Labs Raport: Clutch-Butler Show, Thunder ograli Spurs, Westbrook z triple-double

Mateusz Połuszańczyk Strona Główna Wyniki 0

Dzisiaj na parkietach najlepszej ligi świata odbyło się pięć spotkań. Russell Westbrook uzyskał siódme triple-double w sezonie, prowadząc OKC do niezwykle ważnej wygranej z San Antonio Spurs, Houston Rockets odnieśli siódme zwycięstwo z rzędu, a Golden State Warriors pokonali Miami Heat. Zapraszamy na krótkie podsumowanie minionej nocy w NBA.

Russell Westbrook osiągnął osiemdziesiąte szóste triple-double w karierze, zapisując na swoim koncie następującą linijkę: 22 punkty, 10 zbiórek, 10 asyst, dzięki czemu Oklahoma City Thunder pokonali San Antonio Spurs, przerywając ich serię czterech zwycięstw z rzędu. Ostrogi – pomimo absencji LaMarcusa Aldridge’a, Tony’ego Parkera i Kawhi Leonarda – walczyły jak lwy o każdy centymetr parkietu, odrabiając czternastopunktową przewagę wypracowaną przez gospodarzy. Kolejny raz gorzką pigułkę musiał przełknąć Gregg Popovich, ponieważ na minutę przed końcem trzeciej kwarty kontuzji lewego kolana doznał Kyle Anderson. Kilka minut wcześniej doszło do zabawnego wydarzenia. Westbrook chciał dobić niecelną próbę rzutową Stevena Adamsa, ale został delikatnie zablokowany przez Dejounte Murraya, a piłka utknęła na obręczy. Wtedy Russell zaczepił sędziego Kane’a Fitzgeralda, krzycząc: „That’s a delay of game!”. Arbiter nie zareagował, lecz gwiazdor miejscowych upierał się przy swoim, aż w końcu Fitzgerald uległ namowom rozgrywającego Thunder i podyktował „delay” obu zespołom. Goście mieli już na koncie jedno tego typu zagranie, więc zostali ukarani przewinieniem technicznym. Siła perswazji MVP zeszłorocznych rozgrywek jest nieoceniona, a jednak rzutu osobistego nie wykorzystał. „Piłka nie kłamie”? Wszystko mogło się zemścić w finalnej akcji meczu, gdy Murray przechwycił podanie Russa, ale na szczęście dla gospodarzy z dystansu spudłował Brandon Paul.

Golden State Warriors wygrali wyjazdowe spotkanie z Miami Heat, choć pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Przed przerwą obserwowaliśmy na tablicy wyników aż 16 zmian prowadzenia oraz 10 stanów remisowych, jednak już na początku trzeciej partii Wojownicy zaliczyli run 18-3 i zwyciężyli w tej części meczu 37-17, co dało im całkowity komfort psychiczny przed finałową ćwiartką. Na pewno wiele dyskusji wywoła sytuacja, która miała miejsce w połowie drugiej kwarty, kiedy to Shaun Livingston został usunięty z placu gry. Rozgrywający gości naskoczył na sędziego Courtneya Kirklanda, twierdząc że był faulowany przy rzucie. I tu zaczynają się schody, bowiem Kirkland wyrzucił Livingstona za to, że doszło pomiędzy nimi do kontaktu fizycznego. Problem polega na tym, że ów arbiter sam skierował swe nieomylne kroki w stronę Shauna, naruszając jego przestrzeń i niejako wymuszając kontakt. Jak ten incydent zinterpretują władze ligi? Pożyjemy, zobaczymy.

Informacje z pozostałych aren:

– Orlando Magic po bardzo dobrym początku sezonu znacząco obniżyli loty. Tym razem jednak zdołali wygrać z New York Knicks, odnosząc dopiero drugie zwycięstwo w ostatnich dwunastu meczach. Nowojorczykom na pewno przeszkodził brak Kristapsa Porzingisa (uraz kostki plus przeziębienie) oraz Tima Hardawaya (kontuzja lewego podudzia). Podczas premierowej odsłony przyjezdni uciekli oponentom nawet na 17 punktów. Warto nadmienić, że uczynili to pudłując aż 17 z 21 pierwszych prób zza łuku. Bohaterem meczu został Nikola Vucević, który w czwartej kwarcie uzyskał 12 z 27 oczek drużyny (34 punkty i 12 zbiórek na przestrzeni całego spotkania). Kluczową statystyką, decydującą o wyniku, były rzuty wolne: Magic – 25/29 FT, Knicks – 9/10 FT.

– Minnesota Timberwolves ograli na własnym parkiecie Los Angeles Clippers, aczkolwiek strasznie się męczyli. Asem w talii Toma Thibodeau okazał się Jimmy Butler, który zdobył 20 z 34 punktów drużyny w ostatniej odsłonie rywalizacji (33 oczka podczas całego meczu). W szeregach Clippers warto wyróżnić Austina Riversa, autora 30 punktów (7/10 3PT).

– Houston Rockets pokonali Los Angeles Lakers, odnosząc siódme kolejne zwycięstwo, co pozwoliło zachować im pozycję lidera tabeli konferencji zachodniej. Świetne zawody rozegrał James Harden – zdobywca 36 oczek. Rakiety wymusiły na rywalach aż 21 strat piłki, po których osiągnęły 27 punktów.

Orlando Magic 105@100 New York Knicks

Golden State Warriors 123@95 Miami Heat

Los Angeles Clippers 106@112 Minnesota Timberwolves

San Antonio Spurs 87@90 Oklahoma City Thunder

Houston Rockets 118@95 Los Angeles Lakers

 

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też...
Fast Break: MVP Race #2
Po miesiącu wracam do wyścigu po nagrodę MVP i trzeba przyznać, że trochę się w ...