Long-distance Shot: Denver Nuggets – czarny koń NBA?

Maciej Jaguszewski Felietony Long distance shot Strona Główna 6

Wiele mówi się o mocnych Warriors, świetnym sezonie Bucks oraz Raptors czy serii Hardena spotkań z minimum 30 oczkami. Ostatnio sporo uwagi poświęca się Thunder, gdyż Russell Westbrook bije kolejne rekordy, a Paul George gra znakomicie i stawia się go w gronie kandydatów do MVP. Wobec tak wielu niesamowitych indywidualnych osiągnięć graczy oraz świetnych wyników bardziej medialnych drużyn, mało kto wspomni o Denver Nuggets. Tymczasem ta ekipa rozgrywa świetny sezon, a jej przyszłość kształtuje się naprawdę znakomicie.

Sezon 2017/18

Dla pełnego obrazu aktualnych Nuggets warto cofnąć się do minionego sezonu. Wówczas Nuggets walczyli dzielnie do końca o play-offy, jednak w decydującym bezpośrednim starciu z Minnesotą Timberwolves ulegli po dogrywce. To chyba była najmniejsza możliwa różnica, którą można sobie wyobrazić w walce o play-offy. Ponadto warto zauważyć, że Nuggets wygrali 46 spotkań, zaledwie 2 mniej od Thunder, którzy zajęli 4. miejsce i mieli przewagę parkietu w 1.rundzie. Zazwyczaj bilans 46-36 starcza na play-offy i na Wschodzie dałby 6. lokatę…

Drużyna z Kolorado miała 6. najlepszą ofensywę w NBA, lecz dopiero 25. defensywę patrząc odpowiednio na Offensive i Defensive Rating. Oprócz ofensywy, mocną stroną Nuggets była walka na tablicach – byli drugą najlepszą drużyną w liczbie zebranych piłek w meczu (wskaźnik REB% na poziomie 51,6%). Wydaje się, że sporym problemem były straty i związane z tym pozwolone łatwe punkty w kontrataku dla rywali. Tu Nuggets plasowali się na ostatnim miejscu – pozwalali rywalom na najwięcej oczek w lidze po swoich stratach.

Po rozczarowującym finiszu sezonu, Denver latem musiało podjąć kilka ważnych decyzji odnośnie przyszłości drużyny…

Draft oraz wolna agentura 2018

Z 14. wyborem w drafcie Denver zdecydowało się wybrać Michaela Portera Jr. Gracz ten był typowany przed sezonem do wyboru w czołowej trójce draftu. Nie został jednak wybrany wcześniej ze względu na kontuzję pleców, przez którą opuścił niemal cały sezon uczelniany. Porter co prawda wrócił na końcówkę sezonu, jednak nie był w pełni zdrowy. Zapewne dlatego nie zachwycił drużyn NBA podczas przeddraftowych work-outów.

Z jednej strony wybór ten wiązał się ze sporym ryzykiem, bo Porter jeszcze nie zagrał spotkania w NBA, czyli nie pomaga drużynie w tym sezonie. Ponadto nie wiadomo, w jakiej formie wróci do gry. Z drugiej strony może to być przechwyt świetnego gracza ze stosunkowo niskim wyborem w drafcie. Jak będzie, zobaczymy – osobiście bardzo podoba mi się ten wybór, małe ryzyko z takim pickiem, a nagroda może być spora.

Oprócz Portera Jr., Nuggets w 2.rundzie draftu, z numerem 41, wybrali także Jarreda Vanderbilta, z którym podpisali 3-letnią umowę. Jednak podobnie do Portera, gracz ten trapiony jest przez kontuzje i dopiero ostatnio wrócił do gry. Z numerem 58 Denver postawiło na środkowego, Thomasa Welsha, którego podpisało na dwustronną umowę.

Nuggets w minione lato przede wszystkim chcieli zatrzymać młodych graczy, których mieli. Priorytetem był Nikola Jokić, który miał ciekawą sytuację kontraktową z punktu widzenia drużyny – Denver mogło wykorzystać opcję drużyny i Serb grałby teraz za śmieszne pieniądze (1,6 mln), ale za rok byłby wolnym agentem. Z tego powodu zdecydowali się odrzucić opcję zespołu, dzięki czemu środkowy stał się zastrzeżonym wolnym agentem. Oznacza to, że Denver miało prawo wyrównać każdą ofertę złożoną Jokiciowi. By uniknąć zbędnych komplikacji, z wiarą w umiejętności Serba, zaproponowali maksymalny 5-letni kontrakt warty 142 miliony $, na który zainteresowany przystał.

Warto odnotować przeprowadzone latem wymiany Nuggets. Oddali oni trzech graczy, którzy mieli ważne kontrakty na ten sezon (Wilson Chandler, Kenneth Faried i Darrell Arthur) razem z wyborami w drafcie. Te ruchy miały na celu zwolnić miejsca w składzie oraz zapobiec zbyt dużym wydatkom i płaceniu podatku.

Po podpisaniu Serba, przyszła kolej na kolejnego gracza, któremu kończył się kontrakt, Willa Bartona. Również tego zawodnika udało się zatrzymać. Kontrakt Bartona jest warty 53 miliony przez 4 lata. Oprócz tej dwójki, został także rezerwowy niski skrzydłowy, Torrey Craig, który zarobi 4 miliony w ciągu najbliższych 2 lat.

Ponadto Denver podpisało 3-letni minimalny kontrakt z Monte Morrisem, który miniony sezon spędził na dwustronnej umowie. Do tego jeszcze doszedł Isaiah Thomas, który zgodził się na roczny minimalny kontrakt.

Wydaje się zatem, że Denver zrealizowało swój plan na lato. Zachowali trzon składu, dodali kolejnych młodych graczy i IT, który może odpalić (kolejny ruch z niewielkim ryzykiem, a być może z dużym zyskiem). Jakie zatem były oczekiwania?

Oczekiwania przed sezonem

Jeśli do play-offów zabrakło tak niewiele, skład został tylko lekko zmodyfikowany, a większość graczy jest młoda, należało oczekiwać progresu. Wydawało się, że celem będzie wejście do play-offów. Przed sezonem widziano Denver między 5. a 10. miejscem na bardzo mocnym Zachodzie. Wydawało się, że zabrakło wzmocnienia defensywy, która była dużą bolączką, a ataku nie da się mocno poprawić będąc już w czołówce.

Wydawało się, że 45-50 zwycięstw dla Nuggets i walka o play-offy (raczej bez przewagi parkietu) jest dobrym oszacowaniem. A jak sezon zweryfikował te oczekiwania?

Sezon 2018/19

Suma opuszczonych spotkań graczy pierwszej piątki wynosi na ten moment 82. Gdybyśmy to wiedzieli przed sezonem, zapewne spodziewalibyśmy się, że Denver będzie poza play-offową stawką albo w najlepszym przypadku gdzieś na 7/8.miejscu. Tymczasem Nuggets aktualnie zajmują drugą pozycję na Zachodzie ustępując tylko Warriors. Co zatem jest kluczem do sukcesu tej ekipy?

rozwój młodych graczy – Nikola Jokić, o którym będzie osobny punkt, oraz Jamal Murray zrobili zauważalny progres. Jednak nie tylko oni, ale również gracze rezerwowi – Monte Morris oraz Malik Beasley pokazują się z dobrej strony. Właśnie gra tej dwójki z ławki jest bardzo istotna, a także ich występy przy kontuzjach graczy podstawowej piątki. Trzeba przyznać, że pozytywnie zaskoczyli. Wydawało się, że Denver nie ma głębi składu, szczególnie na obwodzie, tymczasem młodzi gracze pokazali, że można na nich polegać. Ta dwójka dość niespodziewanie przyczynia się do sukcesów tej ekipy.

ograniczenie strat – to, co było rok temu dużym problemem, czyli straty w 13,4% posiadaniach, zdecydowanie się poprawiło. Teraz posiadania Nuggets kończą się w taki sposób tylko w 11,9% akcjach. Dało to awans z 22. na 5. pozycję w tej kategorii, co jest sporym osiągnięciem. Dzięki temu łatwiej ograniczyć liczbę groźnych kontr rywali i łatwych punktów. Właśnie w tej kategorii widać ogromny postęp, ponieważ z drużyny pozwalającej na najwięcej (18,7) oczek wynikających ze strat, Denver w tym sezonie pozwala rywalom o 4 punkty mniej z kontrataków, co daje trzeci najlepszy wynik w NBA.

poprawienie defensywy – również dzięki wyżej wspomnianemu ograniczeniu strat, Denver polepszyło defensywę. Z jednej z najgorzej broniących ekip w NBA (24. miejsce) stali się trochę lepsi od średniej ligowej (14. lokata). W tym elemencie widać większe zaangażowanie i progres był tu najbardziej potrzebny. Lato zostało zapewne przepracowane pod kątem poprawy defensywy i efekty są zauważalne – brawo.

jeszcze lepsza zbiórka – najlepsze w lidze 52,8% zebranych piłek to znakomity wynik, niemal o punkt procentowy wyższy od drugiej ekipy. Oprócz ważnego zastawiania w defensywie uniemożliwiającego ponowienia rywali, Denver świetnie walczy o własne ponowienia akcji. Po niecelnych próbach nieco częściej niż co czwarta akcja następuje ponowienie po zbiórce w ataku. To pomaga w zbudowaniu dobrego ataku oraz daje większą pewność, odwagę do oddawania rzutów. Efektem tego jest druga lokata w lidze w punktach drugiej szansy.

zwycięskie zacięte końcówki – Nuggets wygrali 23 z 33 starć, których końcówki były wyrównane. To najlepszy bilans w lidze w tego typu spotkaniach. Na pewno takie wygrane wzmacniają psychikę młodej drużyny. W dodatku w kluczowych momentach spotkań Denver notuje znakomitą defensywę (3. w lidze w kluczowych momentach), co jest miłym zaskoczeniem. Pokazuje to, że gracze w decydujących akcjach są skupieni i ich energia po tej stronie parkietu pomaga w wygrywaniu.

Nikola Jokić – Denver nie potrzebuje asa z rękawa, skoro ma Jokera… środkowy rozgrywa fantastyczny sezon, notuje ponad 20 oczek na mecz (na skuteczności z gry 50,5% i 85% z wolnych) dokładając do tego niemal 11 zbiórek i 8 asyst. Zanotował już 12 triple-doubles w tym sezonie, lecz mało kto zwraca na to uwagę wobec rekordów Westbrooka. Przede wszystkim jednak Serb jest centralną postacią trzeciego najlepszego ataku w NBA. Ponadto Denver jest czołową drużyną, jeśli chodzi o asysty, co jest dużą zasługą Jokera. O tym, że jest już znakomitym graczem świadczy to, że potrafi wykorzystać dobry dzień kolegów z ekipy kreując im pozycje, a samemu oddawać niewiele rzutów. Oczywiście Jokić potrafi również wziąć sprawy w swoje ręce i przy gorszej dyspozycji kolegów, oddaje i przede wszystkim trafia wiele rzutów. Widać, że Serb nie dba o swoje statystyki, najważniejsze dla niego jest zwycięstwo jego ekipy. Przy okazji oczywiście warto wspomnieć o niesamowitej umiejętności podawania oraz o tym, że środkowy potrafi też postraszyć rzutem zza łuku.

Jeśli jest to lider drugiej ekipy Zachodu, to wydaje się, że Jokić powinien być w dyskusji na nagrodę MVP. Jeśli jest, to na pewno kandydatem z drugiego szeregu. Jego pozycję w lidze potwierdza to, że w Meczu Gwiazd wystąpił zaledwie z ławki rezerwowych oraz niewielki rozgłos w mediach mimo poczucia humoru. Na przykład na pytanie, co było najtrudniejsze podczas Skills Challenge Serb odparł, że bieganie. Można także zauważyć brak korzystnych gwizdków od sędziów w sytuacjach spornych w przeciwieństwie do gwiazd jak James Harden czy LeBron James. Nawet czasem wydaje mi się (test oka), że sędziowie gwiżdżą bardzo niekorzystnie dla Denver. Mimo tych przeciwności Nuggets prowadzeni przez Jokicia są na drugiej lokacie na Zachodzie…

Dalsza część sezonu

Czego spodziewać się w końcówce sezonu od Nuggets? Zapewne będą walczyć o jak najlepszy bilans i pozycję przed play-offami. Patrząc na aktualną tabelę wydaje się, że miejsce w czołowej trójce Zachodu jest bardzo prawdopodobne, a może i Denver pokusi się o fotel lidera Zachodu, na którym siedzieli już jakiś czas? Jest na to szansa, ale chyba Warriors nie oddadzą tego łatwo mimo, że w końcówce sezonu będą pewnie się regenerować przed play-offami.

Jeśli chodzi o to, co w grze Denver może się poprawić jeszcze w tym sezonie, to myślę, że jest kilka rzeczy:

* skuteczność z dystansu – co prawda Denver jest 10. najbardziej skuteczną ekipą zza łuku (35,4%), ale w zeszłym sezonie było trochę lepiej (37,1%) przy prawie identycznej liczbie rzutów. Wydaje się zatem, że tu można jeszcze się poprawić.

* siła rażenia rezerwowych – dopiero ostatnio wrócił po kontuzji Isaiah Thomas. Jeśli uda mu się wrócić do formy, to powinien dać odpocząć Nikoli Jokicowi i prowadzić atak przez kilkanaście minut w meczu. Rozgrywający świetnie robił to w Bostonie, teraz walczy o nowy kontrakt, zatem wydaje się, że w Denver może się rozkręcić i pokazać z dobrej strony.

* więcej odgwizdanych fauli – w zeszłym sezonie Nuggets wymuszali minimalnie więcej fauli niż w tym sezonie, ale wobec szybszego tempa gry zdecydowanie spadli w tej klasyfikacji na tle ligi (z 6. na 21. lokatę). Widać to także po współczynniku rzutów wolnych do rzutów z gry, który się pogorszył, na tle ligi spadł z 13. na 25. miejsce. Tak, jak już wspominałem, wydaje mi się, że czasem Denver zostaje krzywdzone przez sędziów, więc te statystyki potwierdzają taką obserwację. Może to zatem się choć trochę polepszyć… może w tym pomóc Isaiah Thomas, który potrafi dostawać się na linię rzutów wolnych.

* zdrowie – tak naprawdę ciągle Nuggets nie grają w pełnej dyspozycji, więc jeśli cała pierwsza piątka będzie zdrowa, to powinno być tylko lepiej. Wtedy ten najlepszy skład może zostać wystawiony i to powinno pomóc stać się jeszcze lepszą ekipą. Na pewno da to więcej możliwości rotacji składem, czyli większego wyboru najlepszych graczy w danym spotkaniu.

Ważne jest, żeby zachować to, co poprawiono względem zeszłego sezonu, czyli defensywę i ograniczenie strat. Jeśli to będzie i doda się coś ekstra, to powinno być jeszcze lepiej. Nie można jednak oczekiwać wielkiego progresu od ekipy, która i tak jest w czołówce NBA. Czasem jednak drobne zmiany, poprawki są decydujące…

Miejmy nadzieję, że przede wszystkim dalej będzie dobra atmosfera w ekipie. Ważne też będzie dla Denver, by wejść zdrowym w play-offy i mieć siły na najważniejszą część sezonu. Play-offy to jednak trochę inne granie i dla większości młodych graczy Denver będzie to debiut w tej fazie sezonu. Nie można zatem oczekiwać od razu znakomitych wyników i może się okazać, że bardziej doświadczona ekipa jak Jazz czy Spurs pokona Nuggets w 1.rundzie. Na pewno ta część sezonu będzie wyzwaniem i nowym, ale bardzo ważnym doświadczeniem dla wielu młodych graczy.

Warto będzie zobaczyć, jak zaprezentują się Nuggets – pomimo wysokiego rozstawienia nie ciąży na nich wielka presja, więc to może być dobre i mogą nas znów zaskoczyć na plus. A jak nie teraz, to może w przyszłym roku?

Przyszłość

Warto zwrócić uwagę, że wszyscy najważniejsi, młodzi gracze mają ważne kontrakty na następny rok. Ponadto Denver ma opcję drużyny, którą może wykorzystać, by zatrzymać Paula Millsapa. Wydaje się to jednak wątpliwe, bo wówczas silny skrzydłowy zarobiłby 30 milionów, a zapewne dostałby mniej na rynku wolnych agentów. Chociaż z drugiej strony, jeśli Millsap jest dobrym duchem w szatni, to Nuggets mogą chcieć go zatrzymać nawet za taką cenę.

Gdyby jednak odrzucili opcję na kontrakt wysokiego, to będą mieli w to lato do wykorzystania kilkanaście milionów na wolnych agentów. Jest to niezła suma, za którą można ściągnąć dobrego gracza do tej ekipy. W zasadzie Denver mają 11 zawodników, którzy mają za rok ważne kontrakty i los Millsapa w swoich rękach. Tylko Isaiah Thomas, Tyler Lydon oraz Trey Lyles (będzie zastrzeżonym wolnym agentem) mogą odejść z tej ekipy.

Wydaje się zatem, że za rok powinniśmy zobaczyć jeszcze lepszą drużynę licząc na rozwój młodych graczy. W dodatku może okazać się, że ekipa ta zostanie wzmocniona jakimś wolnym agentem lub znowu jakiś młody gracz z 2.rundy draftu odpali? Może powrót do gry Michaela Portera Jr. będzie dodatkowym wzmocnieniem? Zobaczymy, na pewno perspektywa przyszłego sezonu dla fanów Denver wygląda ekscytująco.

Patrząc już jednak trochę dalej, na lato 2020, wydaje się, że wówczas Nuggets będą mogli się wzmocnić graczem dużego kalibru, ponieważ będzie miejsce na maksymalny kontrakt. Niestety też wtedy kończą się debiutanckie umowy Murray’a i Beasley’a, ale będzie można ich podpisać jako zastrzeżonych wolnych agentów.

Wydaje się, że jeśli Denver pokaże się dobrze w tych play-offach i w następnym sezonie, to może zachęcić jakiegoś topowego wolnego agenta. W końcu kto nie chciałby grać z Nikolą Jokiciem, który świetnie podaje i nie musi oddawać wielu rzutów, żeby czuć się zadowolonym?

Tak więc po cichu, bez wielkiego rozgłosu, w Denver powstał czołowy zespół ligi, który w przyszłości powinien być tylko lepszy. Wydaje się zatem, że wkrótce mogą podbić ligę, a może nawet będą czarnym koniem nadchodzących play-offów?

Korzystałem ze statystyk na stronach nba.com oraz basketballreference.

Dzięki za poświęcony czas 🙂

6 Komentarze

  1. I pomyslec, ze to wszystko bez rozgrywajacego a ponoc przed poprzednim trade deadline polowali na Kembe Walkera. Patrzac na Jokica to oni nie sa czarnym koniem, bardziej rycerzem na bialym ogierze 😜

  2. Średnio to widzę.Raczej sezonowy balonik, który szybko pęknie.Ciężko się ich ogląda: zero finezji ,polotu,toporność i wyciskanie wyniku.

  3. bardzo fajne podsumowanie. ciekawe, że bilans denver nie jest nabity w dywizji z ogórkami (2-OKC, 3-Portland, 4-Utah, 6-Minnesota). oprócz minny wszyscy w PO.
    Jak obstawiacie potencjalną potyczkę z San Antonio w 1 rundzie??

    1. Maciej Jaguszewski

      Dzięki 🙂 ta dywizja chyba najmocniejsza w lidze jest na ten moment 😉

      Z przewagą parkietu w 1.rundzie liczę na wygraną, ale nie zdziwi mnie, jak bardziej doświadczony zespół wygra. W przypadku Spurs, to Pop może pokazać swój kunszt w być może ostatnich play-offach w karierze 😉

  4. Na finezję przyjdzie jeszcze czas. Jeżeli nawet męczą kota wyciskając wynik to robią to skutecznie bo bilans 39-18 przed sezonem 29/30 drużyn brałaby w ciemno. Jokic wiadomo – zawodnik wyjątkowy ale zauważyłbym jeszcze coś. W każdym z ostatnich 5 meczów inny zawodnik (obok Jokica lub jako jedyny) przekraczal granicę 20 pkt. Beasley, Millsap, Murray, Lyles, Plumlee. A nikt się nie zdziwi jeśli zrobi to Morris czy Barton. w każdym meczu co najmniej 6 zawodników z dwupunktową zdobyczą. Drużyna jest zbilansowana i słabszy dzień jednego czy drugiego nie robi tragedii.

    I runda
    Denver v San Antonio 4v2
    Denver v Utah 4v3

    II runda
    Oklahoma v Denver 4v2

    1. ciekawe spostrzeżenia i coś podobnie do zeszłorocznego Bostonu w PO. tzw. team effort raczej niż one man show… zwłaszcza, że Joker nie wybija się ego i byciem gwiazdą ponad resztę

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *