Tank Ranking #4

Mr. Cental Strona Główna 2

Witajcie na ostatniej prostej tank rankingu. Luty jest wyjątkowo krótkim miesiącem w NBA, ale wystarczająco wyklarował układ w tabeli. Mimo, że do końca rozgrywek jeszcze ponad miesiąc, to już chyba znamy większość rozstrzygnięć. Maksymalną liczbę kulek draftowych otrzymają Knicks, Cavs i Suns (obecnie trzy najgorsze drużyny mają taką samą szanse – 14%). No chyba, że jakimś mega nurem popisaliby się Bulls, ale na to się nie zanosi. Oczywiście dla „prestiżu”, wszyscy będą mocno walczyć o poszczególne lokaty na podium 😀 Na miejscach 4-5 też robi się nudno. Za to najciekawiej będzie pod koniec rankingu. Z zestawienia wydostali się Magic (10-6 od lutego) i Pistons (12-3!). Za to LeBron i koledzy ciężko pracują, żeby się załapać, ale to jeszcze nie w tym miesiącu. Heat natomiast uciekli spod topora kilkoma wygranymi na początku marca. A kto się załapał? Zapraszam do rankingu!

8. Dallas Mavericks 27-39 (4-6 w lutym, pkt 107,9; pkt opp. 109,6)

Jeszcze w poprzednim miesiącu wydawało się, że Mavs mogą nawet powalczyć o playoffy. Następnie w lutym, mając bilans 25-28, udało im się znakomicie rozegrać wymiany przed trade deadline – pozyskali Jednorożca i pozbyli się nadmiaru płac. To wszystko spowodowało, że wśród kibiców narastał huraoptymizm i rozpoczęli już snucie mocarstwowych planów od kolejnego sezonu. Tymczasem trzeba zejść na ziemie i dokończyć jeszcze obecny, a tu już nie jest tak różowo, jak na paradzie równości. Z ostatnich 11 spotkań wygrali tylko jedno i rzutem na taśmę „wyprzedzili” Heat, zajmując 8. miejsce w naszym rankingu. Dirk Nowitzki chyba jednak będzie zmuszony zagrać kolejny sezon, bo raczej nie będzie chciał kończyć kariery w taaakim stylu.

7. Washington Wizards 27-39 (3-7 w lutym, pkt 114,5; pkt opp. 117,2)

Przed sezonem, po dodaniu do składu Dwighta Howarda, Wizards byli typowani w granicach 6-7 miejsca, a niektórzy optymiści dawali im nawet miejsce w top4. W końcu mieli najlepszy backcourt w lidze (przynajmniej według Walla i Beala). Tymczasem Wiz zaliczają najgorszy sezon od 6 lat a największym błędem było pozbycie się… Marcina Gortata. Z Hammerem w składzie przez 5 kolejnych sezonów mieli 50% lub więcej wygranych. Wygląda na to, że bez polskiej nocy pierogów brakło zawodnikom mocy i stolica sparaliżowana. Tu potrzebna jest opcja atomowa.

6. Memphis Grizzlies 28-40 (4-7 w lutym,  pkt 101,6; pkt opp. 103,7)

Grizzlies tracą najmniej punktów w lidze! No ale niestety, czasy kiedy obroną zdobywało się tytuły, przeszły już do lamusa. W Tennessee chyba o tym zapomnieli i nie dość, że nie przekłada się to na wyniki, to jeszcze katują (nielicznych) kibiców. Po tym względem, Memphis zajmują piąte miejsce od końca i nie zanosi się na wzrost oglądalności. A ich gra? Miśki po „znakomitym” styczniu (2-14), jednak nie zaatakowały dna i wręcz grają przyzwoicie (od początku lutego 8-8!). Jak tak dalej pójdzie, to może nawet rzutem na taśmę wypiszą się z tego zestawienia? Ale czy im się to opłaca? Lepiej, żeby ten Yogi na koniec zrobił Bubu.

5. Atlanta Hawks 23-45 (5-7 w lutym, pkt 112,4; pkt opp. 118,7)

O tym, że atak jest ważniejszy niż obrona, niech świadczy fakt, że Atlanta wyprzedziła Memphis w obecnym zestawieniu. Hawks pod tym względem królują od początku sezonu i w traconych punktach drugich Wizards wyprzedzają aż o 1,5. Do tego mają jeszcze mniej kibiców niż Grizzlies (ale i tak średnio o jednego więcej niż Suns – ciekawe, który to? :D), no i gorszy bilans niż Miśki. Mimo, że w lutym wygrali jeden mecz więcej, to awans na piąte miejsce w rankingu im się po prostu należał.

4. Chicago Bulls 19-49 (5-5 w lutym, pkt 105,0; pkt opp. 112,7)

Do czego to doszło! Żeby w Golden Four znalazł się zespół, który w danym miesiącu osiągnął 50% wygranych! No ale Bulls na swoje miejsce pracowali intensywnie cały sezon, więc nie można ich wykluczać z powodu jednego krótkiego miesiąca. Prawda? Najgorsze dla nich jest, że że oni są jak uczeń, który przez miesiąc przygotowywał pracę na zaliczenie i gdy przyszło do zdawania… to jej zapomniał. Byki podobnie. Tankowali aż uszy piekły a kilka wygranych w końcówce zabrało im wymarzone top3.

3. Cleveland Cavaliers 16-50 (4-6 w lutym, pkt 103,7; pkt opp. 113,5)

Czołowa trójka to również jedyne trzy drużyny ligi, które już w tym momencie straciły szanse na awans do playoffy. Najbardziej chyba zabolało to właśnie Cavs, ponieważ przez cały sezon, mozolnie budowali skład, aby ponownie walczyć o finały. Cavaliers przegrywają każdy mecz średnio 10 punktami. Więc skoro ostatnio wygrali z Magic aż czternastoma, to teraz czeka ich albo seria małych wtop albo kilka blowoutów – statystyki nie oszukasz 😀 Podobnie jak inne drużyny z czołówki zestawienia, również oni mieli swoje dni chwały na przełomie miesiąca, bowiem wygrali 4 z 6 spotkań. Teraz już jednak będą pilnować zadu, co by Bulls ich nie dogonili.

2. Phoenix Suns 16-52 (1-8 w lutym, pkt 107,0; pkt opp. 115,9)

Można powiedzieć, że Suns jako jedyni spisali się naprawdę „solidnie” w lutym! Kontynuowali wspaniałą serię 17 porażek i tylko jedna wygrana na koniec miesiąca z Heat pozbawiła ich perfekcyjnego zera! Zresztą dzięki porażce z Suns, Heat tylko o mały włos nie dostali się do obecnego zestawienia. Wracając do formy Słoneczek, to wygląda to tak, jakby się nałykali viagry i teraz wszystko stoi – poczynając od rozwoju Aytona i Bookera, a kończąc na „wizji” generalnego managera. No i już wiem skąd Soundgarden wzięli pomysł na piosenkę „Black Hole Sun”. Aha, szok przeżyliśmy w marcu! Suns też mają progres, ale żeby w ciągu jednego tygodnia wygrać z Bucks i z Warriors na wyjeździe? To jeszcze nikomu nie zdarzyło się w obecnym sezonie.

1. New York Knicks 13-54 (3-9 w lutym, pkt 105,4; pkt opp. 113,9)

Buldożer z Nowego Jorku gna dalej! Liderzy rankingu mieli swoją chwile słabości w okresie All-Star Game (wygrali 3 z 4 spotkań). To było coś jak 180-kilogramowa samica, która od paru miesięcy jest na diecie 800 kalorii i nagle, w środku nocy, w przypływie emocji, splądrowała całą lodówkę (pyszny był zwłaszcza torcik z bezą :D) – zdarza się. Chyba w ten sposób chcieli pokazać Durantowi i Irvingowi, że mają potencjał i też potrafią wygrywać, teraz jednak szybko wszystko wróciło do normy. Obecnie mają serię 6 porażek a w marcu kalendarz ich nie rozpieszcza. „Najłatwiejsze” spotkania (o ile dla nich cokolwiek może być łatwe) mają z Lakers i Heat. Być może to właśnie oni osiągną perfekcyjny miesiąc? To byłaby wisienka na torcie (tym z bezą), znakomicie podsumowująca ich sezon.

2 Komentarze

  1. knicks już nie pobiją w tym sezonie 73-9 czy 72-10…
    a na ten moment dallas podskoczyło bilansem na poz. nr 6, czyżby szukali kolejnego zawodnika pod trio (lub wymianę na gwiazdę)

  2. Chyba nie powinno sie brać pod uwagę wcześniejszych sezonów WIZ tylko skupić sie na porównaniu jaki bilans mięli w tym sezonie z Gortatem a jaki mają bez niego i dlaczego oraz ogólnie czemu go w tym sezonie nie wykorzystywali w ataku.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *