Oko Cyklonu: Strzelec (nie)wyborowy

Mateusz Połuszańczyk Felietony Oko Cyklonu Strona Główna 41

Bardzo nie chciałem pisać poniższego tekstu, a raczej – chcąc nie chcąc – postanowiłem poruszyć trudny temat, który zawsze staram się omijać szerokim łukiem. Polityka. Tak, mógłbym przejść obojętnie obok tego typu historii, nie narażając siebie na ewentualny lincz. Tak, zdecydowanie wolałbym, żeby tytuł artykułu miał związek z Rayem Allenem, Reggim Millerem czy Stephenem Currym, jednak tym razem strzelec nie pozostawił mi żadnego wyboru. Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi? Prawdopodobnie tak jest, ale nie będę wyrokował istnienia Boga, bo nie zostałem do tego uprawniony. Po pierwsze wzięto by mnie za wariata, po drugie uznano za winnego kreowania opiniotwórczości.

Z pierwszym zarzutem muszę się poniekąd zgodzić – jestem wariatem. Zdarza się, że brakuje mi piątej klepki, często słyszę głosy. Głównie to, że mam łeb nie od parady (na czymś trzeba nosić włosy). Od czasu do czasu zasiadam też do modlitwy. Ktoś kiedyś w skrócie wyjaśnił, iż modlitwa to rozmowa z Bogiem, aczkolwiek moim zdaniem to monolog. Dlaczego tak myślę? Prosta sprawa – dopóki człowiek rozmawia do Boga, wszystko jest z nim w porządku. Gorzej, jak usłyszy odpowiedź. Diagnoza brzmi wówczas: „Schizofrenia!”. Ot, tacy mędrsi od największych mędrców bywają szarlatani w kitlach. Bardzo dawno, dawno temu, pewien austriacki doktor, powszechnie szanowany, uważany w kręgach za znakomitego specjalistę, zwołał sympozjum, na którym obwieścił kolegom po fachu, że odkrył skąd biorą się choroby. Nie doznał – Bóg wie jakiego – olśnienia. Wykorzystał tylko działanie mikroskopu, chociaż ten u większej części zgromadzonych budził raczej strach, aniżeli podziw. W każdym razie ów doktor oznajmił, że choroby powodują małe, niewidzialne ludzkim okiem żyjątka, zwane bakteriami. Zamiast okrzyknąć go geniuszem, umieszczono w psychuszce. Tak oto traktuje się na świecie pionierów.

Drugi postawiony zarzut – opiniotwórczość – też przewija się w moim życiu. Sądzę, iż nie tylko w moim. Każdy redaktor, nawet sportowy, powinien kreować swoją rzeczywistość za pośrednictwem mass mediów. Może nie tyle ją kreować, co poddawać pod wątpliwość. Nie na darmo mawia się o nas „czwarta władza”, aczkolwiek mnie nazwano ostatnio z większym wyrazem sympatii – pier… pismakiem. Przyjmuję, wybaczam, lecz nie zapominam. Wstęp mamy już za sobą, więc proponuję przejść do tematu przewodniego. Polityka…

Stop przemocy, Warriors odmawiają prezydentowi

Cała historia rozpoczęła się w ubiegłym roku, kiedy prezydent USA – Donald Trump – publicznie skrytykował zawodników NFL, którzy uklękli podczas odgrywania hymnu narodowego, tuż przed jego przemową. Było to formą protestu przeciwko przemocy amerykańskich policjantów wobec czarnoskórych obywateli. Początek lawiny podobnych akcji przypisuje się Colinowi Kaepernickowi, byłej gwieździe San Francisco 49ers, który jako pierwszy wykonał opisany powyżej gest uklęknięcia. Trump momentalnie podsumował jego zachowanie:

Czy nie chcielibyście zobaczyć, jak jeden z właścicieli klubów NFL zwraca się do sukinsyna, który nie szanuje naszej flagi, i nakazuje wyrzucić go z boiska, a po tym wszystkim zwolnić? Po prostu go zwolnić?

Trump chciał udowodnić swoją siłę słowami? Ha! Lepiej. Udowodnił, że jego słowa często przybierają postać czynów. Dziś Kaepernick jest oficjalnie wolnym agentem na rynku NFL, ale żadna z drużyn ligi nie chce podjąć się ryzyka zatrudnienia tzw. „buntownika”. Powiem wam szczerze – bez owijania w bawełnę – że gdyby mój słowotok pisany miał moc choć w jednym procencie podobną do tej prezentowanej przez prezydenta USA, to zapewne znałbym już teraz medalistów zbliżających się Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Nie hołduję właśnie takim potęgom, nie kłaniam się w pas królom, prezydentom, wodzom narodów. Kaepernick zrobił coś, co uważał za słuszne. Nie zamierzam tego negować. Pozwolę sobie tylko podać frazy kluczowe: Moskwa, Władysław Kozakiewicz, bucząca radziecka widownia, rekord świata, złoty medal, wał. Mówi to wam coś? Bunty są językiem niewysłuchanych. Warto zapamiętać.

Tuż przed inauguracją bieżącego sezonu, w trakcie Warriors Media Day, Stephen Curry na pytanie o wizytę mistrzowskiej drużyny w Białym Domu odpowiedział krótko: „W zasadzie nie chciałbym się widzieć z prezydentem”. Wręcz natychmiast rozpętało to burzę na portalach społecznościowych, zwłaszcza na Twitterze, gdzie Trump napisał:

Wizyta w Białym Domu jest uważana za zaszczyt dla mistrzowskiej drużyny. Skoro Stephen Curry się waha, to zaproszenie zostaje wycofane.

Ten tekst od razu podłapał LeBron James i postanowił skomentować wpis prezydenta:

Ty głupku! Przecież on ci już odmówił, w związku z tym nie możesz cofnąć zaproszenia. Przybycie do Białego Domu było dawniej wielkim zaszczytem, dopóki ty się tam nie pojawiłeś.

Po stronie Stepha i LeBrona stanął również Kevin Durant, mówiąc w rozmowie z ESPN:

Trudno jest zaakceptować niektóre zmiany w państwie. Trump napędza rasowe napięcia. Można to odczuć wychodząc z domu. Spotykam się z przemocą prawie na każdym kroku. Stany Zjednoczone Ameryki są bardziej podzielone niż kiedykolwiek indziej. Już teraz mogę powiedzieć, że nie odwiedzę Białego Domu. Nie szanuję rządów prezydenta i nie zgadzam się z jego racjami. Jest to osobista decyzja, ale dobrze znam swoich kolegów z drużyny i wiem, że mogą postąpić podobnie jak ja.

I tak postąpili. W minioną środę Wojownicy gościli w Waszyngtonie, gdzie zresztą pokonali miejscowych Wizards. Dzień wcześniej – zamiast iść do Białego Domu – gracze Warriors zabrali czterdziestoosobową grupę uczniów z Seat Pleasant, miasta rodzinnego Duranta, na wycieczkę do Muzeum Afroamerykanów. Nie ma to jak pozdrowić ważniaka na urzędzie środkowym palcem.

Tragedia w Parkland

14 lutego 2018 roku, tuż przed przerwą na All-Star Weekend, w liceum Marjory Stoneman Douglas w Parkland na Florydzie doszło do ogromnej tragedii. Nikolas Cruz, 19-latek dyscyplinarnie zwolniony z tej szkoły, dokonał rzezi. Zginęło w niej siedemnaście osób, kilkanaście zostało rannych. Sprawcę oczywiście ujęto, usłyszał 17 zarzutów morderstwa z premedytacją. Karabin AR-15, z którego strzelał do ludzi, kupił legalnie rok temu. Właśnie! Legalnie. Postanowiłem zasięgnąć języka u znajomego eksperta, który z bronią jest za pan brat. Gabriel Gryko zgodził się wytłumaczyć nam, na czym polega proces otrzymywania licencji na broń (uwaga!) sportową lub egzemplarze kolekcjonerskie:

Po pierwsze, trzeba przynależeć do jakiegoś klubu, później należy starać się o patent strzelecki i licencję zawodniczą. Wygląda to w taki sposób, że musimy startować w zawodach jako PK (poza klasyfikacją). Wszystkie nasze starty (tzw. monity) drukujemy i dołączamy do dokumentów. Dobrze, aby w monitach znalazły się starty z różnych rodzajów broni (centralny zapłon, boczny, gładko-lufowa). Następnie przychodzi czas na egzamin. Część teoretyczna i część praktyczna. Teoria polega na znajomości prawa w formie testowej. Praktyka jest bardziej wymagająca. Należy oddać kilka strzałów z karabinu bocznego zapłonu, później pistoletu bocznego zapłonu i na koniec strzelba. Ważniejsze jest skupienie niż celność. Jednak dużo osób musi podchodzić kilkakrotnie do części praktycznej. Kiedy egzamin jest zdany, czekamy na patent strzelecki, który przychodzi pocztą. Licencję natomiast odbiera klub. Zajmuje to trochę czasu, gdyż Polski Związek Strzelectwa Sportowego nigdy sie nie spieszy. Gdy mamy licencję, możemy uczestniczyć w zawodach jako pełnoprawni zawodnicy. Możemy zajmować miejsca w klasyfikacji i wygrywać nagrody. Jeśli chcemy mieć własną broń to jesteśmy jakby w połowie celu. Trzeba dalej jeździć na zawody i zbierać monity. Tu tak samo: im ich więcej, tym lepiej. Różnorodność broni także wymagana. W międzyczasie trzeba udać się na badania lekarskie, tzw. psychotesty (okulista, psycholog, psychiatra). Tam możemy odpowiedzieć na takie pytania, jak „dziewczynę pan ma?” lub „skąd masz pieniądze na strzelanie?”. Po pomyślnie zdanych badaniach możemy pisać podanie o pozwolenie na posiadanie broni. Opisujemy w nim powód tej potrzeby i jaką broń chcemy posiadać. Wtedy kompletujemy dokumentację: zdjęcie, podanie, potwierdzenie wpłaty do urzędu miasta, monity, badania, ksera naszego patentu i dowodu osobistego, oraz zaświadczenie z klubu że jesteśmy aktywnymi członkami. Jeśli wypadliśmy pozytywnie, możemy spodziewać się pozytywnego rozpatrzenia wniosku. Pocztą przychodzi decyzja. Zawarto w niej ilość i rodzaje broni, które możemy zakupić. Te dane nie muszą się zgadzać z naszą prośbą. Komenda sama ocenia ile sztuk nam się należy. Wtedy udajemy się z naszym pozwoleniem znowu na komendę i odbieramy promesę na broń, którą chcemy zakupić. Dokonujemy zakupu, a wtedy mamy 5 dni roboczych na zarejestrowanie broni na komendzie. Tym sposobem zostajemy posiadaczami sportowej broni palnej. W praktyce możemy posiadać broń wyłącznie półautomatyczną. Decyzja komendy zwykle pozwala na zakup od 2 do 8 jednostek broni sportowej. Długość całego procederu zależy od naszej częstotliwości jeżdżenia na zawody i szybkości reakcji urzędów. Moim zdaniem pozwolenie na broń udałoby się uzyskać najszybciej w niecały rok. Realny czas to 12-18 miesięcy.

Korzystając z okazji, zapytałem Gabriela, co sądzi o polityce posiadania broni palnej w Stanach Zjednoczonych Ameryki oraz o zakusach naszych władz na większą dostępność tego typu rzeczy w Polsce.

Ustosunkowując się do tej strzelaniny, uważam że w USA broń posiadają ludzie nieodpowiedzialni. Nie mają wyobraźni co może się stać, gdy ktoś niepowołany dostanie pistolet do ręki. Na pewno zbyt swobodnie prowadzona polityka. Szereg procedur, które ja musiałem przechodzić, jest stworzony w jakimś celu. Choćby do określenia mojej poczytalności i odpowiedzialności. Sam kontakt z bronią pod okiem instruktorów definiuje, jak poważnie podchodzimy do tych przedmiotów.

Właściwie nie mam nic do dodania. Sami widzicie, jak trudną drogę trzeba przejść w naszym kraju, a ile potrzeba, by zdobyć klamkę w USA. Skoro część oficjalną mamy już za sobą, to zapraszam do sedna. Po dramatycznych wydarzeniach z Parkland, prezydent Donald Trump nie przestawał kozaczyć. W trakcie spotkania z gubernatorami przedstawił, jak by się zachował, gdyby był obecny na miejscu:

Nigdy nie wiesz, jeśli nie znajdziesz się w takiej sytuacji, ale jestem przekonany, że wbiegłbym do środka, nawet gdybym nie miał broni. Myślę, że większość osób w tym pomieszczeniu zrobiłaby to samo.

Bohater… ostatniej akcji… za dychę…

Zamknij się i kozłuj!

Wydarzenia z Florydy stały się następnym powodem, aby koszykarze najlepszej ligi świata mogli zabrać głos w temacie prezydentury Donalda Trumpa. Krytykował go m.in. Kevin Durant. Gorzkich słów nie szczędził głowie państwa LeBron James, który rzekł, że Donald Trump ma wszystkich ludzi w d… głębokim poważaniu. Na wypowiedzi lidera Cleveland Cavaliers zareagowała Laura Ingraham z Fox News:

Muszą tak kłapać cały czas? Na nieszczęście masa dzieciaków i niektórzy dorośli biorą te ignoranckie komentarze na poważnie. Można wyciągnąć z tego lekcję – oto co się dzieje, gdy próbujesz opuścić liceum rok przed maturą, by dołączyć do NBA. Oto co się dzieje, gdy pytasz o polityczną radę kogoś, komu płacą 100 milionów dolarów rocznie za odbijanie piłki. LeBron, Kevin obaj jesteście świetnymi koszykarzami, ale nikt na was nie głosował. Miliony wybrały Trumpa, by był ich trenerem. Więc trzymajcie swe polityczne komentarze dla siebie albo jak to ktoś kiedyś powiedział „zamknij się i kozłuj piłkę”.

Riposta LeBrona? Wyborna:

Na pewno się nie zamknę, ponieważ jestem kimś więcej, niż sportowcem. Znaczę zbyt wiele dla swoich dzieci, żony, rodziny i wszystkich dzieciaków, które szukają we mnie inspiracji. Jestem wdzięczny tej kobiecie, mówiącej bym się zamknął i kozłował piłkę, choć nawet nie wiem, jak ona się nazywa. Podejrzewam, że nikt nie wie.

Dodatkowo swoje trzy grosze dorzucił Steve Kerr…

Nic nie zostało zrobione i wygląda na to, że nasz rząd nie przejmuje się tym, że dzieci giną w szkołach, że ludzie giną na koncertach i w kinach. Fakt, że to nikogo z naszego rządu nie rusza jest demoralizujący. Możemy coś z tym zrobić. Możemy wybrać ludzi, którzy będą mieli odwagę dokonać zmian. Potrzebujemy kogoś, kto skupi się na ochronie naszych obywateli. Prawdziwym zagrożeniem są maniacy z półautomatyczną bronią strzelający do ludzi. To odrażające.

…zaś wisienkę na torcie pozostawił jedyny swoim rodzaju Gregg Popovich:

Ingraham pokazała w ten sposób niewiarygodną arogancję. Gadająca głowa próbuje kogoś uciszyć i mówić, kiedy mają się odzywać, a kiedy nie. To niedorzeczne. LeBron jest świetnym przykładem dla dzieci, zwłaszcza dla tych, które nie mają w życiu tylu szans. Widzą w nim kogoś, kto na co dzień przedstawia doskonałość w tym, czym się profesjonalnie zajmuje. LeBron był dla dzieciaków „Czarną Panterą” od wielu lat. Powinniśmy być dumni, że ktoś taki ma odwagę i chęć, by zabierać głos na różne tematy.

Wśród ofiar Nikolasa Cruza znalazł się Joaquin Oliver – wielki kibic zespołu Miami Heat i Dwyane’a Wade’a. 17-latek bardzo się cieszył z powrotu swojego idola na Florydę, o czym w jednym z wywiadów wspominali jego pogrążeni w żałobie rodzice. Młodzieńca pochowano w koszulce Miami Heat z numerem „3”. W trykocie Dwyane’a Wade’a. „Flash” nie krył smutku, wzruszenia i zatrważającego gniewu. Doskonale świadczy o tym fakt, że Wade zamieścił na Twitterze zdjęcie chłopaka, które podpisał:

To jest Joaquin Oliver. Był jednym z siedemnastu młodych żyć tragicznie straconych podczas strzelaniny w liceum Douglasa w Parkland. Radował się i ekscytował na wieść o moim powrocie do Miami. Wczoraj został pochowany w koszulce z moim nazwiskiem. Właśnie dlatego nie możemy tylko „zamknąć się i kozłować!”.

Stany Zjednoczone Ameryki uchodzą za państwo, w którym wolność jest wartością bezcenną. Wystarczy spojrzeć na rokrocznie organizowany rajd rowerzystów w Portland w Oregonie. Uczestnicy przedsięwzięcia pomykają na swoich dwukołowych rumakach zupełnie nago i nie dla własnego widzimisię, a w ramach protestu przeciwko uzależnieniu USA od ropy naftowej oraz by propagować zdrowy styl życia. Niesmaczne uwagi Laury Ingraham o nieukończeniu przez LeBrona Jamesa szkoły średniej? Że niby to jest powód, dla którego nie może wyrażać swojego zdania na temat rządów? Naprawdę? Bądźmy poważni. Każdy obywatel tego kraju ma prawo głośno wygłaszać opinie o władzach. I LeBron James, i Laura Ingraham, lecz teza tej drugiej osoby jest co najmniej raniąca, wydająca osąd, że jakoby sportowcy – tudzież ludzie, którzy nie zdobyli średniego wykształcenia – nie mają nic do gadania w danej kwestii. Gdybyśmy słuchali wyłącznie postaci po szkołach średnich, z dyplomami uczelni wyższych, dokąd zmierzałby nasz świat? Nie mówię tu tylko o Stanach Zjednoczonych Ameryki, lecz przede wszystkim o całej rasie ludzkiej, historii wszelkich człowieczych istnień. Pani Lauro, nie apeluję do pani rozumu, bo chyba nie ma do czego, apeluję do pani serca: Więcej dialogu, mniej paplania tego, co ślina na język przyniesie. Jest takie piękne słowo, brzmiące: empatia. Za chwilę moich uszu dobiegnie głos znajomego werdyktu: „Shut up and dribble!”. Jednak analogicznie do komentarzy sportowców – nie mogę tego uczynić. Nie chcę.

41 Komentarze

  1. Powiem tylko tyle , świetny artykuł a słowa Wade’a … no cóż muszę przyznać łapią za serce / popieram ich działania w całej rozciągłości !!!

  2. Co do Laury Ingraham nie wiem czy autor zdaje sobie sprawe ale shut up and dribble bylo nawiazaniem do jej ksiazki shut up and sing w ktorej krytukuje osoby nie wiele majace wspolnego (komikow, piosenkarzy) z polityke proboujace ksztaltowac opinie innych.

  3. Durant, Kura I reszta tych milionerów, to taka sama banda przyglupow oderwanym od rzeczywistości jak Ci nasi celebryci. Ch.. ze Obama zrobił gnój w kraju, ważne że był czarny.

    1. Nie jestem pewny czy jesteś po prostu takim półmózgiem czy to dobry bait

  4. Przepisy dotyczące możliwości posiadania broni w Polsce są chore. Jesteśmy chyba najbardziej rozbrojonym krajem w Europie. Tymczasem z Banderlandu do Polski przemycana jest broń. W jakim celu? Jak dojdzie do jakiejś masakry to będziemy malowali kredkami jak Francuzi, czy tatuowali sobie pszczółki jak angole?
    Chcę móc się bronić, a nie iść jak świnia na rzeź.
    Odnośnie tego co powiedział Marek, to ciekawe czy zawodnicy tak samo by krytykowali za to samo Obamę? Trump to niebezpieczny choleryk ale przynajmniej nie owija w bawełnę. To wielu szokuje.
    Krytykuje się rasizm, ale jakoś nie słyszałem oburzenia jak jeden z komików Rock, powiedział że chciałby żeby w strzelaniach zginęło tyle samo białych dzieci ile czarnych.

    1. Przepisy są dobre. Chore to jest podejście ludzi którzy chcieliby mieć broń na siłę. Udowodnij mi, że będziesz się bronił a nie biegał po flaszce z klamką w ręku za kolega który spojrzał na Twoją dziewczynę.

      1. W czasach biblijnych posiadanie broni np. miecza było czymś normalnym i w pełni akceptowalnym przez Boga. Niestety satanistyczne elity pozbawiły ludzi tego prawa. Prawo do obrony jest prawem danym przez Boga które zostało nam odebrane przez władców tego świata.

      2. Nie mówię, że ma być tak jak w stanach. Wchodzisz i kupujesz broń jak bułki. W Czechach jest bardziej liberalne podejscie i jakoś nie słychać, żeby były masakry. Przestępcy bez problemu zdobędą broń, tylko zwykłym obywatelom robi się pod górkę. Przypuśćmy, że jakiś mafiozo grozi mi śmiercią, a urzędas mi wyjeżdża z tekstem, że odpuściłem jedne zawody bractwa kurkowego i nie dostanę pozwolenia. To co, mam strzelać do niego z procy?

        1. 1. Elity nie tyle pozbawiły ludzi jakiegoś prawa, co dały pozostałym prawo do nie spotkania żadnego chorego zjeba z bronią.

          2. Gdyby ktoś groził ci bronią a ty miałbyś pod ręką pistolet, ale nie odbył byś szkolenia, to zastrzelił byś prędzej kogoś dwie ulice dalej niż napastnika…

          1. 1. Gdybym był chorym zjebem albo bandziorem, na pewno bym sobie załatwił broń.
            2. Dwie ulice dalej to mógłbyś kogoś zastrzelic, jakbyś sobie zrobił zawody i nie miał przeszkolenia. W sytuacji zagrożenia, np napad na dom, strzelasz raczej z bliska i tutaj wszystko zależy od twojego opanowania i szybkości reakcji, a umiejętności strzeleckie schodzą na dalszy plan.
            3. Gdyby ktoś zrobił napad na twój dom, dzwonisz na policję i czekasz, aż przyjadą? Ile to zajmie, 10 minut, 20,pół godziny? Dawno już byś nie żył

          2. 1.Elity pozbawiły ludzi wielu praw w tym również prawa do posiadania broni.
            2. Nie wiem skąd ten pomysł o braku szkolenia. Kiedyś każdy umiał władać mieczem, lepiej lub gorzej.

          3. @old
            Po pierwsze, jak widzę gdy ktoś używa nowomowy i słownictwa typu „elity”, to mi się niedobrze robi. To język propagandy, jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy.
            Po drugie – wiesz, że w USA od lat 50. w wyniku morderstw przy użyciu broni palnej zginęło więcej Amerykanów, niż podczas II Wojny Światowej? Jeśli to nie daje Ci do myślenia, to nie wiem, co mogłoby.

    2. A ja chcę żyć w państwie, w którym jak nazwę jakiegoś amatora posiadania broni „zjebem” nie wyciągnie giwery i nie będzie próbował udowadniać swoich racji „niewerbalnie” z użyciem pistoletu… Naprawdę przeraża mnie ta podatność młodego pokolenia na hasła liberalizacji dostępu do broni… A przecież są liczne naukowe opracowania, które w jednoznaczny sposób pokazują m.in.: że ułatwiony dostęp do broni palnej zwiększa ilość jej użycia, bardzo często w sposób nielegalny. Najbardziej uzbrojony kraj – USA i analizy porównawcze dla sąsiadujących stanów USA i Kanady; analizy dot. wskaźników liczby zabójstw w Brazylii, RPA (i ich przyczyn), dane dotyczące ofiar śmiertelnych broni palnej, analizy użycia broni palnej w samoobronie vs. użycie w nieuzasadnionym ataku, analizy dotyczące wzrostu liczby nielegalnej broni (np. automatycznej) w krajach z liberalnym dostępem do broni i analizy specyfiki relatywnie „uzbrojonych” społeczeństw (np. Szwajcaria) bez wyraźnie wyższych wskaźników przestępczości z użyciem broni palnej. Musiałbym nieco przekopać internety żeby dotrzeć do źródeł tych opracowań, na które natrafiłem w ostatnich 15 latach. Ale konkluzja z ich lektury, w kontekście socjologicznej specyfiki polskiego społeczeństwa – ograniczony dostęp do broni w Polsce jest jak najbardziej uzasadniony!!!

  5. Znakomity tekst, daje do myślenia. Liczę na więcej!

  6. Fajny tekst. Dzieki Mateusz. Ja od siebie dodam, ze mi bron nie potrzebna a jakby byla potrzebna, to pewnie bez problemu bym dostal koncesje czy jak to sie tam nazywa. Nie widze wiec sensu liberalizacji, ale to moja indywidualna opinia, wiec peace 😉

  7. Tak, demokracja w ujęciu liberalnym jest wtedy, kiedy wygrywają „nasi” a jak wygra ktoś spoza układu to się obrażamy i zabieramy zabawki z piaskownicy. Lebron, Kura czy Durant mogą mieć swoje zdanie, ale swoim zachowaniem obrazili WIĘKSZOŚĆ, która wybrała tego pana na prezydenta. Można się nie zgadzać z nim, ale szanować trzeba i skoro spotkania mistrzów z preziem są tradycją to tak się robi.
    Co do wypowiedzi pani dziennikarki – za dużo jest celebrytów, którzy się zajmują niczym, a są ekspertami w polityce, ekonomii czy prawie. Są znani to są znani, ale rozumów raczej wszystkich nie zjedli i rzucanie kawałkiem gumy nie robi z nich mędrców.
    Prawo do posiadania broni – chyba najgłupszy fragment tekstu. To nie broń zabija, to zawsze robi człowiek. Jeżeli jakiś psychol zrobi sobie GTA chodnikiem na Nowym Świecie to czy mamy zakazać sprzedaży samochodów? Czy jeżeli jeden pijak zrobi z butelki tulipana na głowie drugiemu, to czy mamy zakazać sprzedaży alkoholu? Czubek albo bandyta jak będzie chciał to dostanie broń, a ja jako wolny normalny obywatel powinienem mieć prawo by w razie czego się przed takim obronić.

    1. Ironicznie ciągnąc dalej ten wywód – czy przez to że jeden wariat użył granatu, mamy zakazać możliwości ich powszechnego zakupu, albo czołgów, czy wyrzutni rakiet. Albo czy przez to że jedno państwo użyło kiedyś broni jądrowej mamy ograniczać do niej dostęp innym państwom, albo ludziom?! Otóż tak. Btw. w Wielkiej Brytanii przez bardzo dużą ilość bójek z tulipanami wprowadzono bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące sprzedawania alkoholu w szkle. W Polsce jest tradycja dawania sobie po mordzie rękami, więc nie ma na razie takiej potrzeby 😉 Ale znaczna liczba wypadków samochodowych popełnianych przez młodych kierowców pociągnęła zmiany w kodeksie (wzrost wieku, później zielone listki, ograniczone punkty itp.).

  8. W stanach zawsze było tak, ze po zaciętych wyborach kandydaci podawali sobie rękę i po sprawie. Z trumpem jest inaczej. Wścieklizna w mediach głównego nurtu jest odrażająca. Gosc nie jest politykiem, bo mówi, co mu się podoba, nawet jezeli to głupstwa. Lepsze to od hipokryzji demokratów-socjalistów, którzy by tylko każdemu dawali, a głos, to glos. Prosze sobie sprawdzić, ile ludzi w stanach żyje z kartek żywnościowych? Komunistyczne chiny sa bardziej wolnorynkowe niż USA. Ta poprawność polityczna w stanach, która również pcha się do nas jest czymś tragicznym. To puste słowo rasizm, którym zasłania się większość bezmózgow nie potrafiących swobodnie polemizować. Polecam zapytać znajomych, którzy byli w Anglii, jakie ma szanse Polak, jezeli ktoś w pracy (np. Murzyn lub muzułmanin) nazwie go rasista? W stanach, biali skazywani na kary śmierci, to mniej niż 30%, ale to pewnie z powodu ogólnie panującego rasizmu. Dwa lata temu mój znajomy był na bardzo prestiżowym szkoleniu prawniczym w sań francisco. Charmonogram mieli bardzo napiety, dlatego na krótkiej przerwie postanowił wyskoczyć do toalety. Na drzwiach była informacja, ze od 13 do 13:15 jest sprzątanie. Zignorował kartkę i skorzystał z pisuaru w łazience wielkości naszych sal gimnastycznych. Gdzieś tam na drugim końcu kobieta szorowała kible. Na drugi dzień podczas obiadu, dyrektor placówki powiedział, ze przez ten incydent musieli wypłacić 4000 dolarów, udzielić 3 tygodniowego, płatnego urlopu i objąć opieka psychologa kobietę, która oskarżyła jednego z uczestników o seksizm. Nie dajmy się zwariować. Każdy człowiek wie, co złe, a co dobre i kierujmy się rozmumem. Pozdro

  9. Sportowi celebryci udają że są ziomalami z sąsiedztwa co im ciężko. Od samego początku nie zgadzałem się z postawą Kerra i spółki, „jak zawodnicy nie chcą to tam nie pojadą”. Świat się nie zawalił bez ich odwiedzin w Białym Domu, w sumie to obeszło mnie to całkowicie, ale gdyby ktoś mnie pytał o zdanie, to mi się nie podobało.

    Nie chcę wchodzić w tematy rasizmu w USA, jeżeli mówią o nim milionerzy na piedestale. Nie wiem jak połączono Trumpa z strzelaniną na Florydzie, wydaje się to dosyć głupie.

    1. @pop
      Co do celebrytów-sportowców – wielu z nich wywodzi się z sąsiedztwa, wielu z nich nadal ma kumpli, którzy tam żyją. Jasne, są teraz bogaczami i ciągłe gadanie o tym brzmi jak hipokryzja. Ale ja wolę docenić fakt, że o tym mówią, wolę by nadal wspierali tą walkę, niż odcięli się od świata, z którego się wywodzą. Durant też dorastał w nieciekawych dzielnicach.

      W kwestii odwiedzin Białego Domu… pamiętajmy, że cała afera rozpoczęła się w NFL, a nie od Warriors. Żyjemy w wolnym świecie, ich decyzja. Michael Jordan również zrezygnował z wizyty u prezydenta, a w dodatku jeszcze powiedział „Fuck Bush”.

      Nikt na siłę nie łączy Trumpa i strzelaniny na Florydzie, on sam się z tym połączył swoimi wypowiedziami, np. że na miejscu policjanta wbiegłby do środka nawet bez broni.

      1. No nie wiem jak z tym sąsiedztwem, spora grupa obecnych koszykarzy to dzieci koszykarzy lub innych sportowców, sam Curry na przykład nie wiem dlaczego wypowiada się jako czarny ziomek skoro połowa jego rodziny jest biała i sam Steph wyszedł z białej mamy, Del Curry był bardzo dobrym koszykarzem na pewno na biedę nie narzekali. James nie raz już gadał głupoty mogę to zwalić na jego niepełne wykształcenie (nie piszę tego złośliwie). Tak jak napisałem powyżej nie podobała mi się postawa Kerra w całej tej sytuacji, mógł ich przynajmniej poprosić żeby nie wypowiadali się na tematy polityczne, ale nie, wujcio Kerr zostawił wolność wypowiedzi i każdy z panów Wojowników mógł błysnąć jeśli nie głupotą, to ignorancją i brakiem szerszego spojrzenia. Nie jestem fanem Trumpa, wręcz przeciwnie. Postawa Warriors jest dosyć śmieszna, coś w stylu „nie zjem indyka na Święto Dziękczynienia, bo nie popieram zabijania Indian”.

        1. Myślę, że każdy ma własne powody, by głośno mówić o swojej niechęci do Trumpa, ale zgadywać nie chcę, co komu w głowie siedzi. Ważne jednak, że wolność słowa umożliwia im to, a oni z tego korzystają – to podstawa każdego demokratycznego kraju. Nie sądzisz, że Kerr zabraniając wypowiadania się na ten temat straciłby w ich oczach? Steve może się pochwalić fantastyczną chemią w zespole właśnie dlatego, że nie traktuje ich jak dzieci.
          Zresztą Greg Popovich jest jednym z najgorliwiej krytykujących politykę Trumpa trenerów w NBA.

          1. Owszem Pop dużo się wypowiadał, m.in. na przedsezonowej konferencji, ale zadawano mu takie pytania, i na takie odpowiadał. Kerr nie raz popuszcza cugli swoim zawodnikom a potem np. taki Iggy w szatni robi aluzje „pan każe, a czarny musi robić”. Tak, jestem zwolennikiem twardej ręki. W tej sytuacji jaka zaistniała, napisałbym jakieś oficjalne oświadczenie z podziękowaniami za zaproszenie w dyplomatycznym tonie. Myślę że Kerr nie straciłby w niczyich oczach gdyby kazał swoim zawodnikom to czy tamto.

  10. „Po pierwsze, jak widzę gdy ktoś używa nowomowy i słownictwa typu „elity”, to mi się niedobrze robi. To język propagandy, jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy.”
    To wstaw sobie: możni tego świata, wielcy tego świata, wyższe sfery, arystokracja, establishment, wierchuszka, finansjera, kasta, władcy, bogowie, itp.
    Może będzie ci nieco lepiej.

    1. Synonimy nie zmienią faktu, że to nowomowa.

      1. Takie są fakty, misiu, fakty.

  11. „w USA od lat 50. w wyniku morderstw przy użyciu broni palnej zginęło więcej Amerykanów,”
    Kogo lub czego to wina?

    1. Powszechnego dostępu do broni.
      Proponuję eksperyment myślowy: zamknij 10 osób w pomieszczeniu na miesiąc, każdej daj sztukę broni. Ciekaw jestem, jak szacujesz wynik – ilu ludzi pozabija się nawzajem.

      1. „Powszechnego dostępu do broni.”
        Bzdura.
        Broń zabijała czy człowiek?

  12. Ty jesteś przeciwko posiadaniu broni bo widocznie lubisz być zniewolony, bezbronny, oszukany, kontrolowany…

    Cytat: Moje prawo do obrony rodziny, włącznie z możliwością uśmiercenia bandyty nie jest czymś co daje mi polityk. To daje mi Bóg,

    Cytat: Pamiętajmy, że nie mówimy tu o prawie barbarzyńskiego, dzikiego Teksasu. Mówimy o Bożej sprawiedliwości i Jego Prawie. Według Biblii to nie właściciel posesji powinien się bać z obawy, że ktoś wejdzie w nocy do salonu, a gospodarz w niewystarczającym stopniu opanował karate. To złodziej powinien się bać, wiedząc, że jeśli włamie się w nocy do cudzego salonu , to może być to ostatnie miejsce, które zobaczy w życiu. Problemem w Biblii nie jest posiadanie miecza, lecz bezprawne użycie go. Problemem nie jest posiadanie broni, lecz bezprawne użycie jej. Biblia nakazuje karać rzeczywistych, nie zaś potencjalnych przestępców. Dlatego Boże Prawo nigdy nie zakazywało posiadania broni. Bóg czyni nas istotami wolnymi i odpowiedzialnymi.

    1. Przykro mi, ale nie podyskutujemy. Jestem niewierzący, a Ty mi próbujesz narzucić swój punkt widzenia, który właściwie w całości opiera się na (Twojej) wierze.
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  13. @ old i mrph Tak żeby wyłączyć jałowy konflikt 1. – w sumie „elity” to nie nowomowa. To pojęcie funkcjonuje w naukach społecznych od ponad stu lat. Polecam koncepcję krążenia elit V. Pareto.
    @ mrph Pełna zgoda co do dostępu do broni palnej. Jestem gotowy roznieść na argumenty każdego entuzjastę broni.
    Np. @old piszesz o biblijnych prawach do miecza i zniesieniu tych praw przez „elity”. Tyle, że polskie prawo dot. broni białej jest jedno z najbardziej liberalnych. Nadal możesz trzymać bez pozwolenia miecz, katanę, szablę, czy maczetę w domu. Broń palna, tak jak i ładunki wybuchowe jest reglamentowana (i całe szczęście).
    A teraz uczciwie – jak byłem w szkole średniej i fascynowałem się filmami akcji moje poglądy był nieco inne… Dlatego wierzę, że wśród obecnych zwolenników liberalizacji dostępu do broni 90% zmieni swoje poglądy, kiedy osiągnie pełną dojrzałość emocjonalną i max. poziom kompetencji poznawczych albo założy własną rodzinę, zmieniającą mocno życiową optykę 😉

    1. @Endrjus
      Terminu „nowomowa” używam wyłącznie jako definicji języka propagandy (George Orwell, Rok 1984). Pojęcie jest znane od dawna, ale w obecnej rzeczywistości politycznej i narracji partii rządzącej, używane jest głównie w formie propagandy, głównie przez władze partii w odniesieniu do poprzedniej partii rządzącej. Stąd moja irytacja na taką retorykę, której jestem zdecydowanym przeciwnikiem.
      „Dlatego wierzę, że wśród obecnych zwolenników liberalizacji dostępu do broni 90% zmieni swoje poglądy, kiedy osiągnie pełną dojrzałość emocjonalną i max. poziom kompetencji poznawczych albo założy własną rodzinę, zmieniającą mocno życiową optykę 😉” – couldn’t agree more 😉

      1. Powinieneś najpierw poznać znaczenie terminu propaganda.
        A potem taki materiał: http://www.youtube.com / watch?v=1YQ_zeaGgig

        1. Pojęcie znam, ale najwyraźniej masz na ten temat inne zdanie i wiedzę.

          Jak jeszcze w kwestii broni delikatnie zahaczaliśmy o temat artykułu, tak teraz kompletnie od niego odeszliśmy. Proponuję zakończyć dyskusję, argumentu użyłem już wcześniej.

      2. @ mrph W uzupełnionym kontekście w pełni rozumiem Twoje racje i definicje. Choć na zawłaszczanie pojęcia przez „narrację partii rządzącej” (znaczy dla mnie też propagandę) nie chcę się godzić 😉

  14. ” Jestem gotowy roznieść na argumenty każdego entuzjastę broni.”
    Entuzjastę?
    Roznieść?

    Cytat: Język polski bardzo celnie oddaje tu istotę dyskusji. Mówimy o prawie do broni, a więc prawie do bronienia się. Pistolet to broń. Oczywiście bronią ktoś może nazwać np. kij baseballowy, siekierę lub wałek do ciasta. Problem w tym, że nimi… nie są. Nie po to zostały sporządzone. Bronią nazywamy przedmiot, który został skonstruowany w celu skutecznego unieszkodliwienia agresora, włącznie z możliwością uśmiercenia go jeśli zajdzie taka konieczność. Kiedy więc mówimy o broni, to mówimy o prawie do skutecznego bronienia się. Jeśli rząd odmawia obywatelowi posiadania takiego narzędzia, to tym samym odmawia prawa do skutecznej obrony przed bandytą, co jest wnioskiem przerażającym, choć całkiem logicznym.

  15. @ old To teraz spróbuję ostatni raz wytłumaczyć, nawet częściowo godząc się na Twoją „biblijną heurystykę”, której normalnie nie uznaję. Najdłuższą historię ma broń biała (miecze, szable, noże, katany itp.), o której wspominałem w kontekście prawa polskiego i tego że dostęp do niej jest mało ograniczony. Tylko niektóre rodzaje broni białej w postaci ostrzy ukrytych w przedmiotach niemających wyglądu broni np. sztylet w lasce (ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji) oraz niektóre sytuacje np. imprezy masowe ograniczają dostęp do niej. To właściwie całkowicie zbija argument o odmawianiu przez rząd posiadania obywatelowi broni. Ponieważ każdy obywatel w Polsce ma prawo posiadać broń białą w domu, ba nawet z nią chodzić po ulicy (!).
    Myślę, że nie muszę tłumaczyć Ci różnicy między bronią białą a innymi rodzajami broni – palną (strzelecką, artyleryjską, rakietową), czy bronią masowego rażenia (atomową, biologiczną, chemiczną). I jestem przekonany, że nawet Ty nie akceptujesz powszechnego dostępu do wszystkich tych typów broni w imię „prawa do skutecznego bronienia się”.

  16. @ redakcja Bardzo commentbaitowy artykuł (ponad 30 – to chyba rekord-?). Ale mocno zeszło poza koszykówkę i sam się dałem w to wkręcić – sorry 😉

  17. Mateusz,
    super artykuł!

    @POP
    Założyłbym, że akurat Kerr dobrze wie o czym mówi. Jego ojciec był politologiem. Z tytułem profesora. I został zamordowany (dwa strzały w tył głowy, do zamachu przyznała się organizacja islamska).

  18. Mateusz Połuszańczyk

    Drodzy czytelnicy, dziękuję za niesamowicie ożywioną dyskusję. Szczerze? Nie spodziewałem się aż takiego odzewu. Fakt – zeszło poza koszykówkę, ale przecież nie samą koszykówką człowiek żyje. Jestem wdzięczny tym osobom, które złożyły wyrazy uznania dla artykułu oraz odbiorcom, którzy wytknęli błędy, jak np. komentarz mówiący, że fragment tekstu o posiadaniu broni jest najgłupszy. Ś.P. ksiądz Jan Twardowski napisał kiedyś: „Błogosławieni, którzy potrafią śmiać się z własnej głupoty, albowiem będą mieć ubaw do końca”. Jeśli ktoś uważa ten fragment za głupi, to liczę się z jego zdaniem, jednocześnie podtrzymując swoje. Zainteresowanym obiecuję, że „Oko Cyklonu” będzie publikowane na przemian z „Trash Talkerem”. Jeszcze raz dziękuję wszystkim zaangażowanym w debatę pod tekstem. Pozdrawiam! 🙂

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *