Redakcja

admin 0

Witamy na stronie redakcji NBA Labs!

 

Paweł Mocek

Redaktor naczelny NBA Labs. Przygodę z koszykówką zaczął na boiskach stołecznego Mokotowa, w wieku 13 lat zaczął regularnie śledzić najlepszą ligę świata, a półtora roku później rozpoczął pisać dla strony NBAWorld.pl. Od tamtej pory kilka razy zmieniał barwy klubowe, reprezentując strony koszykowka.net, wiedzasportowa.pl oraz ostatnio enbiej.pl. Fanatyk tematyki pieniędzy w NBA, specjalista od salary. Ma zdjęcie z pomnikiem Jerry’ego Westa, w krakowskiej hali wpadł na niego Otto Porter. Prywatnie wielki fan piłki nożnej (Atletico Madryt, West Ham United).

 

Marta Kiszko

Przygodę z NBA rozpoczęła w wieku 7 lat. Od dziecka kibicuje Los Angeles Lakers i Chicago Bulls. Wychowała się na kulcie Jordana, Rodmana i Pippena, a dorastała wraz z Kobem, Shaqiem oraz Vincem Carterem. W koszykówkę grała jedynie na komputerze (NBA 98 – to było piękne!). Fanka power forwardów starej daty. Ulubionym z nich od zawsze był Dennis Rodman, z którym jako dzieciak przybiła piątkę w Warszawie w ’98 (i z tej okazji nie myła tej ręki przez tydzień :). Oprócz NBA może pogadać o winylach, kotach i serialach.

 

MajloszG

Gdy był mały, wpadł do kociołka z magicznym wywarem… ups, to nie ta historia!

Typowy playmaker. Swoją formę szlifował na krakowskich boiskach asfaltowych. Formy już dawno nie ma, wygląda więc na to, że zmarnował sporo wolnego czasu. NBA interesuje się od I. połowy lat 90, na jej rzecz częściowo porzucił fascynację swojego dzieciństwa – piłkę nożną.  Kibic Bulls i Lakers, przez co w ciągu kilku ostatnich sezonów uzależnił się od środków uspokajających. Fan zbilansowanych systemów gry, zespołowości i wszechstronnych rozgrywających. „Jeden człowiek może być istotnym składnikiem zespołu, ale jeden człowiek nie tworzy zespołu”- te słowa Kareema Abdul-Jabbara najlepiej opisują jego podejście do koszykówki i sportu w ogóle.

Nie wyobraża sobie życia bez książek i muzyki. Fan piłki nożnej i e-sportu.

 

Dawid

Koszykarz – amator, od małego uzależniony od sportu i zdrowej rywalizacji. Zna na pamięć wszystkie kanały sportowe na telegazecie, poczynając od 265. Obecnie jest jedyną osobą na Orliku z pomarańczową piłką – straszne i smutne. Wyznaje zasadę, że koszykówkę można doskonalić całe życie. Żałuje, że tak późno zaczął odkrywać prawdziwą grę. Kibicuje tylko zawodnikom, ceni graczy pracowitych, grających z poświęceniem i wszechstronnych, ulubione kluby zmienia według transferów.

 

Rafał Polkowski aka qumawan

Księgowy pochodzący z Lubelszczyzny, pracuje w Stolicy. Zajarał się NBA od czasów Gortata w Orlando. Pierwsze finały na żywo zobaczył dopiero w 2009 roku. Wcześniejsze mecze tylko z odtworzenia. NBA jest jego trzecią miłością, po żonie i córce. W koszykówkę grał wyłącznie amatorsko, bez większych sukcesów. Kibic dobrej, agresywnej, na pograniczu faulu obrony. Kibic Los Angeles Lakers, wychowany na „Jordanie naszych czasów”. Tak, Kobe jest głęboko w jego sercu. Chciałby aby NBA trochę „zwolniła”.

 

Allan Pudłowski aka BigAl

Z NBA związany od pamiętnych finałów  w roku 1994, Houston Rockets kontra New York Knicks
i pojedynków Olajuwona z Ewingiem. Fan twardej obrony i klasycznego podziału na pozycje na boisku. Podziw wzbudza w nim nadczłowiek Russell Westbrook i niesamowity Antek z Millwaukee.
Ponadto fan Pingwinów (nie tylko z Pittsburgha) i żużla. Mieszkaniec południowo-wschodniej Polski.

 

Mr. Cental

Jeden z największych talentów ostatnich lat, ale jeszcze dokładnie nie wiadomo w czym. W wieku 10 lat zamknięto go w klasztorze. Tam też odkrył, co to miłość (?!!), kim byli Bad Boys (Ci z Detroit też) i tak rozpoczął swoją przygodę z NBA. W związku z tym dezodorantów używa tak często jak Bill Laimbeer. Po kilku latach udało mu się uciec przez dziurę w płocie (teraz by go staranował). Był prekursorem obecnego stylu gry i doskonale potrafi rzucać za trzy. Jego streak to 52. Ile z tego trafił? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że uwielbia grać zespołowo, byle by mu zespół zbytnio nie przeszkadzał.

Jest idolem Glena Rice’a i Alonzo Mourninga. Później nauczył Wade’a euro stepu. Natomiast Harden skopiował po nim brodę, ale średnio mu wyszło. Jak mawiał klasyk, Cental do obręczy doskoczy wtedy, gdy ktoś położy na niej hamburgera. Poza tym świetnie przybija piątki siedząc na końcu ławki i zabija chemię w drużynie. Ponoć miał ostatnio ofertę za minimum z Nets, ale ma swój honor i ciągle oczekuje na maxa. Uwielbia Olivera Millera i Raymonda Feltona, a zwłaszcza ich dietę. Urodził się tego samego dnia co Luke Walton (bliźniak!). Podobno mają jedną matkę i dwóch ojców, a do tego przyszli na świat w innych szpitalach. Luke jednak nie przeszedł na ciemną stronę mocy.

 

Mateusz Połuszańczyk

Nieślubny syn Chrisa Webbera i Pocahontas. Utrzymuje, że jego ojcem chrzestnym jest Paul Gascoigne, co wiele by wyjaśniało. Pierwszy mecz koszykówki zobaczył niespełna ćwierć wieku temu i – nie wiedzieć z jakiego powodu – zakochał się w tej grze. W latach 90-tych uwielbiał obserwować spotkania z udziałem Chicago Bulls i popisy Michaela Jordana, który był jednym z bogów jego pokolenia. Na przełomie końca ubiegłego oraz początku nowego millenium wierny fan Sacramento Kings. Uznawany przez ekspertów ESPN za największego wirtuoza gry na nerwach pośród redaktorów NBA Labs w krótkiej, acz treściwej, historii istnienia strony. Ponadto kibic piłki nożnej, boksu, żużla i tenisa. Prywatnie zdarza się mu bywać poetą.

 

Grzegorz Kowalczyk

W koszykówce zakochał się podczas finałów 1991 i od tego czasu niezmiennie próbuje doskoczyć do obręczy. Koszykarz amator, fan twardej obrony i ataku zespołowego. Motto powtarzane niektórym kolegom: „koszykówka wbrew pozorom to gra zespołowa”. Kibic Byków z czasów Jordana i Pipena, od kilku lat Duranta i GSW, w związku z tym dziś są dla niego złote czasy.

 

Mateusz Jakubiak

Warszawiak, na tamtejszym Uniwersytecie studiował filologię bałtycką i teraz mówi w dziwnych językach – litewskim i łotewskim. Dzięki bałtystyce oczarował się Litwą i jej miłością do basketu. Bardzo lubi oglądać grę Kyriego Irvinga, Russella Westbrooka oraz (kiedyś) Barona Davisa, lecz idolem i tak pozostaje LeBron James. Od wielu lat pisze na polskich stronach o Cleveland Cavaliers (obecnie – Cavs.pl). Bezustannie starający się doskonalić swoją dziennikarską pasję, autor na portalu Przegląd Bałtycki. Kibic Legii Warszawa i Manchesteru United.