Zapowiedź sezonu 2018/19: New York Knicks

Paweł Mocek Strona Główna Zapowiedzi sezonu Zapowiedzi sezonu 2018/19 0

Kontuzja świetnego na początku sezonu Kristapsa Porzingisa zakończyła marzenia Knicks o playoffach, które w pewnym momencie mogły wydawać się całkiem realne. Najważniejsze w perspektywie ich przyszłości jest jednak fakt, że od roku w klubie nie ma już Phila Jacksona, a wszystkim decydują Steve Mills i Scott Perry. To właśnie oni postanowili także o zmianie trenera, którym od kolejnych rozgrywek będzie David Fizdale. Z nowym szkoleniowcem, Knicks mają nadzieję na zrobienie kroku do przodu i wypracowanie solidnych podstaw pod zespół na kolejne lata. Największym problemem będzie absencja Porzingisa, która może jednak paradoksalnie stworzyć szansę dla innych zawodników.

Offseason

Przybyli: Kevin Knox (9. pick draftu), Mitchell Robinson (36. pick draftu), Luke Kornet (wcześniej two-way player), Mario Hezonja ($6,5 mln/1 rok, Magic)Noah Vonleh ($1,6 mln/1 rok, Bulls)

Odeszli: Michael Beasley (Lakers), Jarrett Jack, Kyle O’Quinn (Pacers), Troy Williams (zwolniony)

Zostali: Ron Baker, Trey Burke, Damyean Dotson, Tim Hardaway Jr., Enes Kanter, Courtney Lee, Emmanuel Mudiay, Joakim Noah, Frank Ntilikina, Kristaps Porzingis, Lance Thomas

Z 9. pickiem draftu, Knicks zdecydowali się na wybór skrzydłowego Kevina Knoxa i czeka go chyba świetlana przyszłość, bo kibice w Barclays Center wybuczeli go, tak jak Kristapsa Porzingisa oraz Franka Ntilikinę. W wolnej agenturze, Knicks nie byli zbyt aktywni, natomiast udało im się zatrudnić na rok Mario Hezonję, który zastąpi w składzie przenoszącego się do Miasta Aniołów Michaela Beasleya. Z zespołu odchodzi także jego serce, a więc Kyle O’Quinn, który zdecydował się na podpisanie umowy z Pacers.

Rotacja

PG: Trey Burke, Frank Ntilikina, Ron Baker
SG: Courtney Lee, Emmanuel Mudiay, Damyean Dotson
SF: Tim Hardaway Jr., Mario Hezonja
PF: Kevin Knox, Lance Thomas, Kristaps Porzingis (kontuzja)
C: Enes Kanter, Noah Vonleh, Mitchell Robinson, Luke Kornet, Joakim Noah

Paweł Mocek:

Przychodząc do Nowego Jorku, David Fizdale nie chciał przeprowadzać rewolucji, ale zamierzał od razu zacząć budowę drużyny z tego, co zostało po poprzednim trenerze. Została mu między innymi ciekawa i dość młoda rotacja obwodowych, złożona w większości z zawodników po przejściach, którzy mają dodatkowo coś do udowodnienia. Mowa tu o Emmanuelu Mudiayu oraz Treyu Burke’u, którzy w poprzednim sezonie grali w kratkę. Lepiej spisywał się Burke i być może to on będzie częścią pierwszej piątki zespołu. Chętny do tego miejsca jest na pewno także Frank Ntilikina, który na razie musi w trakcie preseason godzić się z rolą rezerwowego. Francuz i tak powinien być najważniejszą częścią rotacji na „jedynce”, bo trener Fizdale lubi two-way zawodników grających na wysokiej intensywności.

Obok rozgrywającego – prawdopodobnie Burke’a lub Mudiaya – w pierwszej piątce będą wychodzili Tim Hardaway Jr. i pewnie Courtney Lee, a więc para wingmanów z poprzednich rozgrywek. W tej dwójce Hardaway jest zawodnikiem, który ma kreować sobie pozycje do rzutu będąc swoistym go-to-guyem, natomiast Lee ma być specjalistą w typie 3-and-D. Do rotacji wskakuje w tym sezonie przechwycony w wolnej agenturze Mario Hezonja, który dobrze wpisuje się w grono zawodników, którzy mają coś do udowodnienia. Chorwat ma za sobą dobrą drugą połowę sezonu w Orlando i przy nieobecności Kristapsa Porzingisa może przydać się jako gracz rozciągający grę na pozycji numer cztery.

Data powrotu Porzingisa nie jest na razie znana, ale nie wyklucza się na razie możliwości opuszczenia przez niego nawet całych rozgrywek. Jeśli tak nie będzie, Łotysz przez jakiś czas powinien i tak grać na ograniczeniach minutowych, co da szansę gry innym zawodnikom. Jednym z nich będzie wybrany w drafcie Kevin Knox – dynamiczny skrzydłowy, którego głównym atutem jest umiejętność zdobywania punktów. U trenera Fizdale’a będzie jednak musiał robić dużo więcej – także w obronie – by utrzymać wysoką liczbę minut. Na pozycji centra główną postacią będzie oczywiście Enes Kanter, natomiast o minuty powinni powalczyć sprowadzony z Portland Noah Vonleh oraz wybrany w drafcie Mitchell Robinson.

Trener: David Fizdale – Decyzja Memphis Grizzlies o zwolnieniu go była co najmniej dziwna, ale ewidentnie nie dogadywał się w Mieście Elvisa z Markiem Gasolem i okazało się, że to było jego największe przewinienie. Wcześniej jednak w niesamowitych okolicznościach awansował z Niedźwiadkami do playoffów w rozgrywkach 2016/17, w trakcie których wygłosił swój słynny rant „Take that for data”. Wydaje się, że właśnie kogoś takiego Knicks potrzebowali – szkoleniowca z pasją, stawiającego na pierwszym miejscu grę defensywną swojej drużyny. Fizdale w Knicks wygląda jak projekt długofalowy i zobaczymy, jaki zaliczy początek.

Plusy

Paweł Mocek:

Przez długi czas Knicks brakowało charakteru, wysokiej intensywności i to powinno zmienić się wraz z przyjściem trenera Davida Fizdale’a. Uznawany w środowisku za jednego z najbardziej obiecujących szkoleniowców młodego pokolenia, cieszący się wielkim szacunkiem między innymi u Pata Rileya, LeBrona Jamesa, czy Dwyane’a Wade’a, z którymi pracował w Miami Heat, powinien być kluczowy w budowie nowego zespołu Knicks. Od samego początku Fizdale wspominał, że będzie chciał rozpocząć od zaszczepienia w swoich zawodnikach defensywnej tożsamości, która według niego powinna być podstawą zespołu i jest to na pewno droga, jaką Knicks obrać powinni.

Wręcz skrojony dla trenera Fizdale’a wydaje się być Frank Ntilikina. Nawet jeśli będzie wchodził na początku z ławki rezerwowych, powinien być defensywną ostoją obwodu Knicks, a jego etyka pracy powinna pozwolić mu na progres także po atakowanej stronie parkietu. Zarówno on, jak i Kevin Knox mają być obok Kristapsa Porzingisa przyszłością drużyny i w tym sezonie pod nieobecność Łotysza zarówno debiutant, jak i drugoroczniak mogą otrzymać sporo szans na pokazanie pełni swoich możliwości.

Minusy

Paweł Mocek:

Absencja Kristapsa Porzingisa jest dla Knicks nieoceniona, bo tracą swojego najlepszego zawodnika po obu stronach parkietu, który w formie i w pełnym zdrowiu mógłby już teraz ubiegać się o swoje pierwsze All-Star Game. Kontuzje to zmora Łotysza i być może lepiej będzie, jeśli rzeczywiście zabraknie go na boisku w całym sezonie, a jednak doprowadzi się do stuprocentowej dyspozycji zdrowotnej. Przez jego nieobecność, Knicks tracą mnóstwo okazji do rozgrywania akcji high-low, nie mają w składzie typowego obrońcy obręczy i pozostają bez lidera w ofensywie (w tej roli Tim Hardaway Jr. kompletnie sobie nie poradził).

Bez Porzingisa, zadania w ataku będą dzielone na kilku graczy, jednak wielu z nich ma ten sam problem – uwielbiają grać pod siebie. Takim graczem jest Hardaway Jr., takim był w poprzednim sezonie Mike Beasley i niestety tak samo mogą grać też Trey Burke, Kevin Knox, czy Enes Kanter. Może okazać się, że nikt nie chce być w tej ekipie zadaniowcem, co zawsze jest problemem. Nie ma też w drużynie rozgrywającego w typie pass-first, co może stwarzać kłopoty w rozgrywaniu ataku pozycyjnego.

Cel na sezon

Paweł Mocek:

Bez Porzingisa, myślenie o playoffach Knicks powinni zostawić sobie na kolejne sezony. Dla nowojorczyków rozgrywki 2018/19 powinny być przede wszystkim początkiem nowego rozdziału, dużo bardziej udanego od kadencji Phila Jacksona w roli prezydenta drużyny. David Fizdale musi przedstawić swój pomysł na grę i jednego możemy być pewni – nie jest to trener, który specjalnie będzie próbował tankować sezon w celu pozyskania kolejnego wyboru w drafcie. Inna sprawa, że Knicks i tak w loterii znaleźć się powinni, ze względu na brak odpowiedniej kadry. Z drugiej strony, Fizdale pokazał już w Memphis, że potrafi zrobić coś z niczego.

Typy

Dawid: 28-54, 13. miejsce w konferencji
Maciej: 24-58, 14. miejsce w konferencji
Marcin: 22-60, 14. miejsce w konferencji
Paweł: 32-50, 10. miejsce w konferencji

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *