Zapowiedź I rundy: Golden State Warriors vs. San Antonio Spurs

Paweł Mocek Strona Główna Zapowiedzi playoffów 3

Niecały rok temu, gdy Zaza Pachulia podchodził pod nogę Kawhi’a Leonarda wiadomo było, że to tak naprawdę koniec Finałów Konferencji Zachodniej. Supergwiazda Spurs miała problemy z kostką przez całe playoffy i wcześniej w Game 1 także ją podkręcił. Nie wiadomo było jednak, że od tamtej pory zobaczymy go w grze w zaledwie 9 meczach. W playoffach Kawhi’a raczej nie zobaczymy, ale tym razem i rywale są poważnie osłabieni. Występ Stephena Curry’ego w tej serii został wykluczony przez Steve’a Kerra i możemy śmiało powiedzieć, że obie drużyny są pozbawione swoich najważniejszych graczy.

Spurs po raz pierwszy od skróconego lokautem sezonu 1998/99 nie wygrali co najmniej 50 spotkań w sezonie, ale i tak byli do końca w grze nawet o rozstawienie w pierwszej rundzie playoffów. To niesamowity wyczyn, patrząc na to, jak bardzo mieli w tym roku pod górkę. Krętą drogę do playoffów przeszli także Warriors, choć w ich przypadku „tylko” 2. miejsce nie jest aż takim problemem – ważne, by na późniejsze rundy wszyscy byli zdrowi. Teraz muszą sobie radzić bez Curry’ego oraz Patricka McCawa, ale pozostała część składu jest gotowa, by rozpocząć batalię o 2. mistrzostwo z rzędu i 3. w ostatnich 4 latach.

Spotkania w tym sezonie:

2. listopada: Golden State @ San Antonio, 112-92
10. lutego: San Antonio @ Golden State, 105-122
8. marca: San Antonio @ Golden State, 107-110
19. marca: Golden State @ San Antonio, 75-89

W przypadku tej serii trudno sugerować się którymkolwiek ze spotkań, bo w każdym sytuacja kadrowa obu zespołów była inna, niż teraz. Najbardziej zbliżony wydaje się trzeci mecz, z 8. marca – wówczas Stephen Curry szybko opuścił parkiet z kontuzją kostki i na boisku został tercet All-Starów Kevin Durant – Draymond Green – Klay Thompson. Nawet w tym meczu brakowało jednak role playerów – Pau’a Gasola oraz Davida Westa, Andre Iguodali i Jordana Bella. Częściowo braki po stronie Warriors spowodowały, że Spurs prowadzili na 5 minut przed końcem i wówczas Kevin Durant zdecydował, że jego zespół nie przegra tego spotkania.

Większym problemem był jednak w tym meczu brak Curry’ego. Wydaje mi się, że pomimo całej estymy, jaką zdobył zdobywając dwa mistrzostwa i dwie statuetki MVP, cały czas nie doceniamy tego, jak dużo sama jego obecność daje ofensywie Warriors. Nie musi mieć piłki w rękach, by otwierać pozycje dla swoich kolegów – jest najlepszym w lidze ofensywnym graczem, gdy nie ma piłki w rękach. Skupia uwagę obrony jak mało kto, swoją ruchliwością i znajomością gry. Kwartet Curry – Thompson – Durant – Green zdobywał w tym sezonie razem na boisku średnio 120.9 punktu na 100 posiadań i jeśli popatrzymy, że zrobili to na przestrzeni 758 minut, to jest to wynik elitarny. Jeśli wrzucimy do tego ustawienia Quinna Cooka, efektywność ofensywna spada do 107.6 punktu.

Rotacja Warriors na I rundę:

PG: Quinn Cook, Shaun Livingston
SG: Klay Thompson, Nick Young
SF: Kevin Durant, Andre Iguodala
PF: Draymond Green
C: Zaza Pachulia, David West/JaVale McGee

*kursywą oznaczeni gracze, którzy mogą wypaść z rotacji, jeśli trener zdecyduje się ją skrócić

Nie jest więc prawdą powiedzenie, że „Durant musi po prostu wziąć rzuty Curry’ego, przejąć jego rolę”. Roli Stepha, ze względu na jego wszechstronność, nie przejmie nikt. Warriors bez niego muszą grać zupełnie inaczej, bo obrony rywali po prostu nie szanują tak Cooka, pomimo 44-procentowej skuteczności zza łuku. W przypadku pojedynku ze Spurs, Durant będzie musiał grać w pewnych momentach „Duranta z Oklahomy”: wymusić zmianę krycia wyższego obrońcy (Aldridge/Gasol) i zaatakowanie go w izolacji. Przy takiej grze równie ważna będzie postawa reszty ofensywy Wojowników, która ścięciami do kosza (Green/Thompson) i ruchliwością na obwodzie (Cook/Thompson) musi otwierać w ten sposób strefę podkoszową dla wjazdów Durantuli.

Spurs będą starali się to kontrować, grając przede wszystkim small-ballem. W ostatnich meczach sezonu regularnego Gregg Popovich robił roszady, używając na przemian wysokiego ustawienia (z Gasolem w piątce) i niskiego (z Dannym Greenem). Na Warriors wychodzili jednak ostatnio z Aldridgem na pozycji środkowego, by na 4 pozostałych pozycjach mieć jak najwięcej możliwości do zmiany krycia na zasłonach. Dejounte Murray, Green oraz Kyle Anderson to co najmniej dobrzy obrońcy, a Patty Mills będzie raczej „odsyłany” do krycia Cooka. W tej materii, Spurs całkiem dobrze matchupują się z Warriors – mają szansę spowolnić grę, zmuszając ich do izolacji, a także dawać jak najwięcej szans Aldridge’owi w sytuacjach tyłem do kosza przeciwko Pachulii.

Rotacja Spurs na I rundę:

PG: Patty Mills, Tony Parker
SG: Dejounte Murray, Bryn Forbes
SF: Danny Green, Manu Ginobili
PF: Kyle Anderson, Rudy Gay
C: LaMarcus Aldridge, Pau Gasol

Te post-upy Aldridge’a były go-to-akcją Spurs przez cały sezon, także w meczach z Warriors. Gdy podopieczni Kerra nie decydowali się na podwojenia, LaMarcus ich za to karcił. Między innymi dlatego w pierwszych dwóch meczach Warriors tak słabo startowali – Aldridge po prostu robił co chciał pod koszem. Gdy był podwajany, wyglądało to już inaczej, natomiast musiał być podwajany umiejętnie – od strony linii końcowej, jeszcze przed tym, jak zdążył się obrócić. Inaczej, miał wciąż otwartą drogę do kosza, bądź widział stamtąd kolegę na otwartej pozycji. Tak jak w przypadku Warriors, ważne będą przy takich izolacjach ścięcia pod kosz (Murray, Green, Anderson), które jednak Spurs potrafią robić, jak nikt inny w tej lidze.

Może dojść do sytuacji, w której rezerwowe lineupy Spurs w meczach u siebie będą miały delikatną przewagę. Jak pisałem niedawno na Twitterze – przy ustawieniu Parker – Ginobili – Green – Gay – Gasol, nie powinniśmy patrzać na średnią wieku, ale na ilość boiskowego IQ, jaka wtedy znajduje się na parkiecie. Z drugiej strony, jeśli Warriors defensywnie zneutralizują w tych momentach atak Ostróg (a mają do tego bronie, z Andre Iguodalą, Thompsonem i Greenem na czele), bo nie obawiam się o ich atak, to mogą wówczas zabiegać „staruszków”, tak jak w pierwszym meczu obu drużyn w tym sezonie. Warriors wymusili wówczas na rywalach 19 strat i zdobyli 24 punkty po kontratakach. Wtedy jednak grał Curry, którego aktywność w obronie też trudno przecenić.

Wydaje mi się, że pod względem wyników poszczególnych meczów, będzie to bardziej wyrównana seria, niż się niektórym wydaje. Problemem Spurs będzie kreowanie ataku w pierwszej piątce, jeśli Warriors uda się zneutralizować Aldridge’a. Ich switchująca krycie obrona może zostawać niżej, bowiem ofensywa San Antonio w swoim DNA nie ma szukania rzutu za 3 punkty, ale najlepszego możliwego rzutu – czyli najczęściej spod samego kosza. Z drugiej strony ich obrona jest w stanie uprzykrzyć życie Warriors bez Curry’ego. Warriors będą mieli najlepszego gracza w tej serii, a jeśli zatrzymają Aldridge’a, to może nawet dwóch najlepszych. W końcówce sezonu regularnego grali na pół gwizdka, przez co mogą trochę wolniej się rozpędzać, ale jeśli wrzucą piąty bieg, to szybko mogą zakończyć serię.

Typ: 4-1 Warriors

Typ Marty: 4-1 Warriors

Typ Dawida: 4-1 Warriors

Typ Rafała Polkowskiego: 4-1 Warriors

Typ Mr. Cental: 4-0 Warriors

3 Komentarze

  1. a ja typuje 4:2 dla spurs

    1. A wysłałeś już swoje typy w naszej zabawie?

    2. Gdyby mieli kim strzelać to jasne, ale bez ofensywy nie ma bata, wszystko przeczy wygranej Spurs, nawet postawa samego Popa. Chcę zobaczyć dobre chęci i trochę pazura, wynik nie będzie w obecnej sytuacji istotny, chcę zobaczyć walkę i to na ostro.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *