NBA od kuchni: Nowe wyzwanie Elfrida Paytona

Marta Kiszko Inne Strona Główna 7

Elfrid Payton zmienił klub przed trade deadline. Magic przystali na ofertę Suns i w zamian za młodego rozgrywającego otrzymali… drugorundowy pick 2018. Kto wygrał tę wymianę? Na ten moment odpowiedź jest oczywista. Payton nieźle radzi sobie w nowej organizacji i wygląda na to, że jest zadowolony z przenosin zd słonecznej Florydy.

Zanim Payton trafił do nowego klubu notował średnio 13.0 punktów, 6.3 asysty, 4.0 zbiórki i 1.5 przechwytu na mecz. Do momentu przenosin, był to najlepszy statystycznie „sezon” – a konkretniej 44 spotkania – w karierze młodego rozgrywającego. 23-latek do trade deadline grał na skuteczności 52% z gry i 37.3% zza łuku, spędzając na parkiecie niecałe 29 minut. Miał drugi najwyższy współczynnik Win Shares i VORP (Value Over Replacement) w całej drużynie, choć był dopiero szóstym najbardziej wykorzystywanym graczem Magic.

Jeff Weltman i John Hammond objęli swoje funkcje w Magic mając już gotowy roster, dlatego nie powinno dziwić, że postanowili działać i reorganizować skład już przy najbliższej możliwej okazji. Nowy prezydent klubu ds. koszykarskich operacji – Weltman – argumentował decyzję dotyczącą wymiany tym, że Magic potrzebują więcej rzutów i lepszej regularności w defensywie. Zwłaszcza ten drugi element był bolączką Paytona. Od października do trade deadline ex-rozgrywający Orlando miał najgorszy defensive rating spośród wszystkich obrońców w drużynie (113.6). To też najgorszy wynik w całej lidze, jeśli bierzemy pod uwagę przynajmniej występy w połowie dotychczas rozegranych meczów jako starter w NBA. DJ Augustin miał z kolei DefRtg na poziomie 105.3 punktów.

Pamiętam, że informacja o tej wymianie spłynęła zaledwie kilka minut przed zakończeniem okienka transferowego, gdy wszyscy jeszcze żyliśmy licznymi roszadami w składzie Cavaliers. Payton, zapytany w wywiadzie dla HoopsHype o to, czy spodziewał się, że może zmienić klubowe barwy, odpowiedział, że był na to przygotowany. Jedyne, co było dla niego ewidetnym szokiem, to cena, jaką Suns musieli zapłacić za usługi rozgrywającego, a na ten moment szacuje się, że drugorundowy pick wypadnie w okolicach 40go miejsca. Sami sobie odpowiedzcie, czy Magic tak dobrze na tym wyszli. Podobno Orlando dostali propozycję także od innych drużyn – przynajmniej jednej ze Wschodu i jednej z Zachodu – które oferowały więcej za Paytona, niż to, co ostatecznie dostali od Suns.

Co ciekawe, Elfrid przyznał, że na około 30-45 minut przed oficjalną informacją, jego agent zadzwonił do niego z wiadomością, że wygląda na to, że rozgrywający zostanie jednak w Orlando, co ponoć potwierdził mu któryś z działaczy klubu – Weltman lub Hammond.

Payton był lubiany w szatni. Gdy tylko poszedł oficjalny komunikat o wymianie, jego byli kumple z Magic zaczęli do niego masowo dzwonić, pisać SMSy. Byli wkurzeni, ale jednocześnie chcieli dodać mu otuchy i poklepać po plecach. Payton, choć z początku był w szoku, ucieszył się, że nowym kierunkiem będzie Floryda. Niedość, że gra tam jego dobry kolega TJ Warren, który reprezentowany jest przez tę samą agencję, to Elfrid znalazł się w końcu w miejscu, gdzie rzeczywiście go chcieli. Przed draftem 2014 odbył kilka treningów dla Suns i kto wie, czy gdyby nie został wybrany przez Orlando, nie trafiłby do Phoenix? Ryan McDonaugh przyznał ostatnio, że żałował, że to Magic postawili na niego w drafcie.

Teraz dla Paytona ta wymiana to sytuacja idealna, co odzwierciedla już w liczbach. W Suns dostaje o ponad 6 minut więcej na boisku (średnio 35.0 minut/mecz), oddaje niecałe 4 rzuty więcej. W pierwszych trzech spotkaniach notował średnio 20.3 punktów, 8.3 zbiórek i 8.7 asyst. Te liczby, naturalnie, mogą ulec zmianie po All-Star Weekend, gdy tylko do składu wróci już na stałe Devin Booker, ale widać już na tym etapie, że Payton całkiem fajnie odnajduje się w nowym systemie.

Potencjał tej drużyny jest niezwykle intrygujący. Mają tylu utalentowanych zawodników, jak Devin Booker, TJ Warren, Josh Jackson, Dragan Bender i Marquese Chriss. Do tego weteranów – Jareda Dudley’a i Tysona Chandlera. Jestem podekscytowany tym, że mogę im pomóc i przekazywać piłkę w ich ręce. Nadal uczę się miejsc, w które mam podawać i tym podobne, ale nie mogę doczekać się przerwy na All-Star Weekend, bo wtedy będziemy mogli trochę więcej razem potrenować. – mówił zawodnik

Tymczasowy brak Bookera korzystnie wpłynął na dyspozycję rzutową Paytona w pierwszych dwóch meczach w barwach nowej drużyny. Od momentu dołączenia zawodnika do Suns, tylko Jackson i Warren oddawali więcej prób. Priorytetem rozgrywającego, który już w tym sezonie poprawił swoją skuteczność, jest lepsza forma rzutowa. Payton częściej rzuca, zarówno dlatego, że jest bardziej pewny siebie, jak i ma pełne wsparcie w tym od kolegów. Zapytany o swój upside i w jakich obszarach chce się doskonalić, odpowiedział:

Nadal wydaje mi się, że mam wysoki sufit. Poprawiłem w tym roku rzut, ale wciąż mam wrażenie, że mogę być lepszym snajperem. Jest jeszcze tyle rzeczy, których uczę się o grze i tyle obszarów, których mogę się rozwinąć. Przykładowo, staram się teraz znaleźć jakieś sztuczki, które pozwolą mi częściej dostawać się na linię rzutów wolnych i złapać przeciwnika w pułapkę fauli. Staram się też pracować nad swoją defensywą.

Kontrakt Elfrida Paytona kończy się w tym roku i jeżeli zawodnik sprawdzi się w Suns, ma duże szanse zostać tam na kilka najbliższych sezonów. Finansowa sytuacja Phoenix jest całkiem niezła na przyszły rok – spada im kontrakt Alexa Lena, nie muszą martwić się o wygasające w tym roku umowy ich młodzieży. Przed sezonem 18/19 będą mieli trochę wolnego miejsca w salary. Bez Elfrida i Lena muszą zapłacić 78 mln swoim zawodnikom, więc zostanie im przynajmniej 20 mln na nowe kontrakty. Payton dobrze się czuje w Suns i nie wyklucza, że chciałby na tym etapie przedłużyć umowę z ekipą z Arizony:

Oczywiście, nie zależy to tylko ode mnie i zdaję sobie sprawę z biznesowej strony NBA, ale to miejsce, w którym widzę siebie długoterminowo.

Nam nie pozostaje życzyć niczego innego, jak sukcesów z nową drużyną!


Artykuł powstał w oparciu o wywiad z Elfridem Paytonem opublikowany na łamach HoopsHype.

7 Komentarze

  1. Mam nadzieję że rzeczywiście Elfrid się tutaj odnajdzie.

    1. Wyprzedziłeś mnie nieznacznie , długo zbierałem myśli xD

  2. Artykuł prima sort 🙂 a sama treść szalenie mnie cieszy , bardzo lubię tego gościa (z wyjątkiem fryzury) i upatruje w nim rozgrywajacego dla Suns na wiele lat 🙂
    A co do ceny …. Cóż , o tym juz trochę pisałem wczesniej ale pozwolę so UE zacytować samego siebie : „największy steal w wymianach tego sezonu” ; nic tylko sie cieszyć !

  3. Pozycje od 1 do 3 fajnie obstawionie.Brak pożądnego pf i c.Z draftu byłoby super wyciągnąć Bagleya a już wogóle Aytona.

  4. Aytona w razie czego JJJ

  5. Sir Charles – wnioskuje, że jest już nas trzech 😉 Powoli kibice Phoenix tworzą „najpotężniejszą” grupę 😉

    1. Zgadza się. Nieśmiało podłączam się do zacnych fanów Słońc.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *