Podsumowanie sezonu 2017/18: Indiana Pacers

Marta Kiszko Podsumowanie sezonu Strona Główna 2

To był niezwykle udany sezon dla klubu z Indianapolis, który zakończył się emocjonującą serią w pierwszej rundzie Playoffów. Pacers wyglądali jak zespół, a kierownictwo nad nim objął nowy nabytek, Victor Oladipo. Zapraszamy do podsumowania sezonu autorstwa Grześka.

Oczekiwania przedsezonowe

Po transferze Paula George’a do Oklahomy większość z nas się spodziewała, że Indiana boleśnie odczuje odejście swojej gwiazdy. Mieli być zespołem środka tabeli, zbyt mocnym na wysokie miejsce w drafcie i zbyt słabym na Playoffs. Spodziewaliśmy się, że bardzo będzie brakowało zawodnika, który potrafi wziąć odpowiedzialność za wyniki zespołu oraz trenera, który wyniesie ich na wyższy poziom.

Podsumowanie sezonu

5. miejsce w Konferencji Wschodniej, 2. miejsce w dywizji Central, bilans 48-34

Indiana okazała się jedną z z największych niespodzianek zakończonego sezonu. Trener McMillan wydobył to co najlepsze z zawodników i Pacers przy odrobinie szczęścia mogli startować w playoffach z przewagą parkietu. Do połowy styczna grali w kratkę i widać było, że mocno przemeblowany skład z nowym trenerem musi się zgrać. Od 10. stycznia kiedy mieli bilans 21-20 wrzucili wyższy bieg i resztę sezonu przeszli z wynikiem 27-14.

Victor Oladipo dał radę. Pozbył się łatki gracza z potencjałem, ale bez zdolności przywódczych. Nie poradził sobie z tym w Orlando i przygasł w Oklahomie City Thunder przyćmiony przez Mr Stats. W Indianie Victor był liderem zespołu po obu stronach parkietu. Dzięki średnim 23,1pkt, 5,2zb, 4,3as i 2,4prz (lider w NBA) został wybrany do All-NBA 3rd Team. Bez niego, Pacers radzili sobie słabo i to głównie dzięki niemu udało się zmienić zespół potencjalnie przeciętny w drużynę playoffową.

Oladipo wspierała grupa dobrze rozumiejących się zawodników – Thaddeus Young, Bojan Bogdanovic, Darren Collison, Domantas Sabonis, Lance Stephenson, Myles Turner i Cory Joseph wspierali swojego lidera, ale żaden z nich nie wyróżniał się zdecydowanie na tle kolegów. I to stanowiło siłę Pacers, nie byli uzależnieni tylko od formy lidera, ale mogli polegać na zespole.
Końcowy bilans 48-34 był jak najbardziej zasłużony, a Indiana udowodniła, że może wygrywać z najmocniejszymi drużynami.

Playoffy

Rywalem Indiany w pierwszej rundzie playoffów byli Cleveland Cavaliers. Wynik z sezonu zasadniczego 3:1 dla Pacers dawał nadzieję, ale nie oszukujmy się, wszyscy liczyli, że LeBron James spokojnie przejdzie pierwszą rundę, pomimo wcześniejszych problemów Cavs.

Pacers zaskoczyli faworyzowanych Cavs już w pierwszym meczu, kiedy wygrali na wyjeździe 98:80 i pokazali, że nie będą kolejnymi Pistons z 2016, czy – nomen omen – Pacers z 2017 roku. W kolejnych meczach Cavs grali lepiej i już w trzecim meczu odzyskali przewagę parkietu. Przy remisie 2-2, Pacers byli niezwykle blisko kolejnego zwycięstwa na wyjeździe, ale mecz numer 5 zakończył się kontrowersyjnym brakiem gwizdka przy goaltendingu Jamesa, a następnie jego fantastycznym game-winnerem. Seria skończyła się wynikiem 4:3 dla Cleveland i na pewno nikt nie mógł narzekać na brak emocji. Tylko dwa mecze (wspomniany pierwszy i 6) zakończyły się zdecydowanym zwycięstwem Pacers. Pozostałe 5 meczów kończyło się przewagą maksymalnie 4 punktów.

Niespodzianki/rozczarowania

+ Oprócz wspomnianego Oladipo chciałbym wyróżnić drugiego z bohaterów wymiany z Oklahomy, Domantasa Sabonisa. Miał być dodatkiem do transferu, żeby zgadzała się kasa, a tymczasem pokazał, że ma coś ze swojego ojca. W dalszym ciągu był zmiennikiem, ale był dużo lepiej wykorzystywany, grając bliżej obręczy. Średnia punktów i zbiórek podwoiła się i Domantas pokazał się jako nowoczesny wysoki zawodnik. Świetnie walczy na tablicach, a dodatkowo potrafi zagrozić rzutem z dystansu.

Jakoś ciężko znaleźć mi minusy w tej drużynie patrząc na oczekiwania przedsezonowe. Pozostawię na kibiców, którzy nie uwierzyli w swój zespół. Ilość fanów na meczach to szary koniec NBA (27 na 30 drużyn).

Zawodnik, na którego warto zwrócić uwagę w przyszłym sezonie

Stawiam na dwóch młodzików Mylesa Turnera i Domantasa Sabonisa. Obaj mają po 22 lata, powinni pozbyć się już tremy debiutantów i zaczną odgrywać jeszcze większą rolę w zespole. Widziałem zdjęcia Turnera z treningów posezonowych i widać, że wziął się porządnie do roboty.

2 Komentarze

  1. Świetny sezon Indy. Oprócz Kings kibicuje Pacers i naprawdę to była wielka przyjemność oglądać ich w tym sezonie. Indianapolis to jest juz miasto Oladipo. Znalazł w końcu miejsce dla siebie i mam nadzieję ze dalej będzie to potwierdzał. Turner, Sabonis także wyglądali świetnie w tym sezonie, mimo młodego wieku wiedza już na czym polega gra w NBA i to na pewno jest wielkim plusem. Do tego młody Holiday który być może stanie się z czasem startowym PG, ciągle perspektywiczny Tj Leaf. Do tego czytałem płotki ze Pacers chcą Bartona, Evansa lub Hooda także to tez ciekawi zawodnicy którzy pasuja do systemu McMillana. Go Pacers!

  2. Bardzo udany sezon. Widać jak zmiana otoczenia potrafi pozytywnie wpłynąć na zawodnika. Oladipo kapitalny sezon. Takich Pacers chce się oglądać. Byli w tym sezonie pewnym zaskoczeniem, w nadchodzącym może być trudniej.
    Wszyscy wiedzą na co ich stać. Ja bym to trochę porównał do awansu zespołu z Championship do Premiership. W pierwszym sezonie grają tak, że spokojnie potrafią się utrzymać. Drugi sezon dla beniaminka jest zawsze trudniejszy.
    Tak było z Detroit w pierwszym sezonie SVG. Był Play-off, póżniej już równia pochyła.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *