Zapowiedź I rundy: Oklahoma City Thunder vs. Utah Jazz

Paweł Mocek Strona Główna Zapowiedzi playoffów 4

Gdy Russell Westbrook przed sezonem 2017/18 witał w swoim składzie Paula George’a i Carmelo Anthony’ego, wiedział że prawdopodobnie żegna się tym samym z kolejną nagrodą MVP. Sam Presti zbudował mu jednak drużynę, która powinna walczyć na Zachodzie o najwyższe cele. Przez cały sezon niekoniecznie było jednak widać, by Thunder choć zbliżyli się poziomem do Warriors, czy Rockets i dopiero rzutem na taśmę zapewnili sobie przewagę parkietu w pierwszej rundzie playoffów. W fazie posezonowej niewielu widziało za to przed sezonem Utah Jazz, a jeśli wiedzielibyśmy o wszystkich kontuzjach, szanse dawalibyśmy im jeszcze mniejsze.

Urazy Dante Exuma, Thabo Sefoloshy oraz Rudy’ego Goberta, a także transfery Rodneya Hooda i Joe Johnsona nie osłabiły jednak ducha Jazz, a tylko go umocniły. Quin Snyder zbudował drużynę z tego co miał – a okazało się, że miał całkiem dużo. Odmieniony Ricky Rubio, spektakularny Donovan Mitchell, czy jeszcze lepszy Joe Ingles to tylko pojedyncze części jego układanki. W przeciwieństwie do Thunder, największą siłą Jazz jest zespołowość, a nie pojedyncze indywidualności. Te indywidualności mają, ale wszystkie dzielą się zadaniami tak, by drużyna na tym nie cierpiała. Oklahoma może mieć za to dwóch najlepszych zawodników na parkiecie, ale ich sukces będzie zależał od tego, czy razem na parkiecie będą oni potrafili funkcjonować.

Spotkania w tym sezonie:

21. października: Oklahoma City @ Utah, 87-96
5. grudnia: Utah @ Oklahoma City, 94-100
20. grudnia: Utah @ Oklahoma City, 79-107
23. grudnia: Oklahoma City @ Utah, 103-89

Wszystkie cztery spotkania zostały rozegrane jeszcze w 2017 roku, a więc przed wejściem Jazz na zupełnie inny poziom, ale także przed kontuzją Andre Robersona. Jego defensywna wszechstronność bardzo przydałaby się w tej serii. W spotkaniach przeciwko Utah krył 1-na-1 Donovana Mitchella i w tych minutach debiutant Jazzmanów nie prezentował się najlepiej, mając problemy z wyższym obrońcą. Thunder mają jednak personalia, by w tej serii poradzić sobie bez niego, ale wiele rzeczy musi pracować lepiej niż w sezonie regularnym. Russell Westbrook musiał wyrabiać czasami cuda po All-Star Game, by przykryć słabsze momenty Paula George’a oraz Carmelo Anthony’ego.

W playoffach nie ma już przebacz. George i Anthony – tak jak robili już w swoich najlepszych latach – muszą przyjść do gry w fazie posezonowej i to nie tylko w minutach, gdy Westbrook będzie odpoczywał. Niewykluczone, że kilka meczów tej serii będzie decydowało się na samym finiszu, a w takich sytuacjach liczenie na hero-ball Westbrooka jest dość ryzykowne. Z drugiej strony George będzie miał swoje zadania także w defensywie, gdzie prawdopodobnie będzie musiał „zająć” się Mitchellem. Ci panowie powinni kryć się man-to-man, bowiem to właśnie Donovan był pierwszym defensorem na George’a w starciach w sezonie regularnym. Jeśli chodzi o doświadczenie, to zdecydowanie jest po stronie Grzmotu, choć rok temu to Jazz zaszli dalej.

Rotacja Thunder na I rundę:

PG: Russell Westbrook, Raymond Felton
SG: Corey Brewer, Alex Abrines/Terrance Ferguson
SF: Paul George
PF: Carmelo Anthony, Jerami Grant
C: Steven Adams, Patrick Patterson

Wspólna gra tria Westbrook – George – Anthony była problematyczna przez pewną część sezonu, bo żaden z panów nie czuł się komfortowo w nowej roli. Kiedy jednak udawało im się je pogodzić, wówczas Thunder zazwyczaj nie dawali zbyt wielkich szans rywalom (przykładem są wygrane z Golden State Warriors). Więc kiedy, jak nie w playoffach? Westbrook będzie wywierał największą presję na obrońcach Jazz, którzy będą starali się go trzymać poza pomalowanym i pytanie brzmi, czy będzie w stanie schować dumę do kieszeni, gdy trumna będzie dla niego zamknięta przez Rudy’ego Goberta. Wówczas Thunder mają dużo więcej szans na punkty – Steven Adams poprawił swoje wykończenie spod samej obręczy, a Anthony i inni strzelcy będą tylko czekać na odrzucenia Westbrooka.

Paul George musi za to wziąć na siebie odpowiedzialność za funkcjonowanie drugiego unitu Thunder, który miał w trakcie sezonu problemy z utrzymaniem przewagi wypracowanej wcześniej (deja vu?). I chodzi tu nie tylko o zdobywanie punktów – choć te będą potrzebne – ale także o dostarczanie piłki do swoich kolegów, którzy będą mieli mismatche po kolejnych zmianach krycia Jazzmanów. To będzie jednak 5-8 minut w meczu, w pozostałych George równie ważne zadania co w ataku, będzie miał w obronie, w kryciu Mitchella/Joe Inglesa. Tutaj jednak zdecydowanie najważniejszą częścią układanki Billy’ego Donovana może okazać się Steven Adams, który przy zagrożeniu rzutowym ze strony tria Rubio – Ingles – Mitchell, będzie zmuszony opuszczać pomalowane i szybko doskakiwać do rollującego Rudy’ego Goberta.

Rotacja Jazz na I rundę:

PG: Ricky Rubio, Dante Exum
SG: Donovan Mitchell, Royce O’Neale
SF: Joe Ingles, Jae Crowder
PF: Derrick Favors, Jonas Jerebko
C: Rudy Gobert

Właśnie pick-and-rolle rozgrywających – bo jest ich tak naprawdę aż trzech – Jazz z Gobertem powinny być główną bronią ofensywną. Z dwóch powodów – wyciągają Stevena Adamsa ze strefy podkoszowej i jednocześnie otwierają pozycje dla strzelców, od których obrońcy Thunder muszą pomagać przy zagrożeniu penetracją pod obręcz ze strony Utah. Właśnie tym ball-movementem Jazz imponowali szczególnie w drugiej części sezonu. Wszystkie zasłony oprócz tych z udziałem Adamsa, Thunder będą prawdopodobnie switchować, co też będzie otwierało możliwości do ataku w grze 1-na-1 dla Donovana Mitchella, czy w grze tyłem do kosza dla Derricka Favorsa. W odróżnieniu od matchupów z Thunder z sezonu regularnego, Jazz mają teraz także Jae Crowdera i to prawdopodobnie on będzie kończył mecze w small-ballowym ustawieniu, zamiast Favorsa.

Wrzucenie Crowdera byłoby bardzo logiczne, bowiem nie tylko dodałoby kolejnego strzelca na obwód, ale także lepszego obrońcę na Carmelo Anthony’ego. Niewykluczone, że w przypadku słabego startu serii, Quin Snyder zdecyduje się nawet na zmianę w pierwszej piątce. Podobnie jak Thunder muszą znaleźć receptę na pick-and-roll Jazz, tak samo i gracze Utah będą borykać się z akcjami dwójkowymi Westbrook – Adams. W sezonie regularnym Rudy Gobert zostawał w takiej sytuacji bardzo nisko pod własnym koszem, niejako zmuszając Westbrooka do podjęcia decyzji na półdystansie – oddać rzut, czy poczekać na rollującego Adamsa? Tym samym Jazz będą zdecydowanie zamykać przeciwnikom pozycje do rzutów za 3 punkty, jeśli oczywiście wszystko będzie szło zgodnie z planem. Ingles, Rubio i Mitchell to jednak nieźli obrońcy pick-and-roll.

Patrząc na serie na Zachodzie, to Jazz – Thunder mogą okazać się tą najbardziej wyrównaną, bo obie drużyny potrafią wykorzystywać słabości przeciwnika. Bardzo dużo zależy od postawy gwiazd Thunder, bo jeśli wejdą rzeczywiście na wyższy poziom w playoffach, to Jazz nawet drużynową, współpracującą defensywą mogą nie dotrzymać im tempa. Z drugiej strony, gracze z Salt Lake City zbudowali w 2018 roku jeden z najlepszych kolektywów nie tylko po tej stronie NBA, ale w całej lidze i mają apetyty na co najmniej kolejną drugą rundę.

Typ: 4-3 Thunder

Typ Marty: 4-3 Thunder

Typ Dawida: 4-3 Thunder

Typ Marcina: 4-3 Thunder

Typ Allana: 4-2 Thunder

Typ Rafała Polkowskiego: 4-3 Thunder

4 Komentarze

  1. Swietna zapowiedz. Mam tylko nadzieje ze wszyscy sie mylicie w typie na serie.

  2. Swietna zapowiedz. Mam tylko nadzieje ze wszyscy sie mylicie w typie na serie.

  3. Let’s go Jazz!!!

  4. Pingback:Fast Break: Snyder ograł Donovana Rickym Rubio, Rockets mają odpowiedzi na wszystko - NBA Labs – strona o koszykówce NBA. Wyniki, aktualności, relacje i analizy.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *