Fast Break: Oceniamy i wyjaśniamy wymiany z Trade Deadline

Paweł Mocek Fast Break Felietony Strona Główna 7

Myśleliście, że to będzie spokojny wieczór, prawda? Że klub zmieni Tyreke Evans i na tym się skończy? Evans ciągle jest w Memphis, ale za to mamy w NBA zupełnie nowy klub, taki którego nie było jeszcze na początku sezonu. Cleveland Cavaliers to obecnie Cleveland Cavaliers 2, bo zupełnie absolutnie zmieniło się w Ohio.

Oczywiście wszystko kręciło się wczoraj wokół drużyny LeBrona Jamesa (jak zwykle), natomiast mieliśmy też kilka innych ciekawych ruchów. Niektórzy z Was mogli już słuchać moich pierwszych myśli o transferach na antenie Radio Gol, a teraz spróbuję ocenić wszystko już na chłodno.


Do Lakers: Isaiah Thomas, Channing Frye, pick w 1. rundzie draftu (Cleveland)
Do Cavaliers: Jordan Clarkson, Larry Nance Jr.

Pierwsza prawdziwa WojBomba z ubiegłego dnia. Cavaliers pozbyli się ze swojej szatni gracza, który zamiast wnieść do drużyny nową jakość, stał się koniem trojańskim, jakiego podesłali latem Boston Celtics. Patrząc na potencjał zawodników, rzecz jasna Cavaliers w tej wymianie stracili, jednak mając na uwagę dzisiejszą, realną formę poszczególnych graczy, to bardziej szkoda Channinga Frye’a niż Thomasa. No i oczywiście wyboru w pierwszej rundzie draftu, przez oddanie którego, nie mogli już potem starać się o „dużą” wymianę z udziałem wyboru Brooklyn Nets.

Zostawienie picku Nets oceniam jednak jak najbardziej pozytywnie dla Cavs. Dodanie Clarksona i Nance’a również nie jest najgorsze, także w kontekście późniejszego ruchu wicemistrzów. Obaj gracze są sprowadzeni w dwojakim celu – odświeżenia składu, dodania trochę atletyzmu i siły ofensywnej z ławki rezerwowych, a także dodania młodej jakości na wypadek odejścia LeBrona Jamesa.

Jeśli jednak miałbym wskazywać na wygranego w tej wymianie, byliby to raczej Lakers z jednego prostego powodu. Mają już w tym momencie miejsce na kontrakty dla dwóch maksymalnych wolnych agentów zarówno latem 2018 roku (w wypadku rezygnacji z przedłużania umowy z Juliusem Randlem), jak i w 2019 roku. Thomas będzie w szatni tylko przez 2 miesiące i nie wierzę, że Jeziorowcy będą chcieli go zatrzymać – chyba, że w te 2 miesiące wróci do poziomu prezentowanego w Boston Celtics. A jest to niewykluczone, bowiem musi powalczyć o nowy kontrakt. Dodatkowo, Lakers otrzymują także wybór w pierwszej rundzie draftu, bo swojego przecież nie mają. Będzie to pick w połowie 3. dziesiątki, ale jak widzieliśmy w ostatnich latach, nawet z takim wyborem potrafią zrobić coś dobrego (Kuzma, Zubac).

Ocena dla Lakers: 4+; Ocena dla Cavaliers: 4

Do Cavaliers: George Hill, Rodney Hood
Do Jazz: Jae Crowder, Derrick Rose, prawo zamiany picków w 2. rundzie draftu 2024
Do Kings: Joe Johnson, Iman Shumpert, pick w 2. rundzie draftu 2020 (Miami)

Cavaliers zgarnęli George’a Hilla i dla mnie, jest to ich najważniejszy ruch ubiegłej nocy. Hill to gracz idealnie dopasowany do LeBrona Jamesa – dobry obrońca, świetny strzelec zza łuku i świetnie powinien odnaleźć się w roli drugiego ball-handlera Cavaliers. Kogoś takiego właśnie potrzebowali, nawet w kontekście starcia z Celtics (obrońca na Irvinga), Raptors (Lowry/DeRozan), czy Warriors (Curry). Hood to gracz chimeryczny, ale kiedy jest w formie, jest świetną opcją z ławki rezerwowych. Mój jedyny problem polega na tym, że jest to gracz bardzo podobny do Clarksona i któryś z nich będzie musiał objąć rolę „tego drugiego”. Jest to jednak niewątpliwie kolejna opcja w ataku, na wypadek dalszych złych występów J.R.’a Smitha.

Wiele osób, z którymi miałem kontakt nie rozumiało za bardzo posunięcia Jazz, którzy oddali Joe Johnsona i Hooda za Jae Crowdera (Derrick Rose zostanie zwolniony). Ja jednak nie patrzę na to w kategoriach słabego ruchu. Hood byłby tego lata zastrzeżonym wolnym agentem i praktycznie na pewno Utah nie chciałoby przedłużać z nim umowy. Iso-Joe był na tyle niezadowolony w Utah, że po trade deadline musiałoby dojść do wykupienia jego umowy, więc jego również straciliby za darmo. Tymczasem ruch po Crowdera jest ruchem małego ryzyka. Co prawda nie gra on na miarę swoich możliwości, ale ma jeden z najlepszych kontraktów w NBA i jeśli choć zbliży się do bycia graczem trafiającym 40% zza łuku, przyda się Jazz bardziej niż Hood.

Kings wykorzystali kontrakt Hilla jako asset, natomiast mam wrażenie, że mogli wyciągnąć z niego więcej. Pick w drugiej rundzie i Iman Shumpert, który ma na kolejny sezon opcję zawodnik to mała cena, patrząc na to, jak bardzo Cavs zależało na pozyskaniu Hilla. Joe Johnson prawdopodobnie zostanie zwolniony i razem z Derrickiem Rosem (Utah) trafi na rynek wolnych agentów.

Ocena dla Cavaliers: 5; Ocena dla Jazz: 4+; Ocena dla Kings: 3

Do Knicks: Emmanuel Mudiay
Do Nuggets: Devin Harris, pick w 2. rundzie draftu 2018
Do Mavericks: Doug McDermott

Skończyła się cierpliwość Nuggets do Emmanuela Mudiaya i trudno się dziwić. W drugim sezonie z rzędu wypadł z rotacji i nie ma wątpliwości, że jest po prostu bustem. Dlatego dziwię się trochę Knicks, bo w Nowym Jorku powinni stawiać jak najbardziej na Franka Ntilikinę, a Mudiay może po prostu zabrać mu trochę minut. Nuggets dostali teoretycznie rozgrywającego, ale tych „teoretycznie rozgrywających” mają już od groma. Harris będzie raczej uzupełnieniem rotacji obwodowej jako niezły obrońca i strzelec zza łuku, ale nie rozwiąże wszystkich problemów Denver. Dallas jest w tej wymianie wyraźnie tylko jako „ta trzecia” drużyna i dostaje spadającą umowę Douga McDermotta.

Ocena dla Nuggets: 4; Ocena dla Knicks: 3; Ocena dla Mavericks: 3

Do Suns: Elfrid Payton
Do Magic: pick w 2. rundzie draftu 2018

Ruch pokazujący wyraźnie tylko jedno – Orlando nie wiązało przyszłości razem z Paytonem. Ich rozgrywający stałby się tego lata zastrzeżonym wolnym agentem i patrząc z tej strony, lepiej było go wymienić, niż tracić za darmo. Z drugiej strony dziwi tak niska cena za jego usługi. Suns dostają 2 miesiące na sprawdzenie Paytona, jego połączenia z Devinem Bookerem, ale potencjalnie mogą się z nim związać na dłużej. Ich duet ma bowiem szanse powodzenia – Payton nie ma co prawda rzutu, ale świetnie dzieli się piłką, jest dobrym obrońcą i wprowadza do drużyny Słońc akurat to, czego do tej pory nie mieli.

Ocena dla Suns: 5-; Ocena dla Magic: 3+

Do Pistons: Jameer Nelson
Do Bulls: Willie Reed, prawo zamiany picków w 2. rundzie draftu 2022

Do Pistons: James Ennis
Do Grizzlies: Brice Johnson, pick w 2. rundzie draftu

Zajmiemy się tymi dwoma wymianami jednocześnie, bo miały one jeden główny podtekst. Pistons próbują wzmocnić swoją ławkę rezerwowych i choć do posunięcia z Ennisem podchodzę dość sceptycznie, to Nelson może wydatnie wspomóc grę Tłoków, szczególnie w czasie rehabilitacji Reggiego Jacksona. Nelson powinien wskoczyć do pierwszej piątki i przesunąć Isha Smitha do lineupu rezerwowego, bowiem ze swoim shootingiem lepiej będzie pasował do ustawienia z Blake’iem Griffinem i Andre Drummondem. Taki weteran może przydać się Pistons szczególnie, jeśli uda im się wejść do playoffów.

Ocena dla Detroit: 4+

Do Heat: Dwyane Wade
Do Cavaliers: silnie zastrzeżony pick w 2. rundzie draftu 2024

Do Heat: Luke Babbitt
Do Hawks: Okaro White

Pat Riley, man. Powrót Dwyane’a Wade’a do Miami nastąpi już dzisiaj w meczu przeciwko Milwaukee i będzie to najlepszy moment dla kibica Miami od jakichś 20 miesięcy. Dlaczego? Bo Miami bez Wade’a po prostu nie ma sensu. Ruch ten ma też jakiś sens w wymiarze sportowym – Wade daje Heat potrzebny playmaking i kolejnego gracza obwodowego po kontuzji Diona Waitersa. Bez echa przeszedł drugi ruch Miami, choć też jest ciekawy. Luke Babbitt był w tamtym sezonie częścią pierwszej piątki Heat, która odmieniła ich sezon o 180 stopni. Niewykluczone, że przy kontuzji Kelly’ego Olynyka to właśnie Babbitt będzie grał minuty, a może nawet wróci do wyjściowego ustawienia.

Ocena dla Heat: 5


Do Raptors: Malachi Richardson
Do Kings: Bruno Caboclo

Potencjalnie może to być bardzo dobry ruch Raptors. Malachi został gdzieś zgubiony wśród wingmanów Kings (Temple, Hield, Bogdanović, Carter) i trafia w bardzo dobre dla siebie otoczenie. Na razie rzecz jasna nie będzie grał dużych minut (być może żadnych), ale patrząc na sukcesy sztabu szkoleniowego Toronto, ma dużą szansę na rozwój. Popatrzmy na progres Delona Wrighta, Normana Powella, Pascala Siakama, Freda VanVleeta, czy Jakoba Poeltla. Richardson może być następny

Do Nets: Dante Cunningham
Do Pelicans: Rashad Vaughn

Cunningham nie był już częścią rotacji Pelicans, więc zamienili go na zawodnika, który powinien dostać od kogoś szansę. Bucks nie mieli pomysłu na Vaughna, Nets też go nie chcieli, ale ten jest w takim wieku, że być może coś z niego jeszcze będzie. Ruch małego ryzyka dla Pels.

Do Bulls: Noah Vonleh
Do Portland: prawa do Milocana Rajkovicia

Cel ruchu był prosty – Blazers zeszli nim poniżej granicy podatku od luksusu. Bulls przyjmują w swoje szeregi kontrakt Vonleha i być może nawet będą chcieli nim grać.

Do Hawks: Sheldon Mac
Do Wizards: zastrzeżony pick w 2. rundzie draftu 2019

Ruch podobny do tego Blazers – Wizards chcieli zrobić jak największe oszczędności. Hawks zwolnili już Maca.

7 Komentarze

  1. A jaki interes mieli Hawks w pozyskaniu Sheldona Maca? Oddali wybór w drafcie, wzięli zawodnika i zaraz go zwolnili?

    1. Pick w drafcie jest zastrzeżony w ten sposób, żeby nigdy nie trafił do Wizards.

  2. Ja po wczorajszym dniu utwierdzilem sie przekonaniu ze
    Danny Ainge to geniusz
    Brad Stevens to absolutny top trenerow w lidze. Znakomicie dopasowal zespol pod gre z Thomasem skutecznie ukrywajac go w defensywie.
    Dalej smiem twierdzic ze o Thomasie wkrotce uslyszymy znowu.

  3. Drogi Autorze,
    a wyjaśnisz mi proszę o co chodzi z Wade?
    Odchodzi z MIA z fochem, gdyż mu dawali tylko 40 baniek w dwa lata. Idzie do CHI, stwierdza że tam piździ i przyjaźń ważniejsza. Zostawia 8 baniek i idzie grać u boku Lebrona. Wytrzymuje 5 miesięcy po czym wraca do MIA …

    1. Wszystko jest dosyć proste. Do Chicago poszedł, by zarobić duże pieniądze, do Cleveland, by spróbować wygrać kolejny tytuł. Tam jednak zobaczył, że 1) nie przysługuje się drużynie, 2) nie ma dużych szans na mistrzostwo, więc wrócił do domu. W mojej opinii, może zakończyć karierę po tym sezonie.

      1. Rozumiem, że gra z LbJ nauczyła go dystansu do samego siebie … ale ciągle nie rozumiem tego ruchu (chyba że Pat mu obiecał pod stołem rolę w organizacji). W sensie pod stołem przekazał deklarację, a nie zlecił rolę pod stołem.
        Aczkolwiek chyba to drugie bardziej pasuje do sytuacji …

        Anyway Wade zrezygnował z siana, w połowie sezonu zrezygnował z walki o misia. Przyznaje się do błędu („a to gorsze niż błąd!”) i wraca do MIA pomimo nie_za_miłej otoczki swojego odejścia.
        W moim przekonaniu już jest legendą w MIA i jego nr musi zostać zastrzeżony – nie rozumiem ruchu z powrotem.

  4. Powoli myśli o zakończeniu kariery. Liczył że Miami mu dadzą kasę jak chociażby lalki Kobasowi i się zawiódł i uniósł honorem. W Chicago nie zagrało, podjął ostatnią próbę z Bronkiem, ale widział, że to już nie ma sensu. Teraz jest bogatszy o te doświadczenia i wraca do domu- tam gdzie to kochają.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *