Podsumowanie sezonu 2017/18: Sacramento Kings

Grzegorz Kowalczyk Podsumowanie sezonu Strona Główna 2

Vlade Divac podjął się trudnego zadania posprzątania bałaganu, który jest znakiem rozpoznawczym Sacramento Kings. Pierwszy pełny sezon bez dużego Kuzyna miał być czasem rozwijania młodych zawodników. Jak to wyszło? Zapraszam do podsumowania sezonu Sacramento Kings.

Oczekiwania przedsezonowe

Przed sezonem Vlade postanowił ściągnąć weteranów, żeby ci wprowadzili w dorosły świat NBA nowych młodych zawodników. Jeszcze kilka lat temu transfery Vince’a Cartera, Zacha Randolpha i George Hilla byłyby bombami transferowymi. Teraz ich zadanie było inne i nikt nie oczekiwał walki o playoffy. Kings w założeniu mieli być jedną z gorszych drużyn Konferencji Zachodniej, która powalczy o jeden z najwyższych wyborów w drafcie.

Podsumowanie sezonu

Ten rok można podsumować jednym słowem – bezbarwny. Jeżeli Kings zniknęliby z NBA w zeszłym sezonie, to nikt by tego nie zauważył. Zespół osiągnął gorszy o 5 zwycięstw rezultat niż rok wcześniej. W drużynie Kings nie było lidera. Kiedy przeglądałem statystyki, to pierwsze rzuciło mi się w oczy. Nikt nie przekroczył średniej 15 punktów na mecz, najlepszym wynikiem było także średnio 4.4 asysty i 7.0 zbiórek. Kings może nie byli tak nastawieni na tankowanie jak Phoenix czy Atlanta, ale wygrywanie zdecydowanie nie było głównym celem tego sezonu. Wprawdzie zdarzyły się sukcesy jak pokonanie czołówki – Rockets, czy Warriors (dwa razy), ale to tylko wypadki przy pracy.

Większość obserwatorów najbardziej interesowała się numerem 5 draftu De’Aaronem Foxem lub Buddym Hieldem. Ale mnie bardziej przyciągał pierwszoroczniak z Serbii, Bogdan Bogdanovic. Oglądałem go z przyjemnością podczas mistrzostw Europy i był on jedyną przyczyną, dla której zmuszałem się do obejrzenia meczów Kings. Sytuacja w Sacramento jest lepsza niż 2-3 lata temu, kiedy byli w toksycznym związku z Cousinsem i fatalnie zarządzani przez właściciela Viveka Ranadive. Teraz mają grupę młodych zdolnych zawodników, którzy niedługo przyniosą trochę optymizmu kibicom Kings. Bogdanovic, Hield, Fox, czy mobilny center Willie Cauley-Stein, to dobry początek na przebudowę. Szczęście uśmiechnęło się do nich w loterii draftu i z numerem 2 wyciągnęli Marvina Bagleya III. Silny skrzydłowy Duke jest nowoczesnym zawodnikiem, który dobrze czuje się w trumnie i potrafi też trafić zza łuku.

Niespodzianki/rozczarowania

+ Bogdan Bogdanovic. Z dala od blasku reflektorów młody Serb rozegrał przyzwoity pierwszy sezon w NBA. Jego grę cechowały spokój i opanowanie. Na tle innych rookies wyróżniało go doświadczenie w grze na wysokim, europejskim poziomie. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie lepiej wykorzystywany, bo 10 rzutów na mecz dla gracza, który trafia 39% za 3 i 49% za dwa to zdecydowanie za mało.

– Zach Randolph. Myślałem, że wejdzie w rolę mentora młodzieży, a tymczasem skupił się na wybrykach poza boiskiem. Wpadki z narkotykami, kontakty z gangsterami to zdecydowanie nie jest to, czego od niego oczekiwaliśmy. Dodatkowo wciąż zarabia 12 milionów dolarów na sezon.

Zawodnik, na którego warto zwrócić uwagę w przyszłym sezonie

Marvin Bagley III. Jak się wybiera z numerem 2 draftu, to trzeba się spodziewać, że ma się do czynienia z potencjalną gwiazdą ligi. Marvin jest dobrze zapowiadającym się power forwardem, którego silnymi stronami są dojrzałość, etyka pracy i ciągłe dążenie do poprawiania własnej gry. Jedynym minusem jest obrona, ale od czego są trenerzy?

2 Komentarze

  1. kiedy bedzie Phoenix ?

    1. Hej,będą na dniach. Obiecujemy, że opiszemy każdy zespół.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *