Re-draft 2008 – podsumowanie

Maciej Jaguszewski Inne Re-draft Strona Główna 6

Wszystko się kiedyś kończy… i tak też stało się z re-draftem 2008. Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście i dziękuję Wam za zaangażowanie podczas dziesięciu odsłon re-draftu 2008. Oczywiście nie można skończyć bez ogłoszenia wyników minionego głosowania (załączony wyżej obrazek pomaga w domyśleniu się, kto został #10) oraz kilku słów podsumowania, zatem czas na to.

Dziesiąty wybór, w posiadaniu Nets, w naszym re-drafcie został użyty na tego samego zawodnika, którego New Jersey Nets wybrali dekadę temu, czyli Brooka Lopeza. Środkowy zdobył 42,5% głosów minimalnie wyprzedzając jednego z ulubieńców i bohaterów re-draftu 2008, JaVale’a McGee, który uzyskał poparcie 34,9% głosujących. Kolejne miejsca zajęli Danilo Gallinari (5,7%), Michael Beasley (5,7%) i Robin Lopez (3,8%).

Zatem tak wygląda nasz re-draft 2008 (w nawiasie oryginalne miejsce danego gracza w drafcie 2008):

1. (4) Russell Westbrook – Chicago Bulls
2. (5) Kevin Love – Miami Heat
3. (1) Derrick Rose – Minnesota Timerwolves
4. (45) Goran Dragić – Seattle Supersonics
5. (7) Eric Gordon – Memphis Grizzlies
6. (35) DeAndre Jordan – NY Knicks
7. (26) George Hill – LA Clippers
8. (24) Serge Ibaka – Milwaukee Bucks
9. (25) Nicolas Batum – Charlotte Bobcats
10. (10) Brook Lopez – New Jersey Nets

Warto zwrócić uwagę, że w czołowej dziesiątce re-draftu mamy pięciu przedstawicieli top 10 oryginalnego draftu (z czego czterech w top5), a piątkę spoza czołowej dwudziestki. Pokazuje to, że o ile w czołówce było naprawdę sporo talentu, to ta klasa draftu obfitowała w wielu niedocenianych graczy, wybranych z dalszymi numerami, którzy stali się podstawowymi graczami swoich ekip i są nimi aż do dziś.

Wydaje mi się, że należy wspomnieć też słowem kilku graczy, którzy dostawali wiele głosów, jednak zabrakło dla nich miejsca w czołowej dziesiątce. Takie re-draftowe Honorable Mentions:

– JaVale McGee – w komentarzach do poprzednich odsłon re-draftu napisano o nim już wiele – utalentowany gracz, mistrz NBA i gdyby re-draft trwał dalej, to zapewne zostałby wybrany z lepszym niż z 18. numerem jak w prawdziwym drafcie. Na pewno zasłużył na miano patrona re-draftu 2008 😉

– Danilo Gallinari – gdyby nie problemy ze zdrowiem, to kto wie, czy nie wbiłby się do czołowej dziesiątki re-draftu… być może w tym sezonie udowodni, że o nim zapomnieliśmy i powinniśmy go wcisnąć do czołówki, choćby na 6. pozycję, z którą został wybrany dekadę temu.

– Courtney Lee – niewiele się o nim mówi, ale to solidny zawodnik, na którym można polegać. Na pewno przy dalszym trwaniu re-draftu powinien zająć lepsze niż 22. miejsce, a z takim numerem został wybrany.

– Ryan Anderson (#21 w drafcie), Luc Mbah a Moute (#37), DJ Augustin (#9), Robin Lopez (#15)- solidni gracze zadaniowi aż do dziś.

– Michael Beasley – wiązano z nim spore nadzieje (tak jak z wieloma zawodnikami wybranymi z drugim wyborem), którym jednak nie sprostał, natomiast nie można mu odmówić talentu do zdobywania punktów.

– Roy Hibbert – dwukrotny uczestnik Meczu Gwiazd, który miał kilka świetnych lat w barwach Pacers, jednak nie potrafił tego utrzymać dłużej i nie ma go w NBA już od roku… jednak jak na 17. wybór to i tak niezła kariera i Indiana chyba do dziś nie żałuje wyboru tego gracza. W re-drafcie dość niedoceniany, dostawał mało głosów, być może dlatego, że już nie gra w NBA…

Tak właśnie wyglądała klasa draftu 2008. Próbowaliśmy wybrać ponownie po dekadzie znając już kariery graczy i wyniki tego mamy powyżej. Jako ciekawostkę można podać, że był to bardzo udany draft dla LA Clippers, skoro wybrali dwóch graczy z czołowej szóstki re-draftu (Gordon i Jordan) z numerami 7 i 35.

Jeszcze raz wielkie dzięki za udział w głosowaniach i zaangażowanie w komentarzach. W przyszłym roku, w trakcie sezonu ogórkowego, prawdopodobnie również pojawi się re-draft. Graczy z których klas draftu chcielibyście raz jeszcze wybierać? Dajcie znać w komentarzach, na pewno poczytam Wasze sugestie 🙂

6 Komentarze

  1. Chciałbym cofnąć się w czasie (ale tak naprawdę) i powtórzyć draft 2007.

  2. Draft 2009 oczywiście 🙂

  3. Macieju, coroczny draft na 10-lecie wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Ewentualnie robić w sezonie letnim dwa Redrafty, jeden 10-letni, a drugi Re-draft History (i tutaj do wyboru jeden starszy rocznik)

  4. … a McGee zasłużył na patrona całego cyklu Re-draftu, a nie tylko na 2008: Re-draft im. JaVale’a McGee.

  5. Patron Re-draftu Nbalabs brzmi dumnie. Nawet sam JaVale McGee w czasie Media Day skomentował ten fakt „It’s extremely exciting” (a może to o grę dla LAL chodziło 😉 ) No ale porażka z Brookiem Lopezem o Top10 draftu wciąż mnie boli… Zwłaszcza, że ponoć sam Magic nie żałował Lopeza jak usłyszał, że może mieć JaVale’a 😉 Coż pozostaje trzymać kciuki za jego zdrowie i po cichu liczyć na all-starową rolę w Lakers i oskarową w Space Jam 2 😉

  6. A sama idea re-draftu po 10 latach jest optymalna. Znaczy za rok – draft 2009. Oczywiście jeśli byłaby opcja dwóch re-draftów w okresie letnim z sentymentu cofnąłbym się jeszcze wcześniej – tak o 20 lub 15 lat. W tym drugim przypadku już za 5 lat byłaby kolejna szansa dla… JAVALA MCGEE!!! 😉

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *