NBA Draft 2019 – Topowa Piętnastka

Mateusz Połuszańczyk Inne Strona Główna 3

Już dosłownie za kilka dni, bo 20 czerwca, rozpocznie się długo wyczekiwany Draft NBA 2019. Podobnie jak w ubiegłym roku postaramy się przybliżyć wam sylwetki poszczególnych zawodników naboru, na których parol będą chciały zagiąć firmy, którym poszczęściło się w loterii draftowej. Zapoznacie się pokrótce z mocnymi oraz słabymi stronami przyszłych koszykarzy naszej ukochanej ligi i ich statystykami z minionego sezonu. Zapraszamy na przegląd kadr.

RJ BARRETT

Uniwersytet: Duke.

Wzrost: 201cm.

Waga: 93kg.

Pozycja na boisku: niski skrzydłowy.

Statystyki: 22.6 punktu, 7.6 zbiórki, 4.3 asysty na mecz.

Charakterystyka:

Jego znakomite przygotowanie fizyczne daje mu opcję do konkurowania z najlepszymi skrzydłowymi dzisiejszej koszykówki. Potrafi inteligentnie prowadzić piłkę i kończyć ataki w pojedynkę. Świetny drybler, który ma umiejętność nękania przeciwników z dalekiego dystansu, a gdy zajdzie taka konieczność, wykreuje dogodną pozycję kolegom z drużyny. Niewielu może mierzyć się z jego pierwszorzędnym ofensywnym usposobieniem, kiedy z impetem rusza w kierunku obręczy. On wyczeka moment, żeby zrobić z tego użytek, m.in. w kontratakach. Gdy zbliża się clutch-time – i wynik jest pod presją – bierze ciężar trafiania arcyważnych rzutów na własne barki. Nie ma innego wyjścia, w końcu jego ojcem chrzestnym jest członek Galerii Sław Koszykówki, a mianowicie Steve Nash.

Rzadko, ale jednak przydarza mu się, że zapomina o kumplach, jakby grał 1 na 5. Niektóre decyzje muszą być bardziej przemyślane, bo jeźdźców bez głowy basket widział już wielu. Czy nieodzowny jest następny? Nie. O ile rozumiem jego chęć bycia wiecznym bohaterem, o tyle w ogóle nie pojmuję, kiedy ładuje się w gąszcz rywali, bezmyślnie tracąc piłkę. Do poprawy również defensywa, wpisanie się w odpowiednie schematy gry poszczególnych ekip. Bez tego nie da się zawojować NBA.

BOL BOL

Uniwersytet: Oregon.

Wzrost: 221cm.

Waga: 104kg.

Pozycja na boisku: środkowy.

Statystyki: 21 punktów (56.1% z gry), 9.6 zbiórki, 2.7 bloku na mecz.

Charakterystyka:

Z łatwością może przyjść nam porównanie do jego ojca – Manute’a Bola – ale jego potencjał sprawia, że nie powinien być klasyfikowany na tej samej płaszczyźnie. Jego atutem jest defensywa oraz ponadprzeciętna zdolność do blokowania prób rzutowych rywali. Posiada w arsenale naprawdę solidną trójkę, choć mało wykorzystywaną (13/25 3PT w sezonie). Kolejną cechą na plus jest szybkie przemieszczanie się po parkiecie, niczym gazela. Zbiórka plus odważne wjazdy w strefę podkoszową mogą napsuć oponentom sporo krwi.

Z drugiej strony jego zapędy do gry bardziej jak obrońca, niż center, potrafią być łatwo czytelne dla kryjących go środkowych. Największy niepokój wprowadza jego siła, czy też raczej jej brak. Podstawową kwestią będzie zatem nabranie muskulatury, co powinno wytrącić oponentom z rąk wszelkie walory. Czasami nieodpowiedzialnie, wręcz niecierpliwie, oddaje rzuty z wyskoku, gdy tak naprawdę trzeba zagrać tyłem do kosza. W jego przypadku pośpiech jest złym doradcą.

BRANDON CLARKE

Uniwersytet: Gonzaga.

Wzrost: 203cm.

Waga: 94kg.

Pozycja na boisku: silny skrzydłowy.

Statystyki: 16.9 punktu (68.7% z gry), 8.6 zbiórki, 3.2 bloku, 1.9 asysty, 1.2 przechwytu na mecz.

Charakterystyka:

Zawodnik atletyczny, zdecydowany niszczyciel nad obręczą, gdzie jego skuteczność wyniosła aż 74.3%. Oprócz tego, dysponuje niezwykle przyzwoitymi floaterami. Skoczność w połączeniu z niesamowitą motoryką pozwalają mu na zbieranie ogromu piłek na atakowanej tablicy. Niestraszne są mu izolacje, ponieważ jest zdolny do bronienia zarówno przeciwko graczom obwodowym, jak i czyszczenia w pomalowanym. Rim-protector pierwszego sortu. Ponadto cechuje go świetna praca nóg. Powinien idealnie dopasować się do aktualnej NBA.

Mankamenty? Na pewno warto zwrócić uwagę na słaby zasięg ramion i dość małe dłonie. Na pewno poradzi sobie na „czwórce”, lecz czy udźwignie grę przeciwko olbrzymim środkowym? Wątpliwe. Panowanie nad piłką nie jest jego mocną stroną. Poza tym musi również rozwinąć się rzutowo, jeśli mowa o półdystansie czy dystansie. Dobrze by było, żeby przy wdawaniu się w drybling, nauczył się używać także prawej dłoni. Bo wyłącznie leworęczne popisy odpalał kiedyś tylko legendarny Larry Bird.

JARRETT CULVER

Uniwersytet: Texas Tech.

Wzrost: 201cm.

Waga: 88kg.

Pozycja na boisku: rzucający obrońca.

Statystyki: 18.5 punktu, 6.4 zbiórki, 3.7 asysty, 1.5 przechwytu na mecz.

Charakterystyka:

Mocne nogi, atletyczny, potrafi grać na małej przestrzeni wokół obręczy, nie obawia się kontaktu, zmienia prędkość napędzanych akcji, zapewnia dobry spacing. Kreuje własne szanse rzutowe i pomaga kolegom z zespołu. Lubi zagrać skutecznego pick-and-rolla, ma zdolność do kapitalnych trafień z półdystansu, po wcześniejszym zainicjowaniu akcji tyłem do kosza (coś w stylu Shauna Livingstona – wersja 2.0). Podstawy obronne opanował do perfekcji, niestraszne jest mu krycie zawodników z pozycji 1-3. Waleczny na defensywnej desce. Etyka pracy godna koszykarza NBA.

Jego wadą bywa brak powtarzalności celnych prób. Zdarza się, że odpali kilka rzutów z zegarmistrzowską precyzją, a później niemiłosiernie cegli. Pick-and-rolle na plus, ale wciąż brakuje ogłady przy kozłowaniu piłki. Przeciętniak, lecz – po skorygowaniu kilku drobnych błędów – z wizją na dobrego grajka.

SEKOU DOUMBOUYA

Klub: Limoges (Francja).

Wzrost: 206cm.

Waga: 95kg.

Pozycja na boisku: silny skrzydłowy.

Statystyki: 7.8 punktu, 3.3 zbiórki na mecz.

Charakterystyka:

Warunki fizyczne tego gościa powalają na kolana. Silny skrzydłowy rodem z Gwinei, którego można się przestraszyć, choć nie taki diabeł straszny, jak go pomalują. Uwielbia biegać do kontrataków, dba o swoją koszykarską dyscyplinę. Gigantyczny zasięg ramion daje mu możliwość finalizowania akcji potężnymi wsadami. Ponadto należy do grupy wszechstronnych defensorów, który umiejętnie broni graczy na pozycjach 1-4, kiedy jest całkowicie zaangażowany w grę. Potrafi zmusić rywala do zgubienia piłki, zablokować go i nieźle zastawić tablicę.

Ma niebywałe problemy ze złapaniem strategicznych rozwiązań. Często bezmyślnie traci piłkę, jakby nie było możliwości podania do najbliższego kompana (więcej strat niż asyst w każdej kampanii na francuskich parkietach). Fatalny rzut zza łuku i zupełny brak koncentracji. Oj, z trudem będzie przebijał się przez rotacje, niezależnie od tego, kto go wybierze w drafcie.

DARIUS GARLAND

Uniwersytet: Vanderbilt.

Wzrost: 191cm.

Waga: 78kg.

Pozycja na boisku: rozgrywający.

Statystyki: 16.2 punktu (53.7% z gry), 3.8 zbiórki, 2.6 asysty na mecz.

Charakterystyka:

Rewelacyjna praca nóg, rzut z dalekiego dystansu – czy to po zasłonach, czy po granych izolacjach. Posiada umiejętność skutecznego znęcania się nad przeciwnikami przy okazji prób z odchylenia. Facet ze zdolnością szybkiego przemieszczania się po boisku z płynnym rzutem, że aż ręce same składają się do oklasków. Sprytny drybler, którego trudno zatrzymać, gdy wchodzi z piłką na połowę konkurentów. Stara się uzbroić własny arsenał we floatery i scoopy, może jeszcze nie ma w tym błysku, ale trzeba mieć się na baczności, bo z tego pana powinni być koszykarze.

Strzelec rzeczywiście z niego dobry, ale musi popracować nad dokładnością podań. Tutaj jego basket zaczyna kuleć. Nie ma też umiejętności, by finalizować akcje przy asyście kilku obrońców. Poprawa warunków fizycznych powinna temu zaradzić. Defensywa również stanowi jego piętę Achillesa, aczkolwiek wszystko przed nim. Pod okiem trenerów NBA jego kariera może momentalnie nabrać tempa.

RUI HACHIMURA

Uniwersytet: Gonzaga.

Wzrost: 206cm.

Waga: 106kg.

Pozycja na boisku: silny skrzydłowy.

Statystyki: 19.7 punktu (59.1% z gry, 41.7% za trzy), 6.5 zbiórki, 1.5 asysty na mecz.

Charakterystyka:

Kombinacja masy, wzrostu, rozpiętości ramion na pewno znajdzie odzwierciedlenie w dzisiejszych realiach ligi. Świetna praca nóg, wsady ładowane bez większego wysiłku, celne próby z odchylenia i brak jakiegokolwiek przejawu strachu w najistotniejszych chwilach meczów. Wspaniale wkomponuje się w drużynę, będzie dla niej żył, co podkreśla sztab szkoleniowy Gonzagi Bulldogs. Słucha rad trenerów, rozmawia z każdym, chcąc poprawić najmniejszy szczegół koszykarskiego rzemiosła, czego dowodem jest chociażby lepsze panowanie nad piłką.

Gra japońskiego samuraja wciąż wygląda na surową. Szkoleniowcy będą musieli poświęcić trochę czasu, żeby uwolnić jego drzemiący potencjał. Nadal szuka dogodnego miejsca do kończenia nad obręczą, zamiast po prostu wykańczać. Zawieszony między pozycjami 4-5, bo ani to silny skrzydłowy, ani środkowy. Ma wszelkie atuty w rękach, by już być lepszym obrońcą, lecz nie potrafi z nich korzystać w stu procentach. Jednak diament z Kraju Kwitnącej Wiśni bez wątpienia da się oszlifować.

JAXSON HAYES

Uniwersytet: Texas.

Wzrost: 213cm.

Waga: 99kg.

Pozycja na boisku: środkowy.

Statystyki: 10 punktów (72.8% z gry), 5 zbiórek, 2.2 bloku na mecz.

Charakterystyka:

Piekielnie dobre warunki fizyczne, niebywale skuteczny, a w dodatku obrońca obręczy. Złapać i wykonać wsad – to jego broń w ataku. Stawia na prostotę. Bardzo mobilny, kocha pick-and-rolle, zaś gdy ktoś wjeżdża pod kosz, musi się liczyć z nadzianiem się na blok. I tutaj zaczynają się lekkie schody.

Często nie kończył spotkań na uniwerku, nie bał się iść do bloku, co wiązało się z tym, że dość łatwo łapał przewinienia. Zbieranie kojarzy się mu raczej z kolekcjonowaniem znajomych na portalach społecznościowych, aniżeli z elementem koszykówki. Przydałoby się więcej boiskowego ilorazu inteligencji i posłuchanie Charlesa Barkleya: „Zawsze mnie bawi, gdy ludzie pytają o techniki zbierania piłki. Mam jedną technikę. Nazywa się: złap tę cholerną piłkę”.

DE’ANDRE HUNTER

Uniwersytet: Virginia.

Wzrost: 201cm.

Waga: 102kg.

Pozycja na boisku: silny skrzydłowy.

Statystyki: 15.2 punktu (52% z gry, 43.8% za trzy), 5.1 zbiórki na mecz.

Charakterystyka:

Kapitalne usposobienie do krycia na czterech różnych pozycjach, znakomite umiejętności strzeleckie, zdolność kreowania własnego rzutu, gra tyłem do kosza i tworzenie dogodnych sytuacji w kontrataku. Kiedy przychodzi mu występować w defensywie jeden na jednego, akcje oponentów kończą się zazwyczaj fiaskiem.

Jeśli chce dołączyć do elitarnego grona w NBA, musi wznieść się na wyżyny. Papiery na wybitny basket ma, lecz jest zbyt nieśmiały i cichy. W szatni nigdy się nie odzywa, jakby był zagłuszony i ogłuszony. Rzucony na pożarcie, może nie wytrzymać ciśnienia ligi. Więcej odwagi, Łowco!

ROMEO LANGFORD

Uniwersytet: Indiana.

Wzrost: 198cm.

Waga: 92kg.

Pozycja na boisku: rzucający obrońca/niski skrzydłowy.

Statystyki: 16.5 punktu. 5.5 zbiórki, 2.3 asysty na mecz.

Charakterystyka:

Umiejętność punktowania dwoma rękami z trumny, spektakularny zasób ruchów, długie ramiona, król łapania bezpańskich piłek, potrafi cwanie wymusić faul i przymierzyć zza łuku. Właściwie na tym finał, jeżeli chodzi o plusy.

Minusy? Przeciętny atletycznie, brakuje mu zwinności i szybkości w napędzaniu akcji zespołu. Łatwy do ogrania w defensywie. Czasami widz odnosi wrażenie, że po prostu mu się nie chce i imię Romeo nie jest dziełem przypadku, ponieważ w obronie Julietta mu w głowie, zamiast faceta, który właśnie przebiegł obok niego i zdobył łatwe punkty. Koszmarne błędy przy przekazaniach. Romeo, czemuż ty jesteś Romeo?

NASSIR LITTLE

Uniwersytet: North Carolina.

Wzrost: 198cm.

Waga: 102kg.

Pozycja na boisku: niski skrzydłowy.

Statystyki: 9.8 punktu, 4.6 zbiórki na mecz.

Charakterystyka:

Bardzo dobry atleta z ciągiem na kosz, którego nie tyle boją się przeciwnicy, co obręcze czujące moc jego wsadów. On sam nie ma żadnych obaw związanych z pociąganiem za spust z dystansu. Wykorzystuje silny wyskok przy ofensywnych zbiórkach i put-backach. Energiczny w obronie, gdzie wywiera presję na oponentach, co skutkuje ich złą selekcją rzutową albo oddawaniem niecelnych prób z niewiarygodnie trudnych pozycji. Częste straty rywali również są generowane przez Nassira.

Chciałoby się widzieć go przy piłce, bo zadatki na rozgrywającego to ten pan ma, ale – nie wiedzieć czemu – ukrywa je przed obserwatorami. Blokada, którą warto przełamać. Jak wspominałem wcześniej, lubi rzucać za trzy. Jednak skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Wzmożona koncentracja oraz motywacja są kluczem do jego rozwoju.

JA MORANT

Uniwersytet: Murray State.

Wzrost: 190cm.

Waga: 77kg.

Pozycja na boisku: rozgrywający.

Statystyki: 24.5 punktu, 10 asyst, 5.7 zbiórki, 1.8 przechwytu na mecz.

Charakterystyka:

Kapitalna broń po ofensywnej stronie parkietu. Produktywny, dysponujący dobrym rzutem, szukający lepiej ustawionych partnerów na boisku. Porównywany nawet do Russella Westbrooka. Radzi sobie z przedarciem się przez kilku obrońców i wzięciem na plakat tych, którzy są od niego wyżsi o głowę (albo i dwie). Trójka na poziomie 35% wciąż boli, ale rozgrywający doskonali ten element.

Wadą bez cienia wątpliwości jest stosunek masy do ciała, więc znalezienie optymalnego balansu będzie w tej kwestii nieodzowne. 10 asyst na mecz – pięknie to wygląda, aczkolwiek gdy zerkniemy na średnią liczbę strat, już tak różowo nie jest (5.2 na potyczkę!). Rozumiem, że granie cudownego basketu niesie ze sobą pewne ryzyko, jednak taka liczba błędów własnych woła o pomstę do nieba. Ponadto trzeba jeszcze popracować nad rzutem z wyskoku i będzie cacy.

CAM REDDISH

Uniwersytet: Duke.

Wzrost: 203cm.

Waga: 94kg.

Pozycja na boisku: niski skrzydłowy.

Statystyki: 13.5 punktu, 3.7 zbiórki na mecz.

Charakterystyka:

Przyjemnie się ogląda, jak panuje nad piłką (zwłaszcza podczas kontrataków). Zatrzyma się, rozejrzy i albo odda piłkę kolegom, albo sam zaskoczy konkurentów celnym rzutem bez mrugnięcia powieką. Podobać się może podręcznikowe ułożenie nadgarstków przy takich akcjach. Posiada zdolność do pilnowania zawodników na wielu pozycjach.

Niezły atletycznie, ale daleko mu do wymogów klubów, które łakną od niskiego skrzydłowego wybitnego wyszkolenia pod tym względem. Różnie bywa z motoryką. Raz prezentuje się świetnie, innym razem jakby spuszczono z niego powietrze. Miło, że stara się trafiać za trzy, ale z trafianiem ma to tyle wspólnego, co przeciętny Kowalski z wytypowaniem szóstki w totka. Do poprawy.

COBY WHITE

Uniwersytet: North Carolina.

Wzrost: 196cm.

Waga: 87kg.

Pozycja na boisku: rzucający obrońca.

Statystyki: 16.1 punktu, 4.1 asysty, 3.5 zbiórki, 1.1 przechwytu na mecz.

Charakterystyka:

Znakomity rzucający obrońca, którego energii czasami nie sposób ujarzmić. Agresja w kontratakach, bezpardonowa gra, umie wymusić faul, posłać celną trójkę z dalekiego dystansu. Catch-and-shoot – to jedna z jego dewiz (chyba ma coś wspólnego z Klayem Thompsonem). Przy pick-and-rollach potrafi minąć obu zaangażowanych w obronę oponentów i zaatakować kosz.

Podejmuje masę nieprzemyślanych decyzji, przez co traci piłkę. Nadal uczy się grać w ataku pozycyjnym. Zbyt często wdaje się w dryblingi. Wystarczy presja ze strony przeciwnika i trzeba prędko wracać do defensywy. Również powtarzalność rzutów mocno szwankuje.

ZION WILLIAMSON

Uniwersytet: Duke.

Wzrost: 198cm.

Waga: 123kg.

Pozycja na boisku: silny skrzydłowy.

Statystyki: 22.6 punktu (68% z gry), 8.9 zbiórki, 2.1 asysty, 2.1 przechwytu, 1.8 bloku na mecz.

Charakterystyka:

Na temat specyfiki gry Ziona powiedziano już wszystko i w sumie można na tym zakończyć, ale dopełnię formalności. Najbardziej efektowny i efektywny koszykarz nadchodzącego naboru. Czasami publiczność zastanawia się, czy to koszykówka jest stworzona dla Williamsona, czy to on urodził się dla basketu? Punktuje na wysokiej skuteczności, zbiera, asystuje, w obronie jest prawie nie do przejścia. Szybki, skoczny, zwinny, z ekstremalnie kolosalnym boiskowym ilorazem inteligencji. System finalizowania akcji jest w jego wykonaniu wyjątkowy. Tyłem do kosza? Proszę. Wsad po kontrataku? Nie ma problemu. Półdystans? Wedle życzenia.

Co powinien poprawić w swojej grze? Przeciętność strzelecką z dystansu (tylko 24 trafione trójki w sezonie) oraz rzuty osobiste (64% celnych). Poza tym nie mamy zastrzeżeń. Zdrówka, panie Williamson!

3 Komentarze

  1. Fajne. Może jeszcze jakieś wróżby? Kto, gdzie po potrzebach.

  2. ciekawe, że Duke wypuszcza 3 zawodników o podobnych parametrach, patrz wzrost i waga, no i pozycja na której grają, nie kojarzę na tyle ich stylu na przekroju sezonu, ale czy w obecnej nba, z mniejszym naciskiem na pozyucje są w stanie grać razem.. jeśli faktycznie któryś drugi pik trafi do pelikanów

  3. Dobry artykuł, dzięki.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *