Zapowiedź I rundy: Portland Trail Blazers vs. New Orleans Pelicans

Paweł Mocek Strona Główna Zapowiedzi playoffów 2

Rok temu Portland Trail Blazers niemal do ostatniej kolejki spotkań w sezonie regularnym nie byli pewni swojego udziału w playoffach. W tym roku takiego problemu już nie mieli, a walczyli tylko i wyłącznie o utrzymanie świetnej, trzeciej pozycji. Niewielu spodziewało się po nich takiego skoku w tabeli, tak samo, jak niewielu spodziewało się, że New Orleans Pelicans dostaną się do playoffów po kontuzji DeMarcusa Cousinsa. Dzięki świetnej dyspozycji Anthony’ego Davisa i Jrue Holidaya, Pelikany miały nawet w ostatnim dniu rundy zasadniczej szansę na awans do pierwszej czwórki, ale przez wyniki innych spotkań pozostały „tylko” na szóstym miejscu.

Ta seria powinna być przede wszystkim fun-to-watch – dużo ofensywy, dwie gwiazdy z absolutnego topu, dwie gwiazdy przyboczne i trenerskie szachy ustawieniami niskimi i wysokimi. Tak jak można się było spodziewać, na Zachodzie w seriach 3-6 i 4-5 margines błędu będzie naprawdę niewielki – oba zespoły prezentowały po All-Star Game porównywalny poziom. Całość może się więc sprowadzić do tego, jak dużo do siły ofensywnej liderów dodadzą role-playerzy. Jednego z nich – Maurice’a Harklessa – zobaczymy w akcji dopiero po jakimś czasie, bo ponad 2 tygodnie temu przeszedł on operację kolana.

Spotkania w tym sezonie:

24. października: New Orleans @ Portland, 93-103
2. grudnia: New Orleans @ Portland, 123-116
12. stycznia: Portland @ New Orleans, 113-119
27. marca: Portland @ New Orleans, 107-103

Trudno powiedzieć cokolwiek mądrego o tych meczach. W trzech z nich Pelicans mieli do dyspozycji DeMarcusa Cousinsa i w dwóch z nich Boogie poprowadził ich do zwycięstwa. Jedynym wymiernym sprawdzianem przed tą serią był pojedynek sprzed około 2-3 tygodni, gdy Damian Lillard oszalał na 20 punktów w czwartej kwarcie i zapewnił swojej drużynie wygraną. Tak jak w tamtym meczu, tak jak i w tej serii ozdobą pojedynków pomiędzy Pelicans i Blazers będzie bezpośrednie starcie Lillarda z Jrue Holidayem. Zobaczymy, jak Jrue na przestrzeni 7-meczowej serii wytrzyma bycie jednocześnie drugą opcją w ataku, jak i pierwszą opcją defensywną, bo priorytetem dla defensywy Pelicans będzie spowolnienie duetu Lillard – McCollum.

Problemem dla Pelicans może być to, że zarówno Lillard, jak i McCollum nie są już jedynymi opcjami Blazers w ataku. Al-Farouq Aminu oraz kontuzjowany obecnie Harkless potrafią regularnie trafiać za 3 punkty, dzięki czemu prowadzący grę zawodnicy mają dużo większy komfort wiedząc, że odrzucając piłkę na obwód, wcale nie musi ona do nich zaraz wrócić, a po prostu zostanie oddany rzut. Szukanie siebie nawzajem weszło na dobre do gry Portland i dobrze wpasował się w to także Shabazz Napier, tworzący w pewnych ustawieniach tercet obrońców z Lillardem i McCollumem. Podobny tercet, ale o lepszych warunkach fizycznych, będzie wystawiał do gry Alvin Gentry w swojej pierwszej piątce.

Rotacja Blazers na I rundę:

PG: Damian Lillard, Shabazz Napier
SG: C.J. McCollum, Pat Connaughton
SF: Evan Turner/Maurice Harkless, Turner
PF: Al-Farouq Aminu, Ed Davis
C: Jusuf Nurkić, Zach Collins

Patrząc na zawodników z pozycji 1-3, szczególnie przy kontuzji Harklessa, wydawać by się mogło, że Blazers preferują grę small-ballem. Terry Stotts regularnie gra jednak trójką wysokich graczy (Aminu traktuję jako skrzydłowego) – Nurkiciem, Edem Davisem oraz Zachiem Collinsem. W przeciągu całego spotkania daje to Blazers przewagę na tablicach, bowiem Pelicans w ostatnim czasie używają głównie ustawienia z Anthonym Davisem na pozycji środkowego, a jego jedynym zmiennikiem jest właściwie Cheick Diallo. Swoich szans powinni szukać szczególnie na atakowanej tablicy, gdzie mają specjalistę od zbierania piłki (Davis), który przeciwko Dariusowi Millerowi, czy nawet Miroticiowi, powinien mieć okazję do odzyskania posiadania dla swojej drużyny.

Ciekawe są także przetasowania w obronie. Jusuf Nurkić będzie zaczynał mecze jako obrońca Davisa, choć dużo lepiej dla Portland byłoby, gdyby to zadanie zostało przydzielone Al-Farouqowi Aminu. Nie stanie się tak jednak, bowiem Nurkić nie jest stworzony do obrony stretch-czwórki. Niewykluczone jednak, że Pelicans zmuszą Blazers do grania Aminu na piątce, jednak takie rozwiązanie trener Stotts może zaproponować dopiero po powrocie Harklessa. Identycznym ustawieniem – Harkless-Aminu na pozycjach 4-5 – grał w poprzednim sezonie, w serii przeciwko Golden State Warriors. Takie zagranie wyciągnęłoby w końcówkach spotkań Davisa spod kosza, przez co więcej miejsca mieliby Lillard i McCollum. Powrót Harklessa wyjdzie także na dobre Evanowi Turnerowi, który musi być w piątce ze względu na swoje warunki fizyczne, ale zdecydowanie lepiej gra jako rezerwowy playmaker.

Rotacja Pelicans na I rundę:

PG: Rajon Rondo, Ian Clark
SG: Jrue Holiday
SF: E’Twaun Moore, Solomon Hill
PF: Nikola Mirotić, Darius Miller
C: Anthony Davis, Cheick Diallo

Patrząc czysto teoretycznie, Pelicans mają kadrę, która swoją charakterystyką powinna dobrze matchupować się z Blazers. Jeden świetny i jeden niezły obrońca na duet Lillard/McCollum, jeden z obwodowych potrafiący sobie wykreować rzut (Holiday), podkoszowa gwiazda potrafiąca wyciągnąć Nurkicia spod kosza (Davis) i kilku strzelców, mających dopełnić całości. Jedyne ale dotyczy tego, czy przez 48 minut uda im się utrzymać mniej więcej taki sam poziom gry – bo Portland na to zdecydowanie stać. Trener Gentry stosuje od jakiegoś czasu rotację 8, lub 9 graczy. Tym jednym, który z niej wypada, a potem ponownie do niej wskakuje jest Cheick Diallo i patrząc na to, że Blazers lubią grać duetem podkoszowych, to drugoroczniak ma sporą szansę na grę. Obok niego z ławki będą wchodzić Solomon Hill, Darius Miller oraz Ian Clark, czyli gracze, których prawo ofensywnego bytu jest uzależnione od tego, kto będzie z nimi na boisku.

Jrue Holiday i Anthony Davis będą musieli grać ogromne minuty. Rajon Rondo musi mieć obok siebie pierwszą/drugą opcję, by być w pełni efektywnym. Pelicans będą chcieli biegać, ale do tego potrzeba sprawnej, aktywnej defensywy, a ta nie zmuszała w trakcie sezonu Blazers do popełnienia wielu strat. W wolniejszej grze przewagę powinni mieć gracze z Portland. Zatrzymanie ruchu piłki Blazers będzie wymagało pracy nie tylko Holidaya i Davisa, ale też innych zawodników, którzy będą musieli pogodzić pomoc pod koszem z ciągłym nadążaniem za strzelcami.

Ważna będzie batalia o to, kto będzie najlepszym zawodnikiem na parkiecie. Niewykluczone, że ten zespół, który będzie posiadał tego gracza, po prostu wygra tę serię. Tak bowiem często jest w przypadku wyrównanych pojedynków, a ten powinien do takich należeć. 7-meczowa seria nie będzie niespodzianką, choć każda z drużyn będzie na pewno starała się uzyskać wyraźną przewagę. Ciekawe jak będzie wyglądał także pojedynek trenerów, choć wydaje się, że to Terry Stotts ma większe pole manewru, jeśli chodzi o dopasowywanie swoich rotacji. To usprawnienia obu drużyn w trakcie I rundy mogą być kluczowe, jeśli chodzi o ostateczny wynik.

Typ: 4-2 Blazers

Typ Marty: 4-2 Blazers

Typ Dawida: 4-2 Blazers

Typ Marcina: 4-1 Blazers

Typ Rafała Polkowskiego: 4-2 Blazers

2 Komentarze

  1. Ciekawe czy Rondo będzie znów w stanie włączyć swój Play-Off Mode, być X-faktorem i robić staty na poziomie TD.
    Tylko oby tym razem obyło się bez żadnej kontuzji…

  2. Wszyscy w błędzie . Blazers przereklamowani

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *