. Oczywiście rola Gortata mogłaby się końcowo ograniczyć do podawania ręcznika przy braku urazów wysokich Thunder. Jednak jeśli nie będzie lepszych ofert, to ostatnie play-offy w barwach Thunder nie są taką złą perspektywą.

4) Phoenix Suns – co prawda nie byłoby walki o mistrza czy nawet o play-offy, jednak ta opcja wydaje się ciekawa. Może i na zbyt wiele minut Gortat nie mógłby liczyć, ale mógłby być mentorem dla Deandre Aytona i pomóc mu poprawić się w defensywie. Ponadto dla Polaka byłaby to szansa na powrót do drużyny, która go wybrała w drafcie i zamknąć rozdział gry w NBA w taki sentymentalny sposób.

5) Washington Wizards – skoro mówimy o powrotach… to dlaczego nie Wizards? Thomas Bryant i Bobby Portis mogliby wiele wyciągnąć od Gortata, a i nie byłoby raczej spięć z Johnem Wallem, bo nie zagra on do końca roku. Również i tu nie należy liczyć na wiele minut chyba, że Wizards uznaliby, że Gortat pomoże w walce o play-offy i daliby mu te ok. 10 minut na mecz. Polak zna się już z częścią składu i mógłby być dobrym duchem w szatni. Nie jestem pewny, czy mógłby podpisać z Wizards po wymianie latem i przede wszystkim, czy obie strony by tego chciały, ale jeśli tak, to można spróbować.

A Wy jak sądzicie – jaka drużyna byłaby najlepsza dla Gortata? I jakiej drużynie najbardziej by się przydał? Dajcie znać w komentarzach.

Komentarze

  1. Poza GSW i Bucks obstawialbym 76ers I Nets

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *