Zapowiedź sezonu 2018/19: New Orleans Pelicans

Paweł Mocek Strona Główna Zapowiedzi sezonu Zapowiedzi sezonu 2018/19 0

9 miesięcy temu, New Orleans Pelicans stawali przed ogromnym wyzwaniem, tracąc na resztę sezonu DeMarcusa Cousinsa. Poradzili sobie jednak z zadaniem budowy drużyny bez Boogiego, wokół Anthony’ego Davisa i Jrue Holidaya, co poskutkowało awansem do playoffów i fantastyczną pierwszą rundą przeciwko Portland Trail Blazers. 3 miesiące temu, Pelicans otrzymali kolejny cios – gdy wydawało się, że Cousins podpisze z nimi nową umowę, obie strony nie dogadały się i w kolejnym sezonie podopieczni Alvina Gentry’ego będą musieli kontynuować to, nad czym pracowali od stycznia – wygrywaniem bez Cousinsa.

Offseason

Przybyli: Elfrid Payton ($3 mln/1 rok, Suns)Julius Randle ($19 mln/2 lata, Lakers)Troy Williams (Knicks), Jahlil Okafor (Nets)

Odeszli: DeMarcus Cousins (Warriors), Jordan Crawford (bez klubu), DeAndre Liggins (zwolniony), Emeka Okafor (zwolniony), Rajon Rondo (Lakers)

Zostali: Alexis Ajinca, Ian Clark ($1,5 mln/1 rok), Anthony Davis, Cheick Diallo, Solomon Hill, Jrue Holiday, Frank Jackson, Darius Miller, Nikola Mirotić, E’Twaun Moore

Punktem zwrotnym tegorocznego offseason dla Pelicans było oczywiście odejście DeMarcusa Cousinsa do Golden State Warriors. Nie posiadając wolnego miejsca w salary, Pels użyli cały swój mid-level exception na Juliusa Randle’a, a podpisując jednocześnie niski, roczny kontrakt z niechcianym w Phoenix Elfridem Paytonem. Obaj panowie zastąpią odpowiednio Cousinsa oraz Rajona Rondo, który zdecydował się na przenosiny do Miasta Aniołów. W trakcie obozu przygotowawczego, Pelicans sprawdzą także takich graczy jak Troy Williams oraz Jahlil Okafor.

Rotacja

PG: Elfrid Payton, Ian Clark, Frank Jackson
SG: Jrue Holiday, E’Twaun Moore, Troy Williams
SF: Solomon Hill, Darius Miller
PF: Nikola Mirotić, Julius Randle
C: Anthony Davis, Cheick Diallo, Jahlil Okafor, Alexis Ajinca

Paweł Mocek:

Bez DeMarcusa Cousinsa, dużo większą ofensywną rolę w zespole przejął w drugiej części poprzedniego sezonu Jrue Holiday i prawdopodobnie to nie zmieni się w grze zespołu Alvina Gentry’ego. Sparowany w duet z Elfridem Paytonem, będzie zdecydowanie obwodowym go-to-guyem, mogąc jednocześnie w niektórych akcjach grać bez piłki. Dodatkowo, Payton podobnie jak Holiday również jest dobrym obrońcą, dzięki czemu trudno będzie znaleźć słabszy punkt defensywy Pelicans na obwodzie. Rotację uzupełnią tacy gracze jak Ian Clark oraz E’Twaun Moore, a więc przyzwyczajeni do gry bez piłki strzelcy.

Gorzej sprawa ma się – ponownie – na pozycji niskiego skrzydłowego. Solomon Hill w poprzednim sezonie nie wszedł na poziom zawodnika startującego w zespole playoffowym po poważnej kontuzji, a zastępujący go E’Twaun Moore to raczej typowa „dwójka”. Nie wiemy na jaki wariant zdecyduje się trener Gentry, natomiast najchętniej spróbowałby on pozyskać jakiegoś gracza na tę pozycję jeszcze przed trade deadline, lub korzystając z wykupujących swoje kontrakty weteranów. W systemie Pelicans gracz na tej pozycji powinien przede wszystkim dobrze bronić i trafiać rzuty za 3 punkty.

Gra całego zespołu będzie jak zawsze zależała od postawy Anthony’ego Davisa. Jeśli Gentry będzie kontynuował swój pomysł z poprzedniego sezonu, Davis będzie mógł nadal dominować na pozycji środkowego, posiadając obok siebie Nikolę Miroticia, który nie będzie dublował jego miejsca pod koszem. Nowością we frontcourcie Pelicans jest obecność Juliusa Randle’a, który w założeniu ma wprowadzić do drużyny nieco więcej wszechstronności jako kolejny podkoszowy potrafiący kozłować. Duet Randle – Davis na pewno będzie sprawdzany od początku sezonu, choć w większym wymiarze czasu powinniśmy wciąż oglądać dwójkę Mirotić – Davis.

Trener: Alvin Gentry – Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu wielu – w tym ja – spodziewało się zwolnienia Gentry’ego w trakcie sezonu. Okazało się jednak, że z nowymi asystentami trener Pelicans potrafi wyciągnąć dużo więcej z poszczególnych zawodników i zmienić zespół w drużynę z konkretną tożsamością. Kolejne rozgrywki będą dla niego pełne wyzwań, ponieważ musi wkomponować do drużyny nowych zawodników i wciąż walczyć o playoffy na silnym Zachodzie.

Plusy

Paweł Mocek:

Największym plusem, jaki wykrystalizował się po kontuzji DeMarcusa Cousinsa była dyspozycja duetu Anthony Davis – Jrue Holiday i ich współpraca po obu stronach parkietu. Na pozycji środkowego Davis, mógł wyciągać spod kosza wolniejszych wysokich i mijać ich w grze przodem do kosza lub karcić niższych obrońców grając w post. Holiday bardzo dobrze radził sobie w roli drugiej ofensywnej opcji, grając zarówno izolacje, jak i zaczynając akcje bez piłki uciekając po zasłonach. Co ważniejsze, obaj liderzy Pels są czołowymi obrońcami na swoich pozycjach i będą dbać kolejno o defensywę obwodu, a potem obręczy.

Właśnie zbilansowanie drużyny pomiędzy atakiem a obroną było powodem sukcesu drużyny w drugiej części sezonu i w playoffach – pomimo porażki z Golden State Warriors. W to powinien wpasować się także two-way player Elfrid Payton oraz gracze zaznajomieni już z systemem Alvina Gentry’ego. Nawet tacy zawodnicy jak Nikola Mirotić, czy E’Twaune Moore nieznani do tej pory ze swojej postawy po bronionej stronie parkietu, grali na niezwykle wysokiej intensywności w defensywie i zobaczymy, czy są to w stanie powtórzyć również w kolejnym sezonie.

Minusy

Paweł Mocek:

Największą bolączką zespołu wydają się skrzydła, które w teorii powinny być uzupełnieniem dla Jrue Holidaya oraz Anthony’ego Davisa. W rzeczywistości, od jakiegoś czasu pozycja niskiego skrzydłowego jest w Nowym Orleanie wręcz przeklęta i rzucani są na nią zupełnie różni i czasem przypadkowi zawodnicy. Solomon Hill miał być na to odpowiedzią, ale w ostatnim sezonie przez kontuzję nie potrafił wejść na swój najwyższy poziom. E’Twaun Moore przydałby się zespołowi jako gracz rezerwowy, dający siłę ognia z ławki.

Właśnie głębia składu może być bolączką zespołu Pelicans, szczególnie jeśli dojdzie do pierwszych urazów graczy pierwszej piątki. Nie wspominając już o tym, że Anthony Davis oraz Jrue Holiday – choć ten drugi ostatnie sezony miał „zdrowe” – opuszczali już dość duże liczby meczów w trakcie rozgrywek. Ławka rezerwowych nie należy do najmocniejszych na Zachodzie i na pewno przydałoby się jej wzmocnienie w trakcie rozgrywek.

Cele na sezon

Pelicans chcieliby dwa razy z rzędu wejść do playoffów, co nie udało im się poprzednim razem, gdy awansowali do fazy posezonowej. Konkurencja w ich konferencji nie śpi, ale oni sami udowodnili, że potrafili podnieść się po niezwykle silnym ciosie, jakim była kontuzja DeMarcusa Cousinsa. Sam styl gry drużyny nie będzie zmieniony, lecz tylko doskonalony, przez co mogą dobrze rozpocząć rozgrywki. Jeśli ominą ich kontuzje, powinni zdecydowanie powalczyć o jedno z miejsc w fazie posezonowej, a potem sprawić nieco problemów wyżej rozstawionym rywalom.

Typy

Dawid: 42-40, 11. miejsce w konferencji
Maciej: 36-46, 13. miejsce w konferencji
Marcin: 43-39, 8. miejsce w konferencji
Paweł: 42-40, 9. miejsce w konferencji

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *